Dlaczego kot śpi na plecach? Oto kilka powodów


Jeśli twój kot sypia na plecach, najprawdopodobniej czuje się wyjątkowo bezpiecznie. Jest jednak kilka innych możliwych powodów tego zachowania.

Leżący na plecach kot odsłania swój delikatny punkt – brzuch. Choć to niezwykle kuszący widok – każdy ma ochotę pogłaskać koci brzuszek – to lepiej tego nie robić. Większość mruczków nie lubi, gdy się go dotyka. Próba pogłaskania kończy się najczęściej przerwaniem błogiej drzemki i atakiem na nasze ręce. Zatem skoro brzuch to dla kota taki skarb, dlaczego odsłania go podczas snu? Okazuje się, że nie tylko dla wygody. Dowiedz się, dlaczego kot śpi na plecach.

1. Zaufanie i zadowolenie

Kot potrzebuje czasu i dużo dobrej woli, aby uznać dom za bezpieczny. Jeśli twój mruczek śpi z brzuchem do góry, jest to prosta informacja – czuje się bezpiecznie i komfortowo w twoim, a raczej w swoim domu. Stworzyłeś przyjazne środowisko, w którym kot nie obawia się ataku innego drapieżnika. To także pokaz zaufania wobec opiekuna. Jeśli nie chcesz tego zaufania zrujnować, nie tarmoś pupila po brzuchu. Większość kotów wyznaje prostą zasadę: patrz, ale nie dotykaj. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich mruczków. Niektóre wręcz to uwielbiają. Znakomita większość natomiast zdecydowanie sobie tego nie życzy. Z pewnością znasz swojego kota i wiesz, czy ten akurat egzemplarz lubi tego typu pieszczoty, czy raczej nie.

dlaczego kot śpia na plecach
fot. Shutterstock

2. Postawa obronna

Choć brzuszek to czuły punkt każdego kota, odsłaniając go, mruczek paradoksalnie jest najlepiej uzbrojony. Leżąc na plecach, może jednocześnie dysponować pazurami wszystkich czterech łap, a także zębami. To dlatego podczas konfliktu z innymi kotami, jeden często kładzie się na plecach. Nie jest to pozycja świadcząca o uległości. To pozycja mówiąca o tym, że atakowany jest gotów użyć w obronie własnej wszystkich swoich rodzajów broni. Często przekonują się o tym nasze ręce, gdy zdecydujemy się pogłaskać kota leżącego w tej pozycji. Kot obawiający się czegoś może tak czuwać w obecności innego mruczka, którego intencji nie jest pewien.

3. Dlaczego kot śpi na plecach? Dla wygody

Czasami w grę wchodzi zwyczajna wygoda. Pozycja na plecach jest bardzo relaksująca. Ułatwia oddychanie, pozwala także na rozciągnięcie wielu mięśni. My także doskonale to wiemy i często praktykujemy, czyż nie?

4. Lekarstwo na ból

Leżenie brzuchem do góry to także terapia przeciwbólowa. Różne objawy, szczególnie te związane z procesem starzenia, są minimalizowane poprzez spanie na plecach. W pozycji tej odpoczywają nogi, masowany jest kręgosłup. To szczególnie ważne dla mruczków borykających się z zapaleniem stawów. Koty nauczyły się, że spanie na plecach łagodzi też bóle głowy. Pozycja utrzymuje kręgosłup w linii prostej i ułatwia przepływ krwi do głowy. Zapewnia to cierpiącemu kotu ulgę. Co więcej, jest to także lekarstwo na dolegliwości żołądkowe. Bolący lub zwyczajnie przejedzony brzuch szybciej dochodzi do siebie w pozycji na plecach.

5. Regulacja temperatury

Ciepło przedostaje się i opuszcza ciało kota przez uszy i poduszeczki łap. Brzuszek też z powodzeniem „łapie” każde źródło ciepełka. Jeśli zatem mruczek uskutecznia kąpiel słoneczną, pozycja na plecach jest najbardziej efektywna. Przy okazji także efektowna! Śpiąc na plecach, kot odsłania łapki, a mruczki pocą się właśnie przez poduszeczki łap. Pozostawiając odkryte łapy, kot będzie mógł uwolnić ewentualny nadmiar ciepła.

dlaczego kot śpia na plecach
fot. Shutterstock

6. Wspomnienie dzieciństwa

Niektóre koty śpią na plecach z przyzwyczajenia. To właśnie leżąc w taki sposób, maluchy zwracają na siebie uwagę swojej mamy. W tej pozycji często jedzą i są przez kocicę pielęgnowane. Jak widać, niektóre koty nigdy z tego nie wyrastają.

Jeśli twój kot sypia na plecach, najprawdopodobniej świadczy to o tym, że czuje się wyjątkowo bezpiecznie w twoim domu i w twoim towarzystwie. Jest zrelaksowany, nie boi się, że ktoś lub coś nagle go zaatakuje. Gratulujemy! Stworzyłeś swojemu pupilowi dom, który docenia. Jeśli jednak nie chcesz tego zepsuć – nie dotykaj mruczkowego brzuszka.

Autor: Nikoletta Parchimowicz