Hamish McHamish – od kocich wędrówek do pomocy ludziom

Ewa Potępa

Ewa Potępa

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Szkocja – kraina whisky, kapryśnej pogody, kiltów oraz potwora z Loch Ness. To również piękne krajobrazy, niezwykli ludzie i wyjątkowe historie. Do tych ostatnich z pewnością należy opowieść o Hamishu McHamishu – honorowym kocim mieszkańcu miasteczka St. Andrews.

hamish the cat

fot. twitter/hamishstandrews

Katedra, golf i uniwersytet

Niecałą godzinę drogi od Edynburga znajduje się niewielkie, urocze, nadmorskie miasteczko. St Andrews znane jest przede wszystkim z najstarszego w Szkocji uniwersytetu, jednego z najstarszych pól golfowych oraz wiekowej katedry. Miasteczko mogę też kojarzyć miłośnicy brytyjskiej rodziny królewskiej – to właśnie tu książę William poznał swoją przyszłą żonę, Kate Middleton. Tym razem to jednak nie oni są bohaterami tej historii, lecz pewien wyjątkowy kocur. 

Kot, który chadzał własnymi drogami 

W 1999 roku na świat przyszedł niezwykłej urody długowłosy kot o iście szkockim, rudym umaszczeniu. Z miejsca podbił serce emerytowanej producentki telewizyjnej Marianne Bair. Pani Bair, nie namyślając się długo, postanowiła go przygarnąć. Kot otrzymał na imię Hamish. Przez rok prowadził życie jak na typowego, domowego kota przystało – dużo jadł, spał i przyjmował dzienną dawkę pieszczot. Jednak z czasem uznał, że przytulny dom Marianne już mu nie wystarcza. Poczuł zew przygody i zapragnął sprawdzić, co do zaoferowania ma świat na zewnątrz.

Kocie wędrówki...

Początkowo Hamish znikał na parę godzin, eksplorując najbliższą okolicę. Z czasem zapuszczał się coraz dalej i nie było go coraz dłużej. Za pierwszym razem Mieszkańcy St Andrews byli nieco zaskoczeni puchatym kotem, który wkraczał do ich sklepów, kawiarni czy sal wykładowych jak do siebie. Szybko jednak przyzwyczaili się do jego obecności. Z czasem tak bardzo ją polubili, że sami zachęcali kota do odwiedzin smaczkami czy dedykowanym legowiskiem. 

Hamish poleca

Kot zataczał coraz szersze kręgi – odwiedzał salony fryzjerskie, sklepy, biura pośredników nieruchomości, kościoły oraz prywatne mieszkania. Wszędzie czuł się jak w domu, zawsze mógł liczyć na miseczkę z wodą oraz posiłek. Szczególnie upodobał sobie teren uniwersytetu – pocieszał tam zestresowanych egzaminami studentów oraz dotrzymywał im towarzystwa w chwilach tęsknoty za domem.

Hamish miał również swój kącik w lokalnej księgarni – nie tylko mógł uciąć sobie drzemkę na witrynie. Miał tam przygotowaną sekcję „Hamish poleca”, w której znajdował się wyselekcjonowany wybór książek kucharskich oraz powieści o kotach.

Sława przyszła szybko

Nie trzeba było długo czekać na to, żeby Hamish doczekał się własnego konta w social mediach. Profil, na którym kocur dzielił się swoimi przemyśleniami, do 2014 roku zebrał ponad 7500 polubień. Sam Hamish zgromadził na Facebooku prawie 5000 znajomych. Turyści, którzy tłumnie odwiedzali miasteczko, z chęcią dzielili się w sieci zdjęciami, na których pozował majestatyczny, rudy kot.

Bohater również literacki 

Zainteresowanie kotem było tak duże, że w 2013 roku Susan McMullan napisała o nim książkę pod tytułem „Hamish McHamish of St Andrews: Cool Cat about Town” („Hamish McHamish z St Andrews: Niezwykły kot o mieście”). Kocur wystąpił w programie The One Show w telewizji BBC (2013) oraz stał się bohaterem licznych artykułów prasowych. 

Kot z lodu 

30 listopada, czyli dzień świętego Andrzeja w Szkocji jest obchodzony nieco inaczej niż w Polsce. Ponieważ Św. Andrzej jest patronem kraju, to jego imieniny są świętem narodowym oraz dniem ustawowo wolnym od pracy. 30 listopada w całym kraju odbywają się różne festyny i uroczystości.

Nie inaczej było w 2013 roku. Wtedy to podczas odbywającego się wówczas St Andrews Food & Drink Festival w centrum St Andrews powstała lodowa rzeźba. Miała kształt rybackiego kutra unoszonego przez wzburzone fale, a na burcie była wyryta nazwa – „Hamish”. Na dziobie łodzi znalazła się lodowa podobizna słynnego kocura. W ten sposób mieszkańcy pokazali, jak dużą sympatią darzą puchatego rudzielca. 

Uhonorowany za życia 

Popularność Hamisha wzrosła do tego stopnia, że ​​wydawczyni lokalnej gazety rozpoczęła publiczną zbiórkę, której celem było zebranie funduszy na… pomnik kota. Szybko udało się zebrać kwotę 5000 funtów i już 5 kwietnia 2014 roku przy Logies Lane odsłonięto brązowy posąg autorstwa Davida Annanda. Informacja o powstaniu pomnika Hamisha odbiła się szerokim echem w wiadomościach na całym świecie – wzmianka o nim pojawiła się nawet na łamach Wall Street Journal.

Samemu odsłonięciu towarzyszyły liczne wydarzenia, w których uczestniczyło prawie całe miasto. Były muzyka, balony, malowanie twarzy dla dzieci, przemówienia, a nawet tort. Nawet sam Hamish zaszczycił wydarzenie swoją obecnością. Ciężko jednak stwierdzić, czy pomnik mu się spodobał, ponieważ bardzo szybko poszedł dalej, załatwiać sobie tylko znane kocie sprawy. 

Twoje zdrowie Hamish! 

Niestety nic, co dobre, nie trwa wiecznie. Hamish zmarł 11 września 2014 roku. Dożył sędziwego jak na kota wieku 15 lat. W poście na Facebooku czytamy: 

Ostatecznie infekcja klatki piersiowej, z którą walczył, okazała się dla niego zbyt ciężka do pokonania. Najlepszą rzeczą, jaką mogliśmy dla niego zrobić, było pozwolić mu odejść. Dziękujemy, Hamish, za lata radości, które nam dałeś i za to, że pozwoliłeś nam wszystkim być częścią Twojego życia. Niech twój niezwykły duch żyje wiecznie w mieście, które kochałeś... i którym rządziłeś! Twoje zdrowie, staruszku.

Zdarza się, że miasta mają swojego lokalnego kota. Jednak w tym przypadku możemy stwierdzić, że to kot miał swoje miasto. 

Niezapomniany nawet po śmierci

Mimo że Hamish nie przechadza się już uliczkami St Andrews, to pamięć o nim jest wciąż żywa. W 2014 roku powstała organizacja charytatywna o nazwie Hamish McHamish Foundation. Fundacja za cel stawia sobie pomoc szczególnie potrzebującym mieszkańcom. Chce czynić dobro wśród lokalnej społeczności. Środki zbierane są na różne projekty od akcji świątecznych poprzez zakup wózków inwalidzkich (dzięki nim miasto stanie się bardziej dostępne dla osób z niepełnosprawnościami), aż po wsparcie organizacji zajmujących się zdrowiem psychicznym. 

Fundacja współpracuje również z Robertem Heronem – grafikiem oraz pisarzem, który w 2020 roku stworzył serię ilustrowanych książeczek opowiadających o przygodach Hamisha i dzieci z St Andrews. Książki można kupić na Amazonie, a cały dochód ze sprzedaży trafia na konto Hamish McHamish Foundation.

Podziel się tym artykułem:

Ewa Potępa
Ewa Potępa

Miłośniczka dobrego jedzenia i podróży. Za punkt honoru stawia sobie pogłaskanie każdego napotkanego kota. W poprzednim życiu była Pandą Wielką.

Zobacz powiązane artykuły

Indiana Bones i Muzeum Osteopatii! Kot ze schroniska gwiazdą lokalnego muzeum

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Podczas gdy nasze koty leniwie przeciągają się w domowym zaciszu, Indiana Bones wyrusza na ekscytujące wyprawy wśród muzealnych eksponatów. 

Indiana Bones

undefined

Kot postrzelony z wiatrówki. W całym ciele znaleziono siedem pocisków

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Początkowo opiekunowie podejrzewali, że kot wdał się w bójkę. Wyniki diagnostyki obrazowej zszokowały wszystkich – zwierzę zostało postrzelone. W ciele kota znaleziono siedem śrutów, w tym dwa w czaszce. 

kot postrzelony z wiatrówki

undefined

Niezatapialny Sam – marynarski kot z ogromnym szczęściem

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Do trzech razy sztuka – kocur Sam bardzo dosłownie wziął sobie to powiedzenie do serca. Ratował się z tonącego statku nie raz, nie dwa, ale aż trzy razy. Niektórzy uważali to za niezwykłe szczęście, inni snuli domysły, że to właśnie kot przyniósł marynarzom pecha.

niezatapialny sam,

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata kotów!

Zapisz się