„Rozejrzyjcie się po sąsiadach”. W koszu na śmieci znaleziono martwego kota

fot. Shutterstock

„Nie możemy w ten sposób traktować żadnej istoty żywej” - mówi poruszona prezes Fundacji „Kocia Klitka”. Na jednym z bełchatowskich osiedli znaleziono w koszu na śmieci martwego kota.

Osiedlowy kosz na śmieci to nie jest miejsce ani dla kota, ani dla innego zwierzęcia. Pod koniec grudnia Fundacja „Kocia Klitka” opublikowała w mediach społecznościowych szokujące zdjęcie rudo-białego mruczka. Martwego kota, który leżał między butelkami po wysokoprocentowych napojach a niedopałkami papierosów, znalazł przypadkowy przechodzień. „Nawet jeżeli został potrącony i nie żył, to nie zasłużył na wyrzucenie do śmieci” – napisała poruszona całą sytuacją Marta Matuszewska, prezes fundacji.

Znaleziono martwego kota

Historia rudzielca jest nieznana. Nieznana jest też przyczyna jego śmierci. Wiadomo jednak, że znaleziono go martwego na osiedlu Okrzei niedaleko bełchatowskiego sądu. Co się właściwie stało? Jaka historia kryje się za wstrząsającym zdjęciem, które otrzymała Marta Matuszewska, prezes Fundacji „Kocia Klitka”? 

Ludzie co się z Wami dzieje? Przed chwilą dostałam to zdjęcie i informację, że kot leży w koszu przy Sądzie Rejonowym. Możliwe, że to któryś kot wolno żyjący w tamtej okolicy lub czyjś wychodzący. Nawet jeżeli został potrącony i nie żył to nie zasłużył na wyrzucenie do śmieci – czytamy na profilu Fundacji „Kocia Kitka”

„Więcej empatii do zwierząt”

Prezes fundacji nie kryje swojego poruszenia. Apeluje też o to, byśmy znaleźli w sobie więcej empatii dla zwierząt, również tych martwych. 

Naprawdę tak się nie godzi. Nie możemy w ten sposób traktować żadnej istoty żywej. Są przecież odpowiednie instytucje, które tym się zajmują – powiedziała Marta Matuszewska (ddbelchatow.pl).

emiteo

Dodaje też, że w tej okolicy bardzo często dochodzi także do kolizji z udziałem zwierząt. Przypominamy, że obowiązkiem każdego człowieka jest udzieleniu pomocy potrąconemu zwierzęciu, o czym niestety większość kierowców zapomina. Jak podkreśla Marta Matuszewska, jeśli „zwierzę nie żyje, to ściągamy na pobocze i informujemy służby miejskie. Następnie firma odpowiadająca za utylizację zwłoki zabiera”.

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

źródła: www.facebook.com/Fundacja-Kocia-Klitka, ddbelchatow.pl

Autor: Magdalena Olesińska
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments