Depresja kubraczkowa to nie mit – może być niebezpieczna

Gdy rekonwalescencja kota staje się koszmarem...

Depresja kubraczkowa, syndrom kaftanika, depresja kaftanikowa – weterynarze używają różnych określeń, ale za każdym razem chodzi o tę samą dolegliwość. Bywa obiektem żartów, a niektórzy traktują ją jak miejską legendę – jednak najczęściej do momentu, w którym sami się z nią nie zetkną. Wówczas wyraźnie widzą, że naprawdę nie ma się z czego śmiać…

Czym jest depresja kubraczkowa u kota?

Syndrom kaftanikowy dotyka koty, które przeszły jakiś zabieg lub operację (np. kastrację) i przez pewien czas muszą nosić pooperacyjne ubranko. Cel takiego działania jest oczywisty – kaftanik zabezpiecza szwy i uniemożliwia mruczkowi wylizywanie gojącej się rany (która zresztą często jest pokryta specjalistycznymi preparatami). O ile dla nas jest to logiczne, z punktu widzenia kota sprawa przedstawia się zgoła inaczej…

To, co my postrzegamy jako niezbędny element rekonwalescencji, niejednemu kotu jawi się wymyślną torturą. O ile część mruczków znosi tę dodatkową niedogodność bez większych protestów, niektóre koty dopada depresja kubraczkowa.

depresja kubraczkowa
fot. shutterstock

Kot dotknięty syndromem kaftanikowym jest bardzo osowiały – przez większość czasu śpi lub po prostu leży. Często odmawia przyjmowania pokarmów, a nawet przestaje pić wodę. Nie reaguje na próby kontaktu, a w skrajnych przypadkach, brany na ręce, jest bezwładny niczym szmaciana lalka. Wszystko z powodu silnego stresu, który powoduje założone wbrew jego woli pooperacyjne ubranko.

Depresja kubraczkowa może być bardzo niebezpieczna – odmowa jedzenia i picia może szybko doprowadzić do odwodnienia i znacznego osłabienia organizmu kota, który i tak nie jest już przecież w pełni sił po przejściu operacji. Jeśli objawy utrzymują się dłużej niż jeden dzień, należy bezzwłocznie zdjąć kotu kaftanik, zamieniając go np. na kołnierz pooperacyjny. Jednocześnie warto powiadomić o problemie weterynarza, który doradzi odnośnie dalszego postępowania.

depresja kubraczkowa
fot. shutterstock

Mylące objawy

Z syndromem kaftanikowym jest jeszcze jeden problem – wielu właścicieli mruczków nieświadomie bagatelizuje problem, biorąc jego objawy za oznaki naturalnego osłabienia kota po zabiegu w narkozie. Z drugiej strony widząc niepokojące zachowanie kota, niektórzy z góry zakładają najgorsze scenariusze, np. pooperacyjne komplikacje i z miejsca wpadają w panikę. Jakież jest później ich zdziwienie, gdy zdjęcie kubraczka skutkuje natychmiastowym „ozdrowieniem” ich pupila…

Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, każdy odpowiedzialny właściciel kota powinien zdawać sobie sprawę z istnienia depresji kubraczkowej – wprawdzie nie występuje ona u wszystkich mruczków, ale zawsze trzeba liczyć się z możliwością jej zaistnienia. Każdy kot, który przeszedł zabieg bądź operację, wymaga szczególnie troskliwej opieki – monitorujmy zachowanie pupila i gdy tylko pojawią się jakieś niepokojące objawy, czym prędzej udajmy się po pomoc do specjalisty.

 

 

 

 

Autor: Agata Kufel