Czy koty są interesowne?

Koty uchodzą za zwierzęta, które najmilsze są wtedy, gdy... czegoś od nas chcą. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana.

Samolubne i nastawione na własne korzyści – to niestety jedne z najczęstszych zarzutów, jakie padają pod adresem kotów. I choć każdy kociarz na głos będzie gorąco zaprzeczał, prawdopodobnie w duszy poczuje ukłucie niepokoju. Bo przecież nie da się ukryć, że mruczki doskonale wiedzą, jak się przymilić, by uzyskać jakąś korzyść. Jak to w końcu jest? Czy koty są interesowne? Okazuje się, że prawda jest bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.

Czy koty są interesowne?

Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że sam przymiotnik „interesowny” nie do końca ma rację bytu w odniesieniu do zwierząt, w tym i kotów. Instynkt przetrwania nakazuje im dbałość o zaspokajanie podstawowych potrzeb, które stawiają na pierwszym miejscu. Patrząc na to w ten sposób, zdamy sobie sprawę, że nie ma to związku z egoizmem ani wyrachowaniem – nie w typowo ludzkim, a więc negatywnym rozumieniu.

Nasze koty wiedzą, że jesteśmy źródłem zasobów, które są im niezbędne do przeżycia. To w końcu my dajemy im pożywienie i zapewniamy dostęp do świeżej wody. Rozumieją też, że potrafimy zaspokajać także inne kocie potrzeby – głaszczemy je, bawimy się z nimi, pozwalamy spać w swoim łóżku. Upraszczając: możemy dać im to, czego chcą i potrzebują. A ponieważ koty są bardzo inteligentne, szybko uczą się, jak pozyskiwać od nas konkretne zasoby w dogodnych dla siebie momentach.

Akcja i reakcja

Mruczki to prawdziwi mistrzowie obserwacji – umieją patrzeć i wyciągać poprawne wnioski. Wejdźmy na moment w kocią skórę – kiedy mruczek zachowuje się przyjaźnie wobec opiekuna, ten głaszcze go i nagradza, nierzadko smakołykiem. Akcja budzi korzystną reakcję – nic dziwnego, że zadowolony z efektów kot będzie powtarzał ten schemat. Rozumie, że zachowując się przymilnie, ma większą szansę na uzyskanie sukcesu. My, ludzie, zachowujemy się przecież tak samo – na przykład chcąc coś od kogoś pożyczyć. W tym sensie jesteśmy równie interesowni, jak nasze koty.

Problem z niesławną „kocią interesownością” jest taki, że skarżący się na nią ludzie zwykle zakładają, że wyklucza ona istnienie głębszych relacji na linii kot-człowiek. Sprowadza się to do myślenia w rodzaju: „mój kot lubi mnie tylko dlatego, że go karmię” albo „zależy mu tylko na ciepłym domu i pełnej misce”. I tu musimy stanowczo zaprzeczyć – to krzywdzące dla kotów uproszczenie wcale nie znajduje pokrycia w rzeczywistości.

Ty też jesteś… kocim zasobem

Koty, poza pełną miską i bezpiecznym domem, potrzebują do szczęścia czegoś więcej – uwagi i uczucia swojego człowieka. Nasza miłość także jest pożądanym zasobem – koty potrafią nawiązywać z nami trwałe więzi, nierzadko na całe życie. Prosząc nas o coś – jedzenie, picie, cokolwiek – jednocześnie walczą także o naszą uwagę, która jest dla nich nagrodą samą w sobie. Nierzadko okazuje się ona dla nich ważniejsza niż wszystko inne. Niedowiarków odsyłamy do zapoznania się z wynikami badań – udowodniono m.in., że wiele kotów ceni sobie kontakt z człowiekiem bardziej niż jedzenie.

Czy koty są interesowne? Odpowiedź na to pytanie zależy w dużej mierze od tego, jak je rozumiemy. Jeśli postrzegamy interesowność jako umiejętność dbania o własne potrzeby, to koty są w tym całkiem niezłe 😉 Nie wynika to jednak z ich egoizmu, ale instynktu przetrwania. Jednak kocia interesowność rozumiana jako cyniczne dążenie do uzyskania czegoś od opiekuna przy jednoczesnym braku uczuć wobec niego w naszej ocenie jest zwykłym nieporozumieniem. Koty potrafią kochać, przywiązują się do ludzi i łakną ich uwagi równie mocno (a nawet mocniej), jak smacznego posiłku. W dodatku potrafią być zazdrosne o swojego opiekuna.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Podzielcie się z nami własnymi obserwacjami i wnioskami!

Autor: Agata Kufel