Jak przełamać pierwsze lody? Rozmową! Ta kobieta przekonała do siebie bezdomnego kota konwersacją

Pola Bajera

Pola Bajera

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Ta historia jest urocza... Dzięki regularnym rozmowom podwórkowym przyszła opiekunka przekonała do siebie bezdomnego kota. Mruczek zaczynał jej coraz to bardziej ufać. Sprawdźmy, jak rozwijała się ciekawa relacja między przybłędą a jego nową przyjaciółką.

przekonała do siebie kota rozmową

Fot. The Dodo/Facebook

Początkowa nieśmiałość

Początki nie były łatwe. Przyszła opiekunka mruczka nie mogła podchodzić za blisko, gdyż inaczej on wystraszyłby się. Szykowała mu miski z jedzeniem, a sama dochodziła tylko do połowy ogródka, by nie spłoszyć kota. Zanim kobieta zaczęła karmić zwierzaka, nie widziała go nigdy przedtem. Na samym początku ich wspólnej przygody czarno-biały mruczek był bardzo chudziutki i przestraszony. Jednak mimo to, codziennie odwiedzał kobietę.

Przełamywanie lodów

Mruczek cały czas wracał na posiłki przygotowywane przez przyszłą opiekunkę, jednak nie tylko jedzenie było czymś co go przyciągało - była tym też rozmowa. Kobieta zaczęła stopniowo zbliżać się do kota, zmniejszając wcześniejszy dystans. Jednocześnie cały czas do niego mówiła, zadawała mu pytania i nie pozwalała na niezręczną ciszę. "Oh, don't eat the bug!", "We gonna be friends?" ["Och, nie jedz robaków!" "Zostaniemy przyjaciółmi?"] - zagajała.

Przełom w relacji

Aż w końcu po 2 miesiącach czworonóg zaczął coraz bardziej zbliżać się do domu. Kobieta zauważyła ewidentną różnicę w jego zachowaniu - teraz to kot podchodził do niej, a nie ona do niego. Od tego momentu ich relacja zaczęła rozwijać się w jeszcze szybszym tempie.

Stopniowe oswajanie

Przyszła opiekunka wiedziała, co robi. W pewnym momencie zaczęła się zastanawiać, jak sprawić, by kot przyzwyczaił się do jej dotyku. W tym celu kupiła fantom dłoni (z pomalowanymi paznokciami!) i tę sztuczną dłoń wyciągała w stronę mruczka. Zwierzak nigdy nie próbował się na nią rzucać ani przed nią nie uciekał. W końcu sztuczna dłoń została zastąpiona prawdziwą, a kobiecie udało się pierwszy raz pogłaskać czarno-białego kota.

Oh my God, I'm crying! I did it! [O mój Boże, płaczę ze szczęścia! Udało mi się!] - pomyślała kobieta, gdy pierwszy raz pogłaskała mruczka według jej relacji dla The Dodo.

Wspólne konwersacje

Po około 4 miesiącach kobieta przywitała się z kotem, a on jej odmiauknął, wydając z siebie króciutki uroczy pisk. Od tego czasu ich pogawędki nabrały mocy i rozpędu. Gdy minęło 5 miesięcy, kot witał ją za każdym razem, gdy wychodziła do ogródka. Był niezwykle chętny do konwersacji. Kobieta naprawdę czuła się tak, jak gdyby mruczek odpowiadał stricte na jej pytania.

Zmiana otoczenia

W pewnym momencie mąż przyjaciółki kota wpadł na pomysł nakarmienia go wewnątrz domu. Od tego czasu małżeństwo zaczęło karmić mruczka w kuchni. Później kot sam z siebie zaczął eksplorować przestrzeń: chodził po schodach, zwiedzał piwnicę, przechadzał się dookoła przez 10-15 minut, po czym opuszczał lokal. Widać było, że dom wyraźnie przypadł mu do gustu.

Domowe pielesze

Z czasem Maple - bo tak para nazwała kota - otrzymywał coraz to nowe podarunki. Małżeństwo zamontowało specjalne drzwi dla mruczka, a także skombinowało dla niego ogromny drapak. Kot zaczął spędzać wszystkie noce w domu, a także stopniowo sam zaczął przychodzić do nowych ludzkich przyjaciół na pieszczoty. Odtąd nowi opiekunowie stwierdzili: "This cat is our cat now" ["Ten kot jest teraz naszym kotem"]. Mruczek nie obcował z nimi już tylko po to, by zaspokoić swoje prymarne potrzeby - teraz przebywał z nimi dlatego, że zaczął czerpać przyjemność ze wspólnie spędzanego czasu. Gdy mruczek zaznał domowego ciepła z pewnością zaczął żałować, że szybciej nie zdecydował się na ten krok w stronę zamkniętej przestrzeni i w stronę... bezwarunkowej miłości.

Pierwsza publikacja: 24.07.2022

Podziel się tym artykułem:

Pola Bajera
Pola Bajera

Mam na imię Pola. Ukończyłam Filologię Polską na UW, a obecnie kontynuuję ten kierunek na studiach magisterskich. Zaczęłam też drugie studia z Hispanistyki. Uwielbiam zwierzęta, podróże, kuchnie świata i poezję – piszę też swoją własną. Moja ulubiona rasa kota to devon rex.

Zobacz powiązane artykuły

Room 8. Opowieść o kocie, który adoptował klasę

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Na rogu Baxter Street i Echo Park Avenue w Los Angeles znajduje się szkoła Elysian Heights. Jeśli będziecie w jej pobliżu, uważnie patrzcie pod nogi – na chodniku, tuż przy samym ogrodzeniu, wydrapane jest wyznanie miłosne do… kota. Kota, który 50 lat temu postanowił uczynić z tej szkoły swój dom.

room 8

undefined

12.02.2024

„Dbajcie o odpowiednie zabezpieczenie domu”. Kot utknął w ścianie podczas remontu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Kot o imieniu Chichi utknął w ścianie między pierwszym a drugim piętrem. Szybka interwencja strażaków uratowała go z opresji.

kot utknął w ścianie

undefined

„Na jego widok pękło mi serce”. Poruszająca historia kota ze zmiażdżonymi łapkami

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zmiażdżone łapki i niewyobrażalne cierpienie – tak w skrócie możemy opisać historię Bursztynka. Przyczyny obrażeń, których doznał, pozostają niewiadome. Niepewne są też rokowania dotyczące jego zdrowia.

Bursztynek kot ze zmiażdżonymi łapkami

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata kotów!

Zapisz się