To miała być tylko rutynowa kontrola. Weterynarz przez pomyłkę uśpił kota


W amerykańskiej lecznicy weterynaryjnej podczas rutynowej kontroli doszło do dramatycznej pomyłki. Weterynarz uśpił zdrowego kota.

Pożegnania nigdy nie należą do łatwych. Czy jest dla kociego opiekuna coś gorszego niż nagłe odejście jego ukochanego mruczka? Takiej sytuacji doświadczyła rodzina Olson. Pewnego dnia wybrali się ze swoim kotem do lecznicy weterynaryjnej na rutynową kontrolę. Niestety, doszło do tragedii. Jak to możliwe, że weterynarz omyłkowo uśpił kota?

Weterynarz uśpił kota

Kiedy Michelle Olson wraz z mężem i swoją 8-letnią kotką Sophie jechała do lecznicy weterynaryjnej Suburbia North Animal Hospital w Houston na rutynową kontrolę, nie przypuszczała, że wizyta może przybrać tak dramatyczny kierunek. Oprócz przeprowadzenia podstawowych badań, weterynarz miał także zaszczepić kota przeciwko wściekliźnie. Wydawało się, że wizyta przebiegła bezproblemowo. Michelle wraz z Sophie opuściła klinikę weterynaryjną.

W drodze powrotnej kobieta otrzymała niepokojący telefon. Zadzwonił do niej zaniepokojony weterynarz, który przekazał druzgocącą wiadomość. Okazało się, że kotu zamiast szczepionki przeciwko wściekliźnie podano zastrzyk, który wykonuje się przy eutanazji.

Proszę natychmiast przyjechać z Sophie do kliniki. Zamiast szczepionki przeciw wściekliźnie, daliśmy jej środek stosowany przy eutanazjach – usłyszała Michelle Olson.

For those that missed Sophie’s story on the 6pm news, apologize in advance for the sound but just recorded it from the tv.

Publiée par Michelle Olson sur Jeudi 16 janvier 2020

Najgorsze chwile w życiu

Po druzgocącej informacji małżeństwo zrobiło wszystko, by jak najszybciej znaleźć się w klinice weterynaryjnej.

Natychmiast wyjęłam ją z transporterka, trzymałam ją i mówiłam do niej, ponieważ wiedziałam, że to będzie ostatnia rzecz, którą zapamięta. Wiedziałam, że to jej ostatnie chwile. Po prostu to czułam. Prawie umarła w moich ramionach – relacjonuje Olson.

Personel lecznicy próbował ratować kota, podając kroplówki, jednak dwa dni później Sophie umarła. Pracownicy placówki wyrazili żal z powodu dramatycznej pomyłki, która tak naprawdę nigdy nie powinna się wydarzyć.

Michelle Olson postanowiła nie podejmować przeciwko klinice żadnych działań prawnych. Chciałaby jednak uczulić innych opiekunów zwierząt domowych, by zawsze dopytywali lekarza weterynarii, co podaje pupilowi.

źródło: edition.cnn.com

Autor: Magdalena Olesińska