Za zjedzenie rybek do sądu


Jeśli Twój kot chodzi na spacery do ogródka sąsiada, lepiej uważaj! Możesz trafić do sądu.

Przekonał się o tym boleśnie pewien mieszkaniec Wrocławia. Pewnego dnia otrzymał wezwanie do sądu. Sprawę wytoczyła mu straż miejska. Jako właściciel dwóch kotów ma odpowiedzieć za ich winy. Koty oskarżane są o zanieczyszczanie posesji sąsiada oraz wyjadanie rybek z oczka wodnego i zabijanie ptaków.

– W pierwszej chwili nie przywiązywałem do tego wagi. Przychodził kot sąsiada i wyrządzał szkody. Przy okazji porządkowania oczka wodnego przeliczam ryby i okazało się, że ich ubywa. Zacząłem się zastanawiać nad powodem – mówi pan Antoni, który z niepokojem zaczął obserwować swoją posesję. W końcu wypatrzył winnego, a właściwie dwóch. – Okazało się, że to dwa koty. Jadły na zmianę. Zostawiały też po sobie nieczystości w miejscu, gdzie bawi się moja mała wnuczka. Stwarzało to realne zagrożenie – twierdzi mężczyzna.

To jednak nie koniec. Koty, jego zdaniem, za uszami mają więcej. Miały zabijać ptaki, które zimą dokarmiał – donosi TVN24.

Pan Antoni sprawę zgłosił straży miejskiej, ta pogadała z opiekunem kotów, jednak nie doszli do porozumienia. Sprawa trafiła do sądu. W piątek odbyła się rozprawa.
Opiekun kotów bronił się, argumentując, iż koty nigdy nie przyniosły mu do domu upolowanego ptaka ani rybki. Oraz – nie są jedynymi mruczkami w okolicy, zatem nie ma dowodów, że to one właśnie dopuściły się zarzucanych im czynów.

Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 9 czerwca.

Autor: Joanna Nowakowska