12.11.2023

Orangey – kot, który jadał śniadania u Tiffany’ego

Ewa Potępa

Ewa Potępa

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dwukrotny zdobywca zwierzęcego Oscara, jedna z najjaśniejszych gwiazd na firmamencie kocich aktorów. Grał u boku Audrey Hepburn i Jan Sterling. Świetnie odnajdywał się zarówno w rolach dramatycznych, jak i komediowych. Kapryśny i genialny. Oto Orangey – prawdziwa legenda Hollywood.

orangey kot

fot. Shutterstock | zdjęcie poglądowe

Biedny, bezimienny przybłęda

Chyba wszyscy kojarzą Holly Golightly – uroczą i ekscentryczną bohaterkę słynnego opowiadania Trumana Capote z 1958 roku. Podobnie jak książka, filmowa adaptacja z 1961 roku w reżyserii Blake’a Edwardsa została uznana za kultową. Docenili ją widzowie i krytycy, film otrzymał dwa Oscary. W główne role wcieli się znamienici aktorzy, tacy jak Audrey Hepburn czy George Peppard. 

Jednak w „Śniadaniu u Tiffany'ego” to ktoś inny skradł serca widzów. Mowa o rudym pręgowanym kocie, który w filmie gra… Kota. Koci aktor o uroczym imieniu Orangey na zawsze zapisał się w kartach historii kina. Chociaż to właśnie ta rola przyniosła mu sławę, Orangey w momencie ekranizacji powieści Capote miał już za sobą prawie dziesięć lat  doświadczenia w aktorstwie.

Wszechstronny aktor

Rudy kocur zadebiutował w 1951 roku w filmie „Rhubarb”. Wcielił się tam w rolę kota, który po śmierci opiekuna dziedziczy drużynę baseballową. Następnie zagrał Minerwę w „Our Miss Brooks” – serialu będącym ekranizacją audycji radiowej o tym samym tytule. Produkcja miała w sumie 130 odcinków i była jednym z najbardziej popularnych programów telewizyjnych w latach 50.

Orangey wcielił się również w rolę Butcha w filmie „The Incredible Shrinking Man” z 1957 roku. Gra tam kota, któremu zarzuca się… zjedzenie głównego bohatera. Mimo niewątpliwego talentu komediowego kocurowi niestraszne były również poważniejsze role. Dramatyczne oblicze Orangeya możemy podziwiać między innymi w filmowej adaptacji „Dziennika Anny Frank” z 1959 roku. Wcielił się tam w Mouschiego –  kota, który żył w ukryciu z rodzinną dziewczynki. 

Trening czyni mistrza

Orangey miał naturalny talent do aktorstwa. Jednak bez odpowiedniego treningu i lekcji gry, nie miałby szansy na karierę w Hollywood. Kocur był protegowanym słynnego hollywoodzkiego tresera zwierząt – Franka Inna. Frank pracował jako asystent przy szkoleniu Pal – gwiazdy pierwszych filmów o przygodach „Lassie”. Przygotowywał również psiaka, który zagrał główną rolę w filmie „Benji” z 1974 roku. Ma na koncie współpracę z wieloma zwierzęcymi aktorami – psami, kotami, świnkami, szympansami, a nawet… lwem! Jednak to właśnie Orangey stał się jego wizytówką i zapewnił mu uznanie w branży. 

Praca w oparach kocimiętki

Mimo specjalnego przygotowania oraz wyjątkowej cierpliwości – kot potrafił nieruchomo pozować przez długie godziny – Orangey, jak na prawdziwą gwiazdę kina przystało, miał również swoje humory. Według kolegów z planu praca z nim nie zawsze należała do przyjemnych. Dyrektor studia nagrań nazwał go kiedyś „najgorszym kotem na świecie”.

Kocur potrafił być profesjonalny podczas nagrań, jednak gdy tylko światła gasły, stawał się agresywny – gryzł i drapał swoich współpracowników. Podczas kręcenia filmu „Rhubarb” kot podobno tak bardzo nie polubił swojego kolegi z planu, Raya Millanda, że ekipa musiała stosować nadzwyczajne środki – spryskiwali aktora kocimiętką i nacierali go mięsną pastą, byleby tylko utrzymać Orangeya na scenie.

Psy stróżujące... dla kota!

Inna historia głosi, że chociaż kocur cierpliwie siedział na planie podczas odgrywania swoich scen – nawet jeśli trwało to godzinami – to gdy gasły światła, uciekał, gdzie pieprz rośnie. Chował się na tyle skutecznie, że nikt z ekipy nie mógł go znaleźć, a dalsze nagrania pozostawały zawieszone aż do momentu ponownego pojawienia się kociej gwiazdy. Podobno Frank Inn umieścił kiedyś psy stróżujące przy wyjściach ze studia, byleby tylko powstrzymać Orangeya przed ucieczką.

Nagrody za koci talent

Wspomniane wcześniej problemy nie przeszkadzały Orangeyowi w robieniu zawrotnej kariery. Miał na swoim koncie aż dwie nagrody PATSY (Picture Animal Top Star of the Year) – odpowiednik ludzkiego Oscara. Pierwsze wyróżnienie otrzymał za rolę w filmie „Rhubarb”, drugie za rolę w „Śniadaniu u Tiffany'ego”. 

Należy jednak podkreślić, że w większości swoich filmów Orangey miał swoich dublerów. Chociaż plotka głosi, że podczas kręcenia „Śniadania u Tiffany’ego” wykorzystano aż dziewięć (!) kotów, to prawdopodobnie kocich aktorów było dwóch: Orangey oraz drugi rudy kot, którego imię nie zostało nigdzie zapisane. Niezależnie od tego, ile zwierzaków wcieliło się w filmowego kota, to całe uznanie przypadło Orangeyowi. Po dziś dzień pozostaje jedynym kotem, który otrzymał aż dwie nagrody PATSY. 

Gwiazda kina na zawsze

Orangey dalej pracował przez większą część lat 60. Jego ostatnie występy miały miejsce w 1967 roku, gdy zagrał ulubionego towarzysza Earthy Kitt w serialu „Batman”. W chwili śmierci miał prawdopodobnie szesnaście lat co – jak na aktywnego zawodowo kota – jest pięknym wiekiem. 

Orangey został pochowany w Forest Lawn Memorial Park położonym w Hollywood Hills w Los Angeles. Podobno Frank Inn zaplanował, że Orangey i jego inne ulubione zwierzęta zostaną pochowane wraz z nim w specjalnie skonstruowanej trumnie z przegródkami na prochy pupili. Inn jednak dożył jednak sędziwego wieku. Do momentu jego śmierci w 2002 roku zostały wprowadzone przepisy uniemożliwiające pochówek ze zwierzętami. 

Orangey był z pewnością jedną z barwniejszych postaci wśród zwierzęcych aktorów Hollywood, która na zawsze zapisała się na kartach historii kina. Dzięki swoim filmowym kreacjom na zawsze zostanie zapamiętany jako ten, który przekonał Holly Golightly, że miłość i przywiązanie do drugiej istoty wcale nie musi oznaczać utraty wolności.

 

Pierwsza publikacja: 11.11.2023

Podziel się tym artykułem:

Ewa Potępa
Ewa Potępa

Miłośniczka dobrego jedzenia i podróży. Za punkt honoru stawia sobie pogłaskanie każdego napotkanego kota. W poprzednim życiu była Pandą Wielką.

Zobacz powiązane artykuły

31.10.2023

5 nieoczywistych zabaw dla kota, gdy jesteś zajęty

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kot chce zabawy, ale ty nie masz czasu? Na szczęście tę sytuację można łatwo rozwiązać. Wystarczą odpowiednie pomysły na zabawy. Pamiętaj, że kot potrzebuje zajęcia i ruchu niezależnie od tego, jaką ilością czasu dysponujesz. Oto kilka pomysłów, dzięki którym zajmiesz kota, nawet gdy nie masz jak!

5 nieoczywistych zabaw dla kota

fot. Shutterstock

Hamish McHamish – od kocich wędrówek do pomocy ludziom

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Szkocja – kraina whisky, kapryśnej pogody, kiltów oraz potwora z Loch Ness. To również piękne krajobrazy, niezwykli ludzie i wyjątkowe historie. Do tych ostatnich z pewnością należy opowieść o Hamishu McHamishu – honorowym kocim mieszkańcu miasteczka St. Andrews.

hamish the cat

fot. twitter/hamishstandrews

Koty dla aktywnych – oto najweselsze kocie rasy!

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Aktywny kot to nie lada wyzwanie! Decydując się na takiego towarzysza, musimy zobowiązać się, że sprostamy jego wymaganiom i że będziemy w stanie zapewnić mu niezbędną dawkę ruchu i stymulacji.

aktywny kot

fot. Shutterstock

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata kotów!

Zapisz się