Jak złapać kota, który uciekł z domu? Podpowiadamy!

author-avatar.svg

Dorota Jastrzębowska

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nawet domowy kot po ucieczce czasem „głupieje” i ucieka przed opiekunem. Użyjmy fortelu, by go nie spłoszyć. Złapać kota to czasem nie jest prosta sprawa…

jak złapać kota

fot. Shutterstock

Na kota wychodzącego czyha wiele niebezpieczeństw, które mogą sprawić, że pewnego dnia nie wróci… Jednak drogę do domu dobrze zna. Gorzej, gdy uciekł nam kot niewychodzący. Jego cały kontakt ze światem zewnętrznym ograniczał się do wylegiwania się na zabezpieczonym balkonie i sporadycznych wyprawach do weterynarza. I nagle taki mruczek ląduje na ruchliwej ulicy lub hałaśliwym osiedlu. Czasem ląduje dosłownie, bo np. wypadł przez okno, którego lekkomyślny opiekun nie zabezpieczył. Kot może być wtedy dodatkowo potłuczony i ranny. Często jest gdzieś w pobliżu – pod samochodem czy w krzakach. Nie znaczy to jednak wcale, że gdy zobaczy szukającego go opiekuna, to radośnie wybiegnie mu na spotkanie. Tak się zdarza – ale nie zawsze. Czasem przestraszony mruczek zachowuje się tak, jakby nie poznawał swojego człowieka. Jak złapać kota, który sprawia wrażenie, jakby nas widział pierwszy raz w życiu?

Jak złapać kota? Nie przestraszmy uciekiniera

Najgorsze, co można w takiej sytuacji zrobić, to próbować dogonić zwierzaka hałaśliwą grupą. Nie ma na to szans. Ze zwinnym, skocznym kotem nigdy nie wygramy – umknie nam gdzieś, gdzie nie będziemy mieć dostępu. A co gorsze, może się już nie pojawić więcej w miejscu, z którego go przegoniliśmy. Musimy go przechytrzyć, na dodatek tak, aby było to dla mruczka jak najmniej stresujące. Co możemy zrobić?

Przygotujmy się do łapanki

Najczęstszy błąd, jaki popełniamy, to wybieranie się na poszukiwania zwierzaka z pustymi rękami. Niewiele wtedy wskóramy. Nawet gdyby ufnie do nas podszedł i dał się złapać, po drodze do domu może się czegoś wystraszyć (choćby klaksonu przejeżdżającego auta czy mijanego psa) i się nam wyrwać z objęć. Dlatego trzeba wziąć ze sobą transporter. Jeśli kot za nim nie przepada, ukryjmy go np. w krzakach – ale niech będzie pod ręką. Na łapankę należy też zabrać ze sobą coś pysznie pachnącego. Zwłaszcza jeśli kot błąka się już parę godzin czy nawet dni, jedzenie może go zwabić. Płochliwego mruczka, którego łapanie się przedłuża, warto też przyzwyczaić do zostawiania mu jedzenia w jednym miejscu o stałej porze. W ten sposób zwiększymy prawdopodobieństwo, że go tam zastaniemy.

emiteo

Jak złapać kota – skuteczny chwyt

Do zajętego jedzeniem kota łatwiej będzie nam niepostrzeżenie podejść. Jeśli jednak źle go chwycimy, przestraszony może nam się wyrwać. Najskuteczniejsze jest złapanie mruczka za skórę na karku i przytrzymanie go. Nawet wystraszony nie dosięgnie nas zębami ani pazurami. Starajmy się go jednak nie podnosić. Należy postawić obok otwarty transporter i nie zwalniając chwytu wsadzić do niego zwierzaka. Łatwiej będzie, jeśli pomoże nam druga osoba, która podsunie transporter w odpowiednim momencie. Najlepiej, gdyby był to ktoś z domowników lub osoba, którą kot zna.

Pożyczmy fachowy sprzęt

Jeśli nasz kot po ucieczce zachowuje się jak dzikus, musimy go złapać tak, jak łapie się dzikusy. Fundacje prozwierzęce dysponują klatkami łapkami, w które chwytają koty wolno żyjące do leczenia czy sterylizacji. Można poprosić którąś o pożyczenie/wynajęcie takiego sprzętu. Klatki są lekkie, da się je przenieść w ręce, przewieźć autobusem. Są też bezpieczne – kotu nic się nie stanie. Ustawiamy klatkę w miejscu, gdzie mruczek bywa, wkładamy do środka trochę pachnącego jedzenia i czekamy. Kiedy zwierzak wejdzie do środka, drzwiczki się zamkną. Nie możemy zostawić klatki na parę godzin i odejść, bo kot się zestresuje, gdy nie będzie mógł się z niej wydostać. Po złapaniu nie próbujmy go z niej wyjąć – robimy to dopiero po przyniesieniu do domu.

Jak złapać kota, który nie chce wejść do klatki?

Są jednak koty, które nawet głodne do klatki nie wejdą. Pozostaje wtedy jeszcze jedno rozwiązanie: podbierak – taki jak na ryby. Najlepiej jednak poprosić o pomoc kogoś, kto ma doświadczenie w chwytaniu dzikich kotów tą metodą. Jeżeli nie ucelujemy, możemy bowiem zrobić zwierzakowi krzywdę. Poza tym łatwo da drapaka, jeśli błyskawicznie nie dociśniemy ram podbieraka do ziemi. Tu przyda się refleks i choć trochę praktyki. Nie wstydźmy się prosić o innych o pomoc. Każda kolejna minuta spędzona poza domem oznacza zagrożenie życia dla naszego pupila!

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Dorota Jastrzębowska

Miłośniczka psów, szczególnie terierów. Obecnie opiekunka przygarniętej yoreczki Adelki, wolontariuszka opiekująca się kotami wolno żyjącymi w warszawskiej dzielnicy Ochota, była redaktor prowadząca czasopismo „Mój Pies i Kot".

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s