Zamęczyli kota w pralce, teraz skazani


Dwaj pijani studenci w listopadzie 2013 roku dopuścili się bestialskiego czynu. Ukradli sąsiadce kota, potem męczyli, m.in. umieszczając w pralce, a gdy zmarło - wyrzucili do śmietnika. Właśnie zapadł wyrok w tej sprawie.

Dwaj pijani studenci w listopadzie 2013 roku dopuścili się bestialskiego czynu. Ukradli sąsiadce kota, potem męczyli, m.in. umieszczając w pralce, a gdy zmarło – wyrzucili do śmietnika. Rzecz miała miejsce we Wrocławiu.
Po półtora roku od tamtego wydarzenia sąd wydał wyrok.
Za zabicie kota sąsiadki 22-letni Damian P. został skazany przez sąd we Wrocławiu na dwa lata bezwzględnego więzienia. Musi też wpłacić cztery tysiące złotych na rzecz wrocławskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Otrzymał również dziesięcioletni zakaz posiadania zwierząt.
Jego kolega 21-letni Wojciech M. za utrudnianie śledztwa i zacieranie śladów zbrodni – sąd skazał na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Nakazał mu także przelać na konto TOZ-u ponad 900 złotych.

Jak można było przeczytać w akcie oskarżenia – Damian P. działał w zamiarze pozbawienia życia kota i ze szczególnym okrucieństwem w celu zadania zwierzęciu bólu i cierpienia.

Podczas śledztwa na jaw wyszły także inne jego przewinienia. Wiadomo o dwóch innych okrutnych czynach mężyczyzny. Jednego kota adoptował ze schroniska. Jego też włożył do pralki i włączył urządzenie. Innego kota, Bazyla, wielokrotnie wkładał do piekarnika lub zmywarki, na szczęście nie uruchamiając urządzeń. Nadmuchiwał go, wywołując u niego wzdęcia oraz wtykał mu do uszu i odbytu długopisy i przypalał ogon.

Wyrok nie jest prawomocny. Wszystko wskazuje na to, że obrona złoży apelację.

 

źródło: onet