Robot, który przypilnuje i zabawi twojego kota


Martwisz się, co dzieje się z twoim pupilem, gdy musisz wyjść do pracy? To urządzenie zadba o twojego mruczka i doniesie ci o jego każdym kroku.

Nowy projekt z Kickstartera ma być odpowiedzią na potrzeby zapracowanych opiekunów kotów, którzy muszą zostawiać swoje zwierzęta przez dłuższy czas same w domu. Robot Ebo ma jednocześnie zabawiać i inwigilować mruczka.

Robot, który przypilnuje kota

Ebo jest nieduży i kulisty – wyglądem przypomina trochę postać z animacji „WALL-E”. Jak na swoje niewielkie rozmiary, ma zadziwiająco szeroki wachlarz możliwości. Potrafi jeździć, wirować, turlać się i mówić. Twórcy wyposażyli go w kamerę HD (1080p), światełka, wskaźnik laserowy i piórko na „głowie”. Ma oczywiście wbudowany akumulator i – w razie potrzeby – sam podjeżdża do stacji ładowania. Czujniki ruchu umożliwiają mu swobodne omijanie przeszkód.

Robotem można sterować za pomocą aplikacji mobilnej. Ebo pokazuje na żywo, co dokładnie robi mruczek i – jeśli wydamy takie polecenie – zacznie organizować mu rozrywkę. W jednej z dodatkowych opcji istnieje możliwość zakupu specjalnej obroży dla kota, która będzie liczyła jego kroki i tym samym mierzyła ogólną aktywność.

Czy to ma sens?

Robocik wygląda uroczo i naprawdę wiele potrafi. Trudno jednak ocenić, na ile to wszystko może być atrakcyjne dla głównego zainteresowanego – kota. Jak wiadomo, wiele mruczków stosunkowo szybko nudzi się elektronicznymi gadżetami i po początkowej fascynacji, później zwyczajnie je ignoruje. Pewną przewagą w przypadku Ebo jest laserowy wskaźnik – wobec czerwonej kropeczki mało który kot pozostaje obojętny. Z drugiej strony pogoń za nieuchwytną ofiarą może budzić frustrację – z pewnością nie jest to zabawa, którą należy powtarzać codziennie…

Niezależnie od wątpliwości, które może budzić, koncepcja robota spotkała się z dużym zainteresowaniem – pomysłodawcy projektu zebrali znacznie wyższą kwotę od założonego minimum. Aktualnie trwa produkcja – pierwsi klienci i ich koty otrzymają swoje Ebo jeszcze w tym roku. Oczywiście, tak zaawansowana zabawka nie może być tania – robot w najtańszym wariancie kosztuje 159 dolarów, czyli ok. 620 zł.

Wizja inwigilowania mruczka może być kusząca dla wielu kociarzy – zwłaszcza tych, których dręczą wyrzuty sumienia z powodu częstych nieobecności w domu. Jednak czy nowoczesny gadżet stanowi tutaj jakiekolwiek rozwiązanie? Czego by nie potrafił, kot i tak potrzebuje przede wszystkim miłości i uwagi ze strony swojego opiekuna – żywego człowieka.

źródło: theverge.com | zdjęcia: instagram.com/ebo4pet

Autor: Agata Kufel