Koty.pl

Autor Wiadomość
Monia06
Liczba wiadomości: 2
Cytuj Dodano: 2017-06-12 22:50:50
Obecnie mieszkam w domu jednorodzinnym na wsi. Dwa lata temu przybłąkał się do nas mały kocurek. Oczywiście przygarneliśmy go do siebie. Kocurek w dzień jest cały czas na dworze a w nocy przebywa w piwnicy (ojciec nigdy by sie nie zgodził na kota w domu). No i tak mineły juz dwa lata, nigdy nie miałam kocura jak już to kotki dlatego nie wiedziałam jakie ma zachowania. Raz poszedł obie gdzieś na 5 dni po czym wrócił, jednak ostatnio nie było go aż dwa tygodnie. Juz myślałam, że coś musiało się stać i nie żyje. Jednak na szczeście dziś wrócił, z ranami po walkach z innymi kocurami. Pierwsza rzecz nad którą się zastanawiam do kastracja. Wiem, wiem, że wszędzie piszą, że kastarcja jest potrzebna. Jednak ja mieszkając  na wsi i mając od dziecka koty nigdy ich nie sterylizowałam. Mam mieszane odczucia i głupi wrażenie że jakoś go tym skrzywdzę, wiem że dla wielu osób będzie to śmieszne albo głupie ale tak właśnie czuję. Czy kot który ma 2 lata nie jest już za stary na kastrację? Czy to w jakiś sposó może go zmienić? No i druga kwestia. Mam zamiar niedługo wyprowadzić sie mieszkania na bloku. To ja żywię i zajmuję się kotem (jeżdzę do weterynarza jeśli trzeba itp.) Wiem, że jak się przeprowadzę to nikt za mnie tego nie będzie robił. Dlatego myślę nad zabraniem go do mieszkania. Czy kocur żyjący dwa lata na wolności będzie umiał się przyzwyczaić do mieszkania w zamknięciu? Bez wychodzenia na dwór? Bardzo proszę o porady... Może ktoś z was był w podobnej sytuacji? 
Monia06
Liczba wiadomości: 2
Cytuj Dodano: 2017-06-12 22:53:13
Przepraszam za błędy. Piszę z telefonu, a on zawsze jest mądrzejszy i mnie poprawia :)
Takerbdn99
Liczba wiadomości: 16
Cytuj Dodano: 2017-06-20 15:41:57
Witam,
Koty mogą być poddane sterylizacji/kastracji w każdym wieku, po uprzednim dopuszczeniu przez lekarza weterynarii. I na prawdę, warto to zrobić. Kocura nie będzie męczył popęd, przestanie znaczyć teren. Nic mu się nie stanie, niczego nie straci. Wcześniej chodził gdzie chciał i na pewno miał kontakt z kotkami. Być może przez to zwiększyła się populacja bezdomnych kotów. Wracał też z ranami. Trzeba zbadać kocura pod kątem białaczki, wścieklizny i kociego hiv. Zaszczepić przeciw kociemu katarowi oraz panleukopenii.
Co do mieszkania w domu. Kot, który w jednym momencie z całkowitej wolności zostaje zamknięty w domu nie może być zbyt szczęśliwy. Minimum to uszykowanie kotu parapetu specjalnie dla niego. Z oknem, z którego będzie mógł obserwować teren. Z legowiskiem i zasadzoną dla niego trawą w doniczce, z namiastką natury. Druga, lepsza opcja, to osiatkowanie balkonu, plus jakieś rośliny na balkonie. Można spróbować też wyprowadzać kota na smyczy.