Ostatnie życzenie Joan


Dla szcześćdziesięciopięcioletniej Joan Price z Fort Lauderdale to ostatnie święta. W listopadzie, po dłuższej hospitalizacji, Joan trafiła na stałe do hospicjum. Pogodziła się z myślą o nieuniknionym. Zamartwiała się o swoją kotkę Isis.

Dla szcześćdziesięciopięcioletniej Joan Price z Fort Lauderdale to ostatnie święta. Wie, że zostało jej zaledwie kilka miesięcy życia. 40 lat temu przy transfuzji krwi zarażoną ją wirusem żółtaczki. Teraz cierpi z powodu pogłębiającej się marskości wątroby. Wymaga opieki, jest przykuta do łóżka. W listopadzie, po dłuższej hospitalizacji, Joan trafiła na stałe do hospicjum.
Pogodziła się z myślą o nieuniknionym, o niedługim odejściu. Martwiła ją jedna rzecz – kto zaopiekuje się jej ukochaną kotką, Isis. Nie ma rodziny ani przyjaciół. Jest kompletnie sama.

Joan i Isis mieszkają razem od zawsze. Od chwili, gdy kobieta znalazła czarną bezdomną kotkę na dworze i dała jej dom. Isis urodziła miot kociąt, po odkarmieniu znalazły domy, a kotka została wysterylizowana. Żyły sobie spokojnie i szczęśliwie. Aż zdrowie Joan zaczęło szwankować. Mimo że trafiła do hospicjum, nadal opłaca czynsz za swoje mieszkanie, by Isis miała gdzie mieszkać, wśród znajomych zapachów i sprzętów. Właściciel budynku obiecał Joan, że będzie dbał o kotkę, o pełną miskę i czyszczenie kuwety. Jednak poza krótkimi odwiedzianami w celach porządkowych, kotka była sama.
Ze szpitalnego łóżka Joan skontaktowała się z grupami pomocowymi w internecie, prosząc o pomoc w znalezieniu Isis nowego domu.
Jedna z organizacji przekazała jej prośbę blogerce Dorian Wagner, kobiecie zaangażowanej w ratowanie kotów.
Historia Joan poruszyła Dorian. Odszukała Joan, by dowiedzieć się więcej i zweryfikować sytuację. A potem zabrała się do działania.
Zamieściła na Facebooku wpis: „Dostałam właśnie smutny mail. Jest pewna kobieta imieniem Joan, która umiera w hospicjum. Bardziej niż cokolwiek innego, martwi ją dalszy los jej ukochanej 2,5 letniej kotki Isis.”
Wieść ruszyła do znajomych i znajomych znajomych. Stronę pomocową polubiły setki osób. Isis opuściła puste mieszkanie i trafiła tymczasowo do przyjaciółki Doris. Wkrótce znaleziono nowego opiekuna dla kotki – aż w dalekim Chicago. Ktoś z internetowych nieznajomych pracuje w liniach lotnicznych – zaoferował przewiezienie Isis z Michigan do Chicago.
Do czasu przeprowadzki Isis odwiedza Joan i wtula się w swoją panią, mrucząc tak mocno, jak to tylko możliwe.

Łańcuszek ludzi dobrej woli uratował Boże Narodzenie dla Joan i Isis.