Oczekiwania vs. rzeczywistość. Jak naprawdę wygląda życie z kotem?

fot. Shutterstock

Oczekiwania rzadko kiedy są zgodne z rzeczywistością - dotyczy to także wspólnego życia z kotem. Wszak mruczki są pełne niespodzianek i dość często zmieniają zdanie.

Jeśli masz w domu kota, to prawdopodobnie ciężko będzie ci przypomnieć sobie, jak się żyło bez niego. Być może jednak pamiętasz, że zanim jeszcze w domu pojawił się mruczący zwierzak, miałeś co do niego pewne oczekiwania. Cóż, kot pewnie szybko dał ci do zrozumienia, że w rzeczywistości może być zupełnie inaczej. Czy gorzej? Tego nikt nie powiedział! Pamiętaj, że każdy kot jest inny i wyjątkowy, a im więcej będziesz od mruczka oczekiwać, tym bardziej możesz się rozczarować. Przyjrzyjmy się zatem najczęstszym oczekiwaniom kocich opiekunów i sprawdźmy, jak wygląda życie z kotem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Marta (@kudlatyrys)

Oczekiwania vs. rzeczywistość: jedzenie

Minęły minuty, a nawet i godziny. Ale jest, udało się – wybrałeś najodpowiedniejszą miseczkę, a co ważniejsze – jedzenie. W końcu dla kota i tak najistotniejsza jest zawartość tej najwyższej jakości zastawy. Oczywiście, zanim zdecydowałeś się na zakup pożywnej karmy, najpierw się w tym zakresie edukowałeś. Zadowolony z zakupu zmierzasz w stronę domu, by jak najszybciej napełnić miseczkę (choć trafniej byłoby napisać – brzuszek mruczka) pełnowartościowym pokarmem. Oczami wyobraźni widzisz, jak pupil zajada się nim z niepohamowanym smakiem, oblizuje się, a na koniec jeszcze biegnie do ciebie, mrucząc wniebogłosy, by ci podziękować. Cóż, tak przynajmniej to wygląda w reklamach. A w rzeczywistości? Prawie każdego dnia toczysz z kotem walkę o to, byś nie musiał dzielić się nim własnym posiłkiem. Owszem, saszety kot nie odmówi, ale bardziej preferuje jedzenie z TWOJEGO talerza. Czasami to nawet masz wrażenie, że i ta miska to jakaś taka zbędna – w końcu i tak wszystko ląduje poza nią.  

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez We Are The Bu’s – BSH ⛳️ (@thebucats)

Oczekiwania vs. rzeczywistość: drapanie

Duży i wielopoziomowy drapak – to coś, o czym marzy każdy kot. Choć na początku większą ciekawość wzbudza kartonowe opakowanie po nim, to ostatecznie zaczyna z drapaka korzystać. Wyleguje się na najwyższej budce, bawi przyczepionymi kulkami, a na dole zaś wyciąga się i ostrzy pazury. Oboje jesteście zadowoleni. Do czasu. Pewnego dnia odkrywasz, że tak naprawdę to wszystko jedna wielka kocia pokazówka, a pod twoją nieobecność rzeczywiście drapie, ale nie drapak, a meble.

Oczekiwania vs. rzeczywistość: miejsce do spania

Co prawda wyczytałeś, że w legowisku to jednak koty raczej nie śpią. Mimo to i tak nie mogłeś się oprzeć – kupiłeś więc dla kota budkę. Legowisko wydało ci się zbyt pretensjonalne. Przewijając stronę, zobaczyłeś kolejne cudo, a oczami wyobraźni widziałeś już w nim swojego Puszka. Poszedłeś więc o krok dalej i kupiłeś wypasiony hamak na kaloryfer. Z niecierpliwością wyczekujesz na paczkę od kuriera. Jak się później okazuje, twój kot również, tyle tylko, że on na opakowanie po towarze. Wniosek? Nieważne, co kupisz kotu, ważne, by było to zapakowane w wielofunkcyjny karton, który jednocześnie robi za legowisko i miejsce do zabaw. Poza tym, po co kotu posłanie, skoro może spać w kartonie, na krześle, stercie ubrań czy w… łóżku.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Sari Suharyo (@sarisuharyo)

Oczekiwania vs. rzeczywistość: wspólne spanie z kotem

Od początku wiedziałeś, że będziesz tworzyć z kotem idealną parę – oboje cenicie sobie drzemki. Zasypiając więc u boku kota, liczyłeś na przyjemny i wygodny sen. Cóż, i w tym przypadku oczekiwania zostały zweryfikowane przez rzeczywistość. Bo choć może i faktycznie trafił ci się kot, który przesypia noce, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że rości sobie prawa do całego łóżka, a w szczególności do twojej poduszki. Dlatego twoje miejsce jest niżej – nie kot, a ty śpisz w nogach. Więcej o kocie i człowieku w jednym łóżku pisaliśmy TUTAJ

Oczekiwania vs. rzeczywistość: głaskanie

Kot, który domaga się, aby wziąć go na ręce? To żadne legendy. W internecie istnieje pełno dowodów, które wskazują na to, że mruczki wprost uwielbiają pieszczoty. Zresztą czy nie byłoby miło spędzać samotne wieczory w towarzystwie tak przymilnego zwierzaka i wspólnie oglądać odcinek po odcinku ulubionego serialu na Netliksie? Cóż, prawda jest też taka, że nie każdy kot lubi byś głaskany czy brany „opa”, a zamiast odwdzięczyć się za pieszczoty mruczeniem, zaprezentuje ci krótką lekcję kociej sztuki walki. A miało być tak pięknie…

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Nina (@nlninanl)

Oczekiwania vs. rzeczywistość: dwa koty

Dwa koty = dwa razy więcej słodkości. Naoglądałeś się tych uroczych filmików, gdzie mruczki pałają do siebie wielką miłością – razem się bawią, nawzajem pielęgnują, a po całym dniu wspólnych figli zasypiają wtulone w siebie. Czego chcieć więcej? Od razu nachodzi cię myśl, aby w domu pojawił się drugi kot. W końcu co może pójść nie tak? Ten sam gatunek, to na pewno znajdą wspólny język. Okazuje się jednak, że koci rezydent wcale nie życzył sobie panoszącego się w domu drugiego tak dostojnego zwierzaka jak on. Zamiast przytulanek są zaczepki, torowanie sobie drogi, a niekiedy i skakanie sobie do… misek. Oj, nie tak to chyba miało wyglądać. O tym, czy koty potrzebują towarzystwa, dowiesz się TUTAJ.

emiteo

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

Autor: Magdalena Olesińska
Array
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
KINGA
KINGA
26 dni temu

Moje dwa kotiksy są kotami idealnymi w kontekście tego artykułu. Zarówno suchą jak i mokrą karmę jedzą z jednej miski. Śpimy zawsze razem – maja swoją hierarchię z podziałem na godziny okupowania mnie celem położenia ręki na brzuszku akurat zainteresowanego…. Drapią tylko to co jest do tego przeznaczone. Dwa kocurki – znajdki w podobnym wieku. Jeden z uszkodzonymi przez koci katar strunami głosowymi – drugi sygnalizuje nie tylko swoje ale nawet jego potrzeby – zwłaszcza w kwestii miseczek z karmą 🙂 Pozdrawiam – uważam, że kotów nie da się naukowo ogarnąć ….

Lucyna
Lucyna
25 dni temu
Reply to  KINGA

A ja mam PANA KOTA ,na imię ma Grisza , jest kotem rosyjskim . Jest pełen energii i godności . Sam wychodzi do ogrodu i dalej też / na łowy /. Często przynosi mi prezenty czyli myszy i nornice . . . Cieszę się , że GO mam , jest moją radością . Myślę ,że też mnie lubi . . . Pozdrawiam !