Więź tak silna, że nie potrafiły bez siebie żyć


Kotka Gaby i kobieta zwana Grandma spędziły razem 14 lat. Gdy kobieta i jej mąż przeszli na emeryturę, postanowili adoptować kota. I tak zamieszkała z nimi dwuletnia Gaby. Stały się nierozłączne.

Kotka Gaby i kobieta zwana Grandma spędziły razem 14 lat. Gdy kobieta i jej mąż przeszli na emeryturę, postanowili adoptować kota. I tak zamieszkała z nimi dwuletnia Gaby. Stały się nierozłączne.
Każdego wieczora Grandma zwykła była czytać. Jak tylko kotka zobaczyła, że jego ukochana pani bierze ze stolika książkę, natychmiast kładła się obok niej, przytulała i towarzyszyła podczas lektury.

Gaby okazała się kotem o cudownym charakterze – wielki przytulak i miziak, do tego spokojna i dobrze ułożona, kochająca ludzi. Całe swoje serce oddała Grandma. Gdziekolwiek pojawiła się Grandma, Gaby była obok. Jak duch.

Razem rozpoczynały każdy dzień. Grandma nie potrzebowała budzika. Gaby budziła ją, wchodząc jej – dosłownie – na głowę.

Gdy zmarł Grandpa, więź między kobietą i kotem stała się jeszcze silniejsza. Wspierały się. Miały już tylko siebie. Trwały. I powoli razem zaczęły znikać, odchodzić, coraz słabsze, pokonywane przez upływ czasu. Kotka traciła apetyt, chudła. Weterynarz nie miał dobrych wieści – nic nie da się zrobić, zwierzę umiera. Wróciły do domu, by być razem z Gaby tak długo, jak tylko możliwe.

Pewnego dnia Grandma, jakby wyczuwając, że to już ten czas, zapakowała Gaby do transportera i zabrała do lecznicy. Pożegnała się z ukochaną kotką, pozwoliła odejść pierwszej. Wróciła do domu, usiadła w fotelu. Tym samym, w którym razem czytały książki. Zasnęła. Już się nie obudziła.

Grandma zawsze martwiła się, co będzie z jej kotem, gdy ona umrze pierwsza. Jak Gaby sobie bez niej poradzi. Może decyzja o pomocy kotce w ostatniej podróży – choć bardzo trudna – pomogła kobiecie zyskać spokój ducha i dała wewnętrzne przyzwolenie na odejście.

Zmarły w odstępie kilku godzin. Nie potrafiły bez siebie żyć.

źródło: LoveMeow