Wyrok na sfinksa


Berliński sąd nakazał Jacqueline Linke, hodowczyni kotów, kastrację jej czempiona, powołując się na naruszenie praw zwierząt. Sfinks kanadyjski imieniem Willi jest niemal całkowicie bezwłosy, w tym jest pozbawiony wibrysów.

Berliński sąd nakazał Jacqueline Linke, hodowczyni kotów, kastrację jej czempiona, powołując się na naruszenie praw zwierząt. Sfinks kanadyjski imieniem Willi jest niemal całkowicie bezwłosy, w tym jest pozbawiony wibrysów. Tę cechę może przekazać potomstwu – i to dlatego wyrok sądowy nakazuje kastrację kota. A uzasadnieniu argumentuje, iż wibrysy są niezbędne kotu do orientacji w terenie nocą. Dopuszczanie do rozrodu kotów z genetycznie uwarunkowanym brakiem wąsów czuciowych równoznaczne jest z okrucieństwem wobec zwierząt,  łamie ustawę o ochronie zwierząt z 2013 roku. Ustawa zakazuje rozmnażania zwierząt pozbawionych cech istotnych dla danego gatunku, a których brak może powodować u potomstwa ból, cierpienie lub inną szkodę.
Jacqueline Linke oprócz Williego ma jeszcze trzy kotki tej samej rasy, również niemal całkowicie bezwłose. Zamierza odwołać się od wyroku sądu.
Sam wyrok jest precedensowy – nie było podobnego w historii niemieckiej jurysdykcji.