Dziwne smaki – nie uwierzysz, co lubią jeść koty!


Choć koty są mięsożercami, potrafią zaskoczyć nietypowymi upodobaniami kulinarnymi.

Co jedzą koty? Wbrew pozorom nie tylko mięso, choć rzeczywiście to ono jest w centrum zainteresowania naszych małych drapieżników. Nie oznacza to jednak, że nigdy nie miewają innych „zachcianek” – niektóre mogą się nam wydawać naprawdę dziwne…

Na pewno niejednokrotnie musieliście odganiać kota od talerza z posiłkiem lub chować kanapki dla dzieci do szafki. Większość mruczków lubi kontrolować, co je ich właściciel – kto wie, może uda się coś uszczknąć z pańskiego talerza? Jednak choć najbardziej obawiamy się naszego kurczaka lub rybę, nie tylko one mogą skusić naszego ulubieńca. Sprawdźcie, co jedzą koty, a o czym wy prawdopodobnie nigdy byście nie pomyśleli!

co jedzą koty
fot. shutterstock

Co jedzą koty? Nie tylko mięso jest smaczne!

  • Zielone oliwki

Są mruczki, które sam zapach oliwek wprawia w amok. Nie martw się, z twoim kotem jest wszystko w porządku. Możesz pozwolić mu zjeść kilka oliwek od czasu do czasu. Nie mają większych wartości odżywczych, ale i nie zaszkodzą. W czym tkwi tajemnica oliwkowego szaleństwa? Zapach oliwek działa na koty jak feromony, bo i przypomina im zapach kocich feromonów.

  • Szparagi

Dla niektórych kotów przysmak na równi z oliwkami. Gotowane szparagi jak najbardziej pójdą na zdrowie mruczkowi.

  • Brzoskwinie

Nie należą do normalnej kociej diety. Czasem jednak mruczek zasmakuje w ich soczystym miąższu. Pozwolić mu jeść brzoskwinie czy nie? Tak, ale warunkowo. Są prawdziwą bombą witaminową. Jak każdy owoc pestkowy zawierają w nasionach sporo kwasu pruskiego, nie wolno więc dawać kotu do jedzenia ani do zabawy pestek ani owoców z pestkami! Jeśli lubi brzoskwinie, można mu je podawać w niewielkich ilościach – świeże (nie z puszki), obrane ze skórki i pozbawione pestek.

Banan? Dlaczego nie!

co jedzą koty
fot. shutterstock
  • Banany

Oczywiście podajemy obrane ze skórki. Stanowią bogate źródło białka i mikroelementów. Zawierają też dużo węglowodanów, dlatego nie należy przesadzać z ich ilością.

  • Popcorn

Kukurydza to głównie węglowodany, niewiele błonnika, pewna ilość witamin z grupy B, trochę żelaza i białka. Zalety zdrowotne – niewielkie dla drapieżnika. Ale małe kawałki puchatych chrupek mogą być świetną zabawką dla kota. Byle przygotowane w domu, bez dodatków, niewielkich rozmiarów i podawane rzadko, w niewielkich ilościach. Nie serwujmy ich jednak małym kociakom ani seniorom.

  • Melon

Miękki miąższ, bez ziarenek. Niektóre koty za nim przepadają. Szczególnie w letnie upały taka przekąska doskonale chłodzi i dostarcza solidną porcję wody.

  • Dynia

To warzywo jest dobre na wszystko. Także dla kota. Podajemy ją w postaci czystego, zmiksowanego purée bez dodatków lub gotowaną i przetartą. Świeżą lub pasteryzowaną jak domowe przetwory (bez cukru i octu!). Dziennie wystarczy łyżeczka przecieru z dyni. Dzięki błonnikowi dynia korzystnie wpływa na koci układ trawienny. Ułatwia przechodzenie treści przez przewód pokarmowy, zapobiegając zaparciom i łagodzi biegunki. Działa też jak szczotka, wymiatając połkniętą przez mruczka sierść. Może także być pomocna przy odchudzaniu. Wystarczy 25 proc. dziennej dawki karmy zastąpić purée z dyni, aby zapewnić kotu uczucie sytości, a dostarczyć o wiele mniej kalorii.

Czy wasze koty lubią którąś z wymienionych przekąsek? Jakie są ich kulinarne „grzeszki”? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach!

Autor: Joanna Nowakowska