Jak szczotkować kota, by… nie wylądować na pogotowiu? ;)


Twój kot nienawidzi wyczesywania sierści? Być może popełniasz jakiś błąd. Upewnij się, że robisz to dobrze!

Szczotkowanie kota to jeden z obowiązków każdego właściciela mruczka (z pominięciem opiekunów przedstawicieli ras bezwłosych). Gdy dopiero przygarniamy kota pod swój dach, na ogół wyobrażamy sobie, że będzie to łatwe i przyjemne. Niestety, rzeczywistość bywa rozczarowująca – wiele kotów na szczotkę reaguje alergicznie i za żadne skarby świata nie pozwala się czesać. I co wtedy?

Nie ma co się oszukiwać – wielu opiekunów w takiej sytuacji zwyczajnie się poddaje i rzuca szczotkę w kąt. Czy słusznie? Zdecydowanie nie – nawet koty z krótką sierścią potrzebują pomocy w wyczesywaniu martwych włosów, nie wspominając o długowłosych mruczkach. Nadmiar sierści jest przez koty wylizywany i połykany, co często prowadzi do zakłaczenia i problemów z przewodem pokarmowym. Lepiej więc wspomóc mruczka w higienie – jeśli sobie tego nie życzy, naszym obowiązkiem jest spróbować stopniowo go do tego przekonać. Jak czesać kota, by obie strony były zadowolone? Poniżej znajdziecie kilka kluczowych rad.

Szczotkowanie kota – jak robić to sprawnie i prawidłowo?

Niektóre koty traktują czesanie jak najmilszą pieszczotę i same przybiegają na widok szczotki. Inne mają pewne uprzedzenia i niechętnie poddają się zabiegom pielęgnacyjnym. W skrajnych przypadkach w ruch idą pazury, bądź w porze czesania kot po prostu znika. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn może być kilka: brak przyzwyczajenia do czesania i nieprzyjemne skojarzenia z samym zabiegiem to najczęstsze z nich. Koty nie lubią być do niczego zmuszane – jeśli dotychczas ścigałeś mruczka ze szczotką i na siłę próbowałeś go wyczesywać, nic dziwnego, że nie chce z tobą współpracować. Możliwe też, że za którymś razem nieświadomie sprawiłeś kotu ból i zwierzak zwyczajnie zraził się do pielęgnacji futerka. To wszystko da się naprawić, ale będziesz potrzebował sporo samozaparcia i cierpliwości.

szczotkowanie kota
fot. Shutterstock
  • Upewnij się, że używasz właściwego narzędzia

Szczotka szczotce nierówna – nie kupuj jej na chybił-trafił. W przypadku większości krótkowłosych mruczków dobrze sprawdzi się tzw. pudlówka – szeroka szczotka usuwająca martwy podszerstek. Powinna mieć zakrzywione, miękkie igły z kuleczkami na końcówkach lub innym zabezpieczeniem eliminującym ryzyko podrapania skóry.

Jeśli mamy w domu długowłosą piękność, sprawa jest bardziej skomplikowana – tu nie obędzie się bez metalowego grzebienia, który pozwoli na delikatne rozczesywanie kołtunów. Przy zakupie zwróćmy uwagę na rozstaw zębów – gęstszy pozwoli lepiej wyczesywać martwe włosy na całej powierzchni okrywy, rzadszy będzie lepszy do walki z kołtunami.

W internecie popularnością cieszą się filmiki przedstawiające działanie gumowych rękawic do wyczesywania sierści – w rzeczywistości najlepiej sprawdzą się w przypadku kotów o krótkiej, przylegającej do ciała sierści.

Poza tym…

  • Zawsze czesz „z włosem”, nigdy „pod włos”

Nawet jeśli wydaje ci się, że martwych włosów w ogóle nie ubywa, nie próbuj przesuwać szczotki pod włos – to nieprzyjemne dla kota i niczego nie ułatwia. Czesz cierpliwie i delikatnie, bez gwałtownych ruchów i nadmiernego przyciskania narzędzia do skóry. Szczotkowanie kota to nie wyścig z czasem.

  • Szczotkuj kota regularnie

Nie od okazji do okazji – czynności pielęgnacyjne powinny być wykonywane systematycznie. Tylko wówczas będą przynosić odpowiedni efekt, a kot stopniowo oswoi się z całym rytuałem. Koty długowłose powinny być czesane nawet dwa razy dziennie, a krótkowłose – przynajmniej raz w tygodniu.

  • Zadbaj o pozytywne skojarzenia

Jeśli twój kot z jakiegoś powodu nie lubi czesania, spróbuj go powoli przekonać, że zabieg może być przyjemny. Czesz kota delikatnie i powoli, za każdym razem nagradzając go jakimś smakołykiem. Gdy będzie miał dosyć – pozwól mu odejść i spróbuj ponownie za jakiś czas. Warto też celować w odpowiedni moment – nie w środku zabawy, ale gdy kot będzie zrelaksowany i spokojny. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i niczego nie przyspieszać – istnieje za to spora szansa, że po pewnym czasie mruczek będzie zezwalał nam na wyczesywanie.

  • Nie bój się skorzystać z profesjonalnej pomocy

To podpunkt skierowany przede wszystkim do opiekunów długowłosych mruczków – gdy nie czujesz się na siłach, by samodzielnie walczyć z szeregiem kołtunów, odpuść. W zamian zabierz mruczka do kociego fryzjera, który raz-dwa upora się z problemem.

szczotkowanie kota
fot. Shutterstock

Czy szczotkowanie kota sprawia wam problemy?

Wasze mruczki lubią się czesać czy trzeba je namawiać? 😉 Jak sobie z tym radzicie?

Autor: Agata Kufel