Droga do serca kota prowadzi przez żołądek? O udomowieniu kota na wesoło


Około 9500 lat temu miało miejsce udomowienie kota. Dziś koty są najpopularniejszymi zwierzętami domowymi.

W podaniach ludowych wielu narodów przewija się motyw „udomowienie kota”. Udomowienie kota nastąpiło około 9500 lat temu. Niektórzy wciąż uważają, że kotów nie da się oswoić. To prawda, że każdy z mruczących czworonogów ma w sobie coś z dzikości. Według wielu doniesień za miejsce udomowienia kota uznaje się Egipt. To właśnie tam koty były uznawane za święte, a także trzymane i hodowane.

Udomowienie kotów niosło za sobą pewien cel. Mianowicie, te mruczące czworonogi miały zabijać myszy, szczury i inne intruzy na polach, które niszczyły wszelkie zbiory. Obecnie te mruczące czworonogi są najpopularniejszymi zwierzętami domowymi trzymanymi dla przyjemności.

Kot patrzy na myszkę
fot. Shutterstock

Udomowienie kota według Indian z Arizony

Pewien chłopczyk złapał pod skałą dziwne zwierzątko i zaniósł pokazać ojcu. Ten rozpoznał w nim w kota, ponieważ widywał zwierzę na wolności, jak łowiło myszy i króliki. Chłopczyk niewiele myśląc, sporządził prowizoryczną klatkę, zamknął w niej kota i wyruszył na króliki. Dokarmiał nimi kota tak długo, aż ten po wypuszczeniu z klatki nie chciał już uciekać. Od tamtej pory w osadach Indian nigdy nie zabrakło kotów, a myszy i szczury przestały nękać ludzi i niszczyć zbiory.

Kot patrzy na rybkę
fot. Shutterstock

Udomowienie kota według legendy z okolic Asamu

W pradawnych czasach kot żył w przyjaźni ze swym bratem tygrysem. Pewnego razu tygrys zachorował, dostał dreszczy i trząsł się z zimna. Kot niewiele myśląc wyruszył na poszukiwanie ognia, by ogrzać nim przyjaciela. Podkradł się do pobliskiej wioski z zamiarem wykradzenia węgli z ogniska. W chacie nie było żywego ducha, a na podłodze koło pieca leżała smakowicie pachnąca ryba.

Kot nie mógł się powstrzymać. Zjadł rybę i już, już miał się zdrzemnąć w pobliżu ciepłego paleniska, gdy przypomniał sobie o bracie tygrysie. Wierny przyjaźni, chwycił w zęby tlącą się głownię i czym prędzej pobiegł do brata. Gdy chory poczuł się lepiej, kot oznajmił mu, że odchodzi do człowieka, ponieważ jest tam zawsze ciepło i nie brakuje dobrego jedzenia.

Czyżby droga do serca kota wiodła przez jedzenie?