Warto dać szansę nieśmiałemu kotu – to dobry kandydat na przyjaciela. Powody?

author-avatar.svg

Dorota Jastrzębowska

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nieśmiały kot to najwspanialszy kandydat na przyjaciela – tak uważa wiele osób zajmujących się kocimi adopcjami. Dlaczego warto przygarnąć właśnie nieśmiałka?

nieśmiały kot.jpg

nieśmiały kot.jpg

Gdy wybieramy dla siebie kota ze stada maluszków lub dorosłych mruczków, często bierzemy tego, który do nas pierwszy podejdzie. Uważamy, że nas wybrał, że to znak od losu... I często ten wybór się sprawdza, ale... wszystko zależy od tego, jakiego zwierzaka szukamy. Ten, który do nas podszedł, jest odważny i pewny siebie. To fajne cechy, ale one też generują określone problemy. Taki kot prawdopodobnie będzie wymagał większej uwagi, może też próbować dać drapaka z domu, by zwiedzić świat, którego się nie obawia. Może szybciej się znudzić i domagać się od nas organizowania mu zajęć. Zwykle jest towarzyski, ufny wobec obcych osób – a to naraża go na niebezpieczeństwo. Taki charakterny zwierzak nie dla każdego jest najlepszym wyborem.

Czym się charakteryzuje nieśmiały kot? Poznaj jego zalety!

Jaką mamy inną opcję? Nieśmiały kot, który nie od razu nam zaufa, ale gdy już to się stanie, będziemy zachwyceni zbudowaną relacją. Oto kilka zalet, które czynią z nieśmiałka najlepszego kandydata na przyjaciela.

Nieśmiały kot się nie narzuca

Zwłaszcza teraz, gdy wielu z nas pracuje w domu, absorbujący kot bywa kłopotliwy. Ładuje się na kolana, włazi na biurko, wystarczy chwila nieuwagi, by się rozsiadł na klawiaturze, rujnując plik, nad którym pracowaliśmy parę godzin. Na początku takie zachowanie może nawet bardziej bawić niż złościć, jednak na dłuższą metę jest kłopotliwe. A nieśmiałek? Jemu często wystarczy bycie blisko ciebie, niekoniecznie na kolanach i w centrum uwagi. To nienarzucający się towarzysz, który grzecznie poczeka w pobliżu, aż zrobisz sobie przerwę, by się z nim pobawić czy zaoferować pieszczoty.

Nieśmiałek bardziej się pilnuje

Każdego kota trzeba pilnować, np. by nie uciekł z domu. Nieśmiałek też może być zaciekawiony otoczeniem, ale często brakuje mu odwagi, by przekroczyć próg. Prawdopodobnie wybierając takiego kota nie będziesz musiał się wkradać do własnego mieszkania przez szparę w drzwiach, by kocio nie czmychnął ci między nogami przy pierwszej okazji. Nieśmiały mruczek przeważnie tylko nieśmiało wyjrzy na klatkę schodową, ewentualnie zrobi parę kroków w stronę schodów i... zawróci w te pędy do domu. Uwaga: jeśli jednak nieśmiały kot ucieknie, będzie większy problem ze sprowadzeniem go do domu. Może się bać wyjść ze swojej kryjówki, nawet jeśli jest gdzieś blisko. Często trzeba takiego uciekiniera odłowić w klatkę łapkę, jak kota wolno żyjącego.

Nieśmiały kot jest nieufny w stosunku do obcych i...

Często wolimy, by zwierzę nie ufało obcym. Nie tylko z zazdrości o jego względy, ale też dla jego bezpieczeństwa. To ważne zwłaszcza w wypadku kotów wychodzących, narażonych na wiele niebezpieczeństw – w tym okrutne pomysły różnych zwyrodnialców, którzy lubią się zabawiać kosztem ufnych zwierzaków. To dlatego karmiciele często starają się nie oswajać kotów wolno żyjących. Nasz kot – jeśli wychodzi sam z domu – też będzie bezpieczniejszy, gdy nie podejdzie do każdej napotkanej osoby.

... nie zamęczy twoich gości

Lubimy zwierzęta i kumplujemy się z osobami, które je lubią, ale... rodziny się nie wybiera. Często się zdarza, że szwagier czy kuzynka mają na koty alergię, boją się ich albo – o zgrozo – brzydzą... A czasem nawet niby je lubią, ale nie znoszą łażenia po stole między filiżankami, zamiatania ciastek ogonem czy włażenia prosto z kuwety na kolana. I tu niewątpliwie nieśmiały kot okaże większy savoir vivre, może nawet zasłuży na jakiś komplement?

Nieśmiały kot nie szuka zaczepki

Pewny siebie kot czasem lubi zamanifestować tę pewność. Czy to lądując nam na głowie z szafy, czy zaczepiając inne koty (o psach nie wspominając...). W wypadku wychodzących mruczków kończy się to często nie tylko doraźnymi obrażeniami, ale też przekazaniem sobie groźnych kocich wirusów. Tymczasem nieśmiały kot raczej unika konfliktów i zamiast konfrontacji wybiera ucieczkę. Oczywiście trzeba rozróżnić nieśmiałość wobec ludzi i wobec innych kotów – bo te dwie cechy nie zawsze idą z sobą w parze. Bywa, że kot mający mocną pozycję wśród pobratymców jest niepewny wobec dwunożnych – lub odwrotnie.

Nie każdy nieśmiałek naprawdę jest nieśmiałkiem

Pierwsze wrażenie podobno często jest trafne – ale nie dotyczy to spotkań międzygatunkowych. Gdy po raz pierwszy widzisz zwierzę, ono niekoniecznie pokaże ci swoje prawdziwe oblicze. Zwłaszcza gdy chodzi o koty do adopcji, po przejściach – straumatyzowane nie zachowują się tak, jak zwykle. Mogą sprawiać wrażenie bardziej strachliwych, spokojnych czy nieśmiałych niż są w istocie. To między innymi dlatego wymaga się często kilku wizyt przedadopcyjnych, by zwierzę miało szansę choć trochę się otworzyć. Natomiast gdy kupujemy kota w hodowli, warto – zamiast na pierwszym własnym wrażeniu – oprzeć się na opinii i obserwacji hodowcy. Dobry hodowca powinien nam trafnie wskazać kocię o takich cechach, jakich szukamy. Świetnym pomysłem jest też przygarnięcie dorosłego zwierzaka. Już wiadomo, „co z niego wyrosło" – i nie powinno być większych niespodzianek.

Kto nie powinien adoptować nieśmiałego kota?

Choć nieśmiały kot ma wiele zalet, nie jest najlepszym wyborem dla każdego. Nie bierz takiego kota, jeśli marzysz o spacerach z mruczkiem na smyczy albo jeśli często wyjeżdżasz i chcesz zabierać pupila z sobą. Także gdy zamierzasz go zostawiać w hotelu dla zwierząt, nieśmiałe zwierzę może to poważnie odchorować. Niepewnemu siebie kotu powinieneś na czas wyjazdu zapewnić w domu opiekę osoby, którą dobrze zna. Również jeśli przyjmujesz często gości, nie wybieraj nieśmiałka, bo będzie u ciebie nieszczęśliwy. Pamiętaj: charakter zwierzaka powinien pasować do twojego trybu życia.

Redakcja poleca:

1. Czy kot też potrzebuje interaktywnych zabawek?

2. Sekrety socjalizacji kociąt. Jak to zrobić najlepiej?

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Dorota Jastrzębowska

Miłośniczka psów, szczególnie terierów. Obecnie opiekunka przygarniętej yoreczki Adelki, wolontariuszka opiekująca się kotami wolno żyjącymi w warszawskiej dzielnicy Ochota, była redaktor prowadząca czasopismo „Mój Pies i Kot".

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s