Co mówi kot? Te kwestie powinny znaleźć się w twoim słowniku


Oto słowa, które każdy kociarz powinien wyryć sobie w mieszkaniu na ścianie i powtarzać jak mantrę.

Prawdopodobnie każde z nich słyszysz w kocim języku co najmniej kilka razy dziennie. Co mówi kot i w jakich sytuacjach? Poniżej przedstawiamy najpopularniejsze kocie kwestie!

„Daj!”

Żadnemu kociarzowi nie trzeba tłumaczyć wagi tego słowa. Dlatego zamiast wyjaśniać, po prostu pobawimy się w wyliczankę. „Daj chrupa, łososia! Chcę kolejną miskę jedzenia, choć jadłem kwadrans temu! Daj mi tę muchę, która właśnie siedzi na suficie i nie mogę jej dosięgnąć! Pozwól mi zobaczyć, co masz w torbach z zakupami! Daj mi tę gąbkę do zmywania naczyń, teraz ja się będę bawić! Podaj mi kocimiętkę!”

Co jeszcze dopiszecie do tej listy? Zdaje się być nieskończona… Tak, słowo „daj” odgrywa w kocim życiu niezmiernie ważną rolę!

„Zostaw!”

Uściślając: „zostaw mnie!”. Koty kochają pieszczoty, ale tylko te, na które same pozwolą – wedle swoich własnych warunków. Biada temu, kto nie odczyta sygnałów, takich jak ostrzegawcze podgryzanie czy rytmiczne poruszanie ogonem, wskazujące na zniecierpliwienie pupila.

Futrzaki mówią: „zostaw” nie tylko poprzez wokalizację, ale również za pomocą mowy ciała. Czasem koty zastawiają też pułapkę: zapraszają do głaskania brzucha, tylko po to, by zaraz potem nastąpił słynny „atak na rękę”. Tak czy siak – to pupil decyduje, kiedy życzy sobie kontaktu, a kiedy woli zachować dystans. Dlatego słowo „zostaw” powinno zostać trwale wpisane do słownika każdego kociarza.

„Głaszcz!”

Przeciwieństwo kociego „zostaw” (patrz punkt wyżej). Kiedy przychodzi pora na pieszczoty – nie ma zmiłuj! Mruczek na pewno da ci o tym znać mruczeniem, ocieraniem się o nogi, a nawet dość nachalnym… miauczeniem, domagając się twojej uwagi. Pora dnia czy nocy kompletnie nie ma znaczenia. Jako opiekun jesteś zobowiązany odłożyć wszelkie zajęcia, choćby ich waga miała rangę państwową i zająć się swoim pupilem. Co mówi kot? Po prostu: „głaszcz”!

„Wpuść…

…mnie tam, gdzie akurat mnie nie ma!” Jesteś w łazience? Kot też chce, więc krzyczy. Leżysz na kanapie, a drzwi do kuchni zamknięte… Ciekawe co tam ukrywasz! Wstań i je otwórz! Co mówi kot? Znowu miauczy. A teraz na balkon! Czekaj chwilkę… Nie, chyba zmienił zdanie, trochę tu zimno! Ale fajnie wiedzieć, że człowiek się „nie zepsuł”, działa i wciąż wykonuje kocie polecenia.

„Natychmiast!”

Kluczowe słowo, które powinno być łączone z każdym innym, wskazanym powyżej. Dotyczy ono tempa, w jakim powinien działać człowiek, aby zadowolić swojego pupila. Szybkiego tempa. W zasadzie – błyskawicznego!

Koty precyzyjnie dzielą swoją dobę na konkretne czynności tak, aby na wszystko wystarczyło im czasu. Powoli wstają, przeciągając się, ziewają, delektują się jedzeniem, myją się godzinami… Jednak od swojego opiekuna wymagają ekspresowego działania! Wie o tym każdy, kto próbuje o poranku zrobić sobie kawę, zanim poda kotu jedzenie. 😉 „Natychmiast daj jeść!”. „Natychmiast mnie zostaw!”. „Natychmiast głaszcz!”. Jeśli jesteś opiekunem, musisz być szybki w spełnianiu kocich zachcianek.

Co mówi kot w twoim domu?

A jakie słowa ty dodałbyś na listę tych, które obowiązkowo musi znać każdy kociarz? Czekamy na komentarz!

Autor: Marta Martyniak