Artur Różycki – niewinny!


Na ten wyrok obrońcy praw zwierząt czekali z zapartym tchem.

Sprawa dotyczy lekarza weterynarii z Brzegu Dolnego, ukaranego za pomoc chorym, bezdomnym zwierzętom. Artur Różycki już kilka razy stawał przed sądem z zarzutami prowadzenia nielegalnego schroniska i transportu zwierząt. 1 grudnia został uniewinniony.

Artur Różycki zajmuje się chorymi i bezdomnymi zwierzętami od 15 lat.

Nie tylko je leczy, ale też szuka im domów. Za dobre serce i oddanie porzuconym zwierzętom otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi.

Powiatowy lekarz weterynarii zarzucił mu nielegalne prowadzenie schroniska i nieodpowiedni transport zwierząt.

– Przyczepili się do kwestii formalnych. Sęk w tym, że działam w ten sposób od lat i nie wymagano ode mnie zarejestrowania schroniska. Zwierzęta transportuję i przekazuję do adopcji jako wolontariusz fundacji Help Animals, a nie lekarz weterynarii.

Lekarz powiatowy, widzi to inaczej. – Dla mnie sprawa jest już w zasadzie zamknięta. Wszystkie miejsca przetrzymywania zwierząt na terenie powiatu powinny być objęte nadzorem Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Wołowie. Pan Różycki się na to nie zgodził, twierdząc, że nie prowadzi tego typu działalności. Sprawę skierowałem na policję i wydałem zakaz administracyjny. Utrzymał go Dolnośląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii – dodaje. Sąd pierwszej instancji ukarał weterynarza grzywną w wysokości 700 zł.

O sprawie stało się głośno pod koniec ubiegłego roku, gdy sąd ukarał lekarza grzywną.

Przed wymiarem sprawiedliwości doktor Różycki stanął w sumie aż 6 razy. Weterynarza bronił m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, a także mieszkańcy Dolnego Śląska. Pod petycją o oczyszczenie z zarzutów doktora Różyckiego podpisało się 48 tysięcy osób.

1 grudnia br odbyła się ostatnia rozprawa w tej sprawie. Bronił go znany „adwokat zwierząt”, mecenas Mateusz Łątkowski.

Po ogłoszeniu wyroku Artur Różycki tak skomentował:

 – Od początku wiedziałem, że nie robię nic złego. Cieszę się, że sąd podzielił to zdanie. Pomagamy zwierzętom z pasją, ratujemy im życie, a ktoś może powiedzieć, że robimy to bezprawnie. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy to wszystko ma sens. Teraz jestem przekonany, że robiłem dobrze i będziemy to robić nadal.
Z oficjalnego profilu Przychodni Weterynaryjnej Podał Łapę:

„Chcemy bardzo serdecznie podziękować wszystkim za wsparcie.
To dzięki Wam udało się nam przetrwać te bardzo trudne dla nas chwile.
Bez Waszego wsparcia nie dalibyśmy rady.
Dziękujemy mediom, które śledziły i nagłaśniały temat od początku do końca.
Serdecznie dziękujemy Rzecznikowi Praw Obywatelskich.
Nasze podziękowania kierujemy też dla Pana Rafała Borzyńskiego i Pani Ani Białas za zorganizowanie Petycji.

Oczywiście bardzo jesteśmy wdzięczni naszemu obrońcy Panu Mecenasowi Mateuszowi Łątkowskiemu.

Jesteśmy wdzięczni Gminom, z którymi współpracujemy, za to, że pomimo trudnej i chwilami niejasnej sytuacji prawnej nie zerwały z nami współpracy i nadal idziemy razem w dobrym kierunku.
Dziękujemy też wszystkim znajomym i nieznajomym, których wsparcia doświadczaliśmy i doświadczamy przez cały czas.
Pragniemy, aby nasze podziękowania trafiły również do wszystkich organizacji pro zwierzęcych.
Wygraliśmy wszyscy!
To nasz wspólny sukces!
Wygraliśmy dla zwierzaków, którym nadal będziemy mogli pomagać.
Dołożymy wszelkich starań, aby nie zawieść zaufania jakim nas Państwo obdarzyliście.
Będziemy się starać dalej w miarę możliwości nieść pomoc bezdomnym zwierzętom.
Prosimy Wszystkich o współdziałanie z nami w tym kierunku.
Dziękujemy też naszym oponentom i Hejterom, pokazali nam tzw. drugą stronę medalu. Postaramy się skorzystać z tych wszystkich dobrych rad.
Przepraszamy, jeśli kogoś pominęliśmy, sprawa ciągnęła się dość długo i była bardzo męcząca. W tym czasie poznaliśmy i doświadczyliśmy pomocy od wielu osób.
DZIĘKUJEMY!!!”

Powiatowy lekarz weterynarii, który wytoczył proces Różyckiemu, nie pojawił się na żadnej rozprawie.