- Strona główna
- Forum
- Rasowe dyskusje
- Koty rosyjskie niebieskie
- Rosyjski z ukrytą wrodzoną wadą rzepek
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
|
MamaRuska25
Liczba wiadomości: 2
|
Witam,
proszę o informację czy ktoś zetknał się z przypadkiem, gdzie kotek ma wrodzoną wadę rzepek? 3 dni temu zabrałam Borysa do weterynarza, bo strasznie kulał (kulawienie zaczęło się tydzień wcześniej, potem ustało, sądziłam,że nadwyrężył łapkę bo to szalony skoczek), nie spodziewałam się takiego wyroku :(( Mój 10miesięczny kocurek ma wrodzoną wadę obydwu rzepek- dlatego teraz kuleje na obydwie tylne łapki, na lewą jednak sporo mocniej. Wet przepisał zastrzyki (na T...) przeciwzapalne i przeciwbólowe w jednym, dostał już trzeci i ostatni. Jest lekka poprawa. jeżeli nie przejdzie za 4 dni - a ma bardzo ograniczony ruch, właściwie sam się kładzie po kilku krokach- to mam się udać do ortopedy, wtedy on stwierdzi jaki jest stopień tej choroby i czy niezbędna jest operacja. Wet mówił też, że taki zabieg to raczej ostatecznośc, jest dość pracochłonny, potem dla kota dość bolesny i nie ma gwarancji, że nie wada nie wróci po czasie. i jeżeli Borys będzie sobie dawał radę z tą wadą, czyli będzie ustepować, to może lepiej nie robić zabiegów (dwa oddzielne), bo mogą przynieść więcej szkody niż pożytku- cokolwiek to miało znaczyć. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tej spraiwe? i druga sprawa, kotek był kupiony w hodowli w 3mieście, ma rodowód z FPL z zaznaczeniem : do kastracji. Ponieważ nie znaczy mi terenu, jeszcze nie był kastrowany - tak zalecił wet. Czy hodowca ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za wrodzone, ukryte wady kota? ponoć zwichnięcia rzepek są genetyczne i dziedziczne. i jak to jest z ubezpieczeniem czworonoga w takim przypadku? jezeli wada byla wrodzona, a nikt o tym nie wiedzial (zakladam,ze hodowca nie sprzedał mi chorego zwierzątka, hodowle już zamknął po 4tym miocie - to z niego był Borys) to ubezpieczenie obejmie koszty leczenia? |
![]() silkk Liczba wiadomości: 844
|
Skąd jesteś?
Świetnym chirurgiem ortopedą jest wet. Janusz Bieżyński z Wrocławia - gorąco polecam. Czy robiono rtg stawów? na jakiej podstawie powiedziano o wadzie wrodzonej? Czy w zapisie umowy z hodowcą był podany powód oddania kota "na kolanka"? czyli zapis o wadzie? Rodzice mogli tej wady nie mieć, ale dziadkowie tak. Może to był powód zamknięcia hodowli? I jaka to była hodowla? Możesz dać namiar na PW albo tutaj. |
|
MamaRuska25
Liczba wiadomości: 2
|
Witam,
mieszkam w Wawie, ale odwiedzamy co miesiąc dom rodzinny w Gdańsku. Wrocław niestety odpada ;/ Nie ma jeszcze rtg, najpierw Borys dostawał 3 dni zastrzyki (Tolfine?), przez tydzien mialam mu ograniczyc ruch do minimum i potem udać się do ortopedy. Tydzien mija jutro, kocurek dużo lepiej, właściwie nie kuleje, ale stawia nogi tak dziwinie szeroko, widac, ze inaczej też siedzi. Ortopede odwiedzimy w poniedziałek prawdopodobnie. Dzwonilam do znajomej pani wet. z GDA - nigdy nie miala takiego przypadku u kota, ale potwierdzila opinie tutejszego weterynarza, że jeżeli zwichnięte są dwie rzepki to jest to na 99% wrodzone i trzeba potwierdzic to przez rtg. Na rodowodzie nie ma wyjaśnienia dlaczego kot jest do kastracji, hodowca jednak zaznaczył, że może być hodowlany za dopłatą 400zł. wtedy zmienią w papierach (jeszcze wtedy czekaliśmy na rodowody) i bede mogła z nim jezdzic na wystawy - ale nie było to moim celem. Poniewaz wlasnie jeszcze czekalam na rodowod - ponoc bylo jakies zamieszanie miedzy klubami - zadzwonilam do Cat's Club Sopot i upewnilam sie, ze na prawde te rodowody beda - Pani zapewnila mnie,ze to dobra hodowla i wina faktycznie nie leży po ich str tylko byla jakas zmiana / łączenie klubów. Rodowód został dosłany jakies 2 miesiące później. Hodowca wspominal,ze kotkę chcą juz wysterylizowac, bo za duzo maja zamieszania z kociakami, to juz 4ty miot był - i faktycznie na str nie widze nowych miotów, hodowla Pearl of Russia z Gdyni, zniknęła też z rejestru klubu - nikt nie odpisał mi na maila, ani z FPL ani z Cat's Club Sopot- nr tel. oczywiscie nie mają. nie mam pomysłów co jeszcze moge zrobic. |


