Olga Bończyk, Tosia i Stefan


Stefana dostałam od dziewczyny, która zaczęła pisać do mnie internetowo. Wiedziała, że Lucjan - mój poprzedni kot - po 15 latach i ciężkiej chorobie odszedł na "drugą stronę tęczy". Moim kotom zazdroszczę…że mają mnie… bo ze mną mają RAJ NA ZIEMI.

 

Moje koty są… moim wyciszeniem i najpiękniejszą częścią wolnych chwil.

Moje koty mają na imię… Stefan i Tosia

Dostałam koty… Stefana dostałam od dziewczyny, która zaczęła pisać do mnie internetowo. Wiedziała, że Lucjan – mój poprzedni kot – po 15 latach i ciężkiej chorobie odszedł na „drugą stronę tęczy”. Stefan trafił do mnie, gdy byłam w kiepskiej sytuacji życiowej, więc stał się swoistym balsamem dla mojej duszy. A Tośka, została wzięta – zanim się poczęła. Jej matka – piękna Main Coon’ka, była w zaawansowanej ciąży, a właściciele kotki nie myśleli jeszcze o adopcji. Postanowiłam wziąć dla Stefana towarzyszkę życia, żeby nie czekał na mnie z takim wytęsknieniem, gdy wyjeżdżam w trasy koncertowe.

Moje koty najbardziej lubią… nie są zbyt oryginalne – uwielbiają NICNIEROBIENIE… ale latem Tośka okazała się niezrównana w łapaniu much…

Lubię, gdy moje koty…leżą na mnie i cudownie mruczą…

Moim kotom zazdroszczę…że mają  mnie… bo ze mną mają RAJ NA ZIEMI…

Z moimi kotami mamy wspólne… łóżko… Cóż… przyznaję się, moje koty śpią ze mną, choć zachowują się tak, jakby to one dopuszczały mnie łaskawie do swojego legowiska…

Kot szczęśliwy to… kot który leży na plecach… Tośka tak leży notorycznie… rozbraja mnie tym absolutnie.

Ludzie lubiący koty… są spokojniejsi i bardziej życzliwi. Ale to się odnosi chyba do wszystkich posiadaczy czworonogów… Zwierzęta uczą pokory wobec praw natury i to jest piękne…

Kocia muzyka to… dla mnie to najpiękniejsze mruczenie, lub „gadanie” ze mną moich kotów… a są strasznymi gadułami – jak ja.

Najczęściej drę koty… chyba od dawna zawiesiłam tę taktykę… dziś dyskutuję i przekonuję… darcie kotów zostawiam moim kotom, które notorycznie wszczynają bójki.

Na widok czarnego kota… uśmiecham się, wierzę że mi przyniesie szczęście.

Najczęściej odwracają kota ogonem… ci, którzy chcą nas oszukać…

Dlaczego nie pies? – pies to inny zakres obowiązków… a wykonując moją pracę skazałabym mojego psa na wieczne czekanie i tęsknotę. Nie mogłabym tego zrobić swojemu zwierzakowi.

Gdybym nie miała kota…   nie ma takiej możliwości… zawsze był ze mną jakiś kot.
 

Kilka lat temu Olga Bończyk wypełniła dla nas kwestionariusz „za czasów kota Lucjana”. Co się zmieniło wraz z kotami? Przeczytajcie! klik

Olga Bończyk – aktorka teatralna, filmowa i wokalistka. W telewizyjnej Dwójce w Pytaniu na Śniadanie prowadziła cykl „On/ona ma kota”.