Głaszcz mnie człowieku, ale brzuszek… omijaj

Brzuch jest najdelikatniejszym ośrodkiem kociego ciała. Nic dziwnego, że mruczki chronią go jak przysłowiowego oka w głowie.

Znasz to? Kot łasi się do ciebie, licząc na pieszczoty. Jednak gdy tylko zbliżysz się do jego brzuszka lub przypadkowo go dotkniesz – czar pryska i kot – w najlepszym wypadku – ucieka. Gorzej, gdy zaczyna gryźć i drapać… Dlaczego on to robi? Dlaczego koty nie lubią głaskania po brzuchu?

Z głaskaniem kota jest tak, że każdy kociak ma osobne upodobania w tej kwestii. Głaskanie to rozbudowana część instrukcji obsługi kota. Są miejsca szczególnie lubiane i te, które lepiej omijać szerokim łukiem. Brzuszek należy do tej drugiej grupy. Choć oczywiście nie w przypadku każdego mruczka – niektóre nie mają problemu z głaskaniem ich w tym rejonie. Jak wiemy, koty nie respektują żadnych zasad i nie stosują się do żadnych norm. Przypadek każdego należy rozpatrywać indywidualnie.

Dlaczego koty nie lubią głaskania po brzuchu?

Kot, który przewraca się na plecy i pokazuje brzuszek, wcale nie zachęca nas do głaskania go. Tak naprawdę jest to znak zaufania, jakim darzy cię pupil – ufa ci tak bardzo, że eksponuje najbardziej bezbronną i delikatną część swojego ciała. Jednak gdy zaczniesz go tam tarmosić – prawdopodobnie wyrazi swój sprzeciw. Dlaczego? Bo właśnie w tym momencie jego zaufanie zawiodłeś.

kot pokazuje brzuszek
Fot. Nikoletta Parchimowicz

Kwestia instynktu, obrony i tolerancji na dotyk

Kotami kieruje instynkt. W tym przypadku to także on determinuje kocie zachowanie. Dlaczego koty nie lubią głaskania po brzuchu? Bo brzuszek jest jednym z najdelikatniejszych miejsc na mapie kociego ciałka. Tuż pod skórą znajdują się najważniejsze organy wewnętrzne i to brzuch jest najczęstszym – obok szyi – miejscem śmiercionośnych ataków drapieżników. Dlatego chroni on dostępu do tej sfery. To naturalny odruch mający na celu ochronę przed drapieżnikami, które przecież w naturalnym środowisku zagrażają mruczkom.

Innym powodem jest to, że pozycja „na plecach” jest dla kota pozycją obronną. Tak kot walczy z napastnikami. Gdy leży w ten sposób, ewentualnego wroga może zaatakować wszystkimi swoimi atutami: zębami i pazurami aż u czterech łap. Mówi się, że taki atak na opiekuna świadczy o tym, że kot mu nie ufa. Wcale nie musi tak być. Koty po prostu nie lubią pewnych rzeczy i nie boją się tego okazywać.

Większość opiekunów wie, na co może sobie pozwolić w relacjach ze swoim pupilem. Jeśli natomiast mamy do czynienia z obcymi kotami, uważnie obserwujmy, na co mruczek ma ochotę, a na co nie i nie dziwmy się, że pacnie nas łapką, gdy przekroczymy granice jego tolerancji na dotyk.

kot brytyjski leży na plecach
Fot. Magdalena Olesińska

Jakie inne miejsca lepiej omijać?

Większość kotów nie toleruje dotykania łapek, ogona i okolic podogonia. Również głaskanie wzdłuż kręgosłupa nie jest dla nich niczym przyjemnym. Te miejsca są dość obficie unerwione i możesz zauważyć, że podczas dotykania tych rejonów kot się denerwuje, albo przynajmniej „zelektryzuje”. Lepiej też nie próbować głaskania „pod włos”.

Gdzie głaskać?

A gdzie głaskać, by kot był zadowolony? Tam, gdzie znajduje się najwięcej gruczołów zapachowych. A więc: pyszczek, boczki, u nasady uszu i pomiędzy nimi, na policzkach, za wąsami, po szyi i pod bródką, nad ogonkiem. Głaskanie tych miejsc powoduje uwalnianie się kocich feromonów przyjemności, którymi oznaczają zaufane przestrzenie, pomieszczenia oraz ulubionych ludzi. Dzięki temu kot pozostawia swój zapach na naszych dłoniach, a tym samym zwiększa swój poziom poczucia bezpieczeństwa.

Fot. Shutterstock

Koty uwielbiają pieszczoty. Ale trzeba wiedzieć gdzie głaskać, kiedy głaskać i jak głaskać. Kot sam ci powie, kiedy jest pora na pieszczoty, a kiedy na zachowanie większego dystansu. Nie próbuj głaskać, gdy nie ma na to ochoty, bo skończy się to ucieczką zwierzęcia i nadszarpnięciem jego zaufania do ciebie. Odczytuj sygnały, które świadczą o narastającej irytacji. To pomoże  uniknąć zgrzytów w relacji kot – człowiek!

Jeśli kot pokazuje nam swój „brzuszkowy skarb”, to zazwyczaj, w przeciwieństwie do psów, wcale nie zachęca do pogłaskania go. Są jednak koty, które także nie mają nic przeciwko. Niektóre nawet to lubią, ale najpierw przekonaj się, czy twój pupil należy do tej grupy. Mruczki cenią sobie własne granice, jednak każdy z nich stawia je w innym miejscu.

Autor: Nikoletta Parchimowicz