Okazało się, że jej chłopak nie lubi kotów. Natychmiast z nim zerwała

fot. Shutterstock

Zwierzęta są jak członkowie rodziny... Ale nie wszyscy mają takie podejście. Dziewczyna zakończyła związek, gdy zrozumiała, że jej chłopak nie lubi kotów.

Użytkowniczka forum Reddit podzieliła się z innymi internautami historią o tym, jak jej chłopak nie znosił jej kotki, przez co w końcu pewnego dnia zakończyła ten związek. Raz kobieta naprawdę zaczęła się bać o swego pupila i wówczas uznała, że tak dłużej być nie może… Natychmiast wyrzuciła partnera z domu, gdy faktycznie dotarło do niej, jak bardzo jej chłopak nie lubi kotów.

Zacznijmy od początku…

Kobieta mieszkała ze swoim starszym chłopakiem. Mężczyzna chwilę zastanawiał się nad wprowadzeniem do niej, ale ostatecznie zdecydował się na wspólne dzielenie lokum. Jeszcze jedną mieszkanką wchodzącą w to trio była kotka o imieniu Millie. Chłopak od początku za nią nie przepadał. Właściwie to jeszcze przed wspólnym zamieszkaniem potrafił żartobliwie zasugerować swojej dziewczynie, by ta pozbyła się mruczka, ponieważ naprawdę nie lubi kotów i jest bardziej psiarzem. Początkowo dziewczyna negowała podejście partnera, a on w teorii był gotów akceptować kotkę, ponieważ była ważna dla jego wybranki.

Mam kotkę, Millie. Jest moją malutką dziewczynką, którą mam, odkąd była kociątkiem. Kiedy zaczęłam się spotykać z moim chłopakiem, zażartował sobie, że jeśli kiedykolwiek razem zamieszkamy, będę musiała „pozbyć się kota”, na co już wtedy zareagowałam negatywnie, ale przymknęłam na to oko – pisze właścicielka Millie na forum.

Zrobiło się poważniej

Później zdarzyło się coś, co można nazwać punktem krytycznym. Kobieta usłyszała, jak jej chłopak zwracał się do Millie z dużą dozą złośliwości: „Jesteś tak cholernie bezwartościowa” (You’re so f*****g worthless). Dziewczyna stwierdziła, że w tym tonie było tyle jadu i agresji, że naprawdę nigdy wcześniej nie słyszała, żeby jej partner kiedykolwiek mówił w ten sposób. Bardzo się przestraszyła i kazała chłopakowi natychmiast opuścić mieszkanie, kompletnie nie przejmując się tym, że ten nie ma gdzie się podziać.

Wcześniej, gdy przychodził, po prostu ignorował Millie, czasem żartował o kotach i mówił, jak bardzo kocha psy. Znowu przymknęłam na to oko, ponieważ wtedy mój chłopak nigdy nie był wrogo nastawiony do kotki. Pomyślałam, że to tylko kwestia preferencji. Jednak kiedy zaczęliśmy myśleć poważnie o wspólnym zamieszkaniu, on spytał, czy rozważyłabym oddanie kotki, bo nie podoba mu się pomysł życia wraz z kotem. Już prawie zaczęłam się śmiać, gdy nagle zrozumiałam, że on nie żartuje… Był śmiertelnie poważny. Wtedy powiedziałam mu, że pod żadnym pozorem nie pozbędę się Millie, a on zapewnił mnie, że jeśli to dla mnie ważne, to pogodzi się z tym – opowiada właścicielka kotki.

Jak widać, chłopak tylko w teorii zaakceptował wizję mieszkania z mruczkiem. Gdy myślał, że jest sam, pozwalał sobie na złośliwe komentarze „prosto w pyszczek” Millie… Wówczas kobieta uznała, że czara goryczy się przelała i wyrzuciła partnera z domu.

Co było później?

Gdy chłopak opuścił mieszkanie na prośbę partnerki, kobieta miała czas na ochłonięcie. Uspokoiła się i jeszcze tego samego dnia porozmawiała z partnerem. Mówił, że poczuł się zraniony, gdy przy wyrzucaniu go powiedziała, że mieszkanie jest jej, a nie ich. Był również zazdrosny, gdy uzmysłowił sobie, że wybrała zwierzę zamiast człowieka. Chłopak zaczął się tłumaczyć, że mówienie do kota to była tylko forma zabawy, i że partnerka źle oceniła jego ton. Z wypowiedzi użytkowniczki forum wynika, że miała poczucie winy z powodu zachowania się w ten sposób. Jednak stwierdziła też, że ufa swojej intuicji, a to dzięki niej postąpiła tak, a nie inaczej.

Co na to internauci?

Historia się tutaj nie kończy. Użytkowniczka napisała post z aktualizacją, dzięki czemu mogliśmy poznać konsekwencje tego wieczoru. Kobieta poczuła ulgę, gdyż w komentarzach bardzo ją popierano.

Odzew pod tym postem uświadomił mi, że już wcześniej przymykałam oko na czerwone flagi. Ponadto naprawdę poczułam ulgę. Obcy ludzie zachęcali mnie, bym zrobiła coś, na co początkowo nie miałam odwagi.

Oto niektóre z komentarzy, które ukazały się na forum:

  • On jeszcze może się zemścić na twoim kocie. Pewnego dnia Millie może zaginąć albo zostać znaleziona zraniona, czy nawet martwa. Z twoim kolesiem jest coś nie tak.
  • On kłamie, a to twój kot i twoje mieszkanie. Musisz zacząć działać.
  • Tak, on z pewnością kłamie, mówiąc, że to była zabawa. Nazywanie kogoś bezwartościowym nie jest i nigdy nie będzie ani trochę zabawne.
  • To zachowanie w ogóle nie jest normalne. Dorosły mężczyzna jest zazdrosny o kota??? Czy on ci wygląda na zdrowego psychicznie? Proszę rozważ, czy bycie z nim w ogóle ma sens. Nie byłabym zaskoczona, gdyby on celowo zostawił twojego kota na zewnątrz, lub jeśli zacząłby się nad nim znęcać pod twoją nieobecność. Słyszałam zbyt wiele historii o tym, że zazdrosny partner zabierał zwierzaka do weterynarza i prosił o uśpienie go, podczas gdy druga połówka była w pracy.
  • On zrobi coś twojemu kotu. Wykop go z domu! W żadnym wypadku nie oceniłaś go zbyt pochopnie.

Rozstanie

Ostatecznie para się rozstała. Chłopak musiał opuścić mieszkanie, które należało do kobiety. Było to proste do wykonania w praktyce, ale trudne emocjonalnie. Kobieta przyznaje, że ciężko było stracić kogoś, komu ufała i kogo w teorii dobrze znała. Jednak na podstawie reakcji chłopaka wiedziała, że wykonała właściwy krok. Na koniec były już partner powiedział jej, że jeśli nie nauczy się stawiać innych ludzi nad swoim kotem, to będzie sama przez bardzo długi czas, i że będzie czekał, aż to ona wyciągnie rękę na zgodę. Jak widać, mężczyzna nie potrafił schować dumy do kieszeni nawet podczas rozstania.

A wy? Jak uważacie? Postąpilibyście tak samo jak właścicielka Millie?

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

źródło: https://www.boredpanda.com/kicking-out-boyfriend-over-cat/

Autor: Pola Bajera
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments