Jak pogodzić psa z kotem? Jest na to odpowiedni sposób!

Koty i psy, odwieczni wrogowie. Jak ich do siebie przekonać?

Znane wszystkim powiedzenie „żyć jak pies z kotem” sprawia, że wiele osób jest błędnie przekonanych o tym, że koty i psy nie mogą żyć ze sobą w zgodzie. Jednak przyjaźń kocio-psia jest możliwa, co więcej wcale nie jest rzadkością! Jeśli jednak pomiędzy zwierzakami dochodzi do nieustannych konfliktów, można podjąć próby ich pogodzenia.

kot i pies
fot. Shutterstock

Koty i psy

W większości przypadkach, właściciel nie musi ingerować w kocio-psią relację, gdyż zwierzęta dogadują się same. Obserwują się nawzajem, zachowują do siebie dystans, uczą zachowań i reakcji tego drugiego.

Jeśli chodzi o koty, to szybko orientują się, jakich zachowań mogą spodziewać się po współlokatorze i… doskonale to wykorzystują. Poczucie bezpieczeństwa zarówno kotów, jak i psów zwiększa się poprzez przewidywanie wzajemnych czynności.

Wynika to z obserwacji zachowania mojej suki – owczarka belgijskiego i kota.

Kiedy kot biegał szybko po mieszkaniu, suka zwykle karciła go, starając się chwycić zębami w okolicy głowy i karku (w ten sposób psy karcą się nawzajem). Kot szybko się nauczył, że jeśli wejdzie pod szafkę kuchenną tak, aby głowa i kark nie były widoczne, pies da mu spokój.

 

Nie obawiał się o odsłoniętą resztę ciała. Nie okazywał też jednak tym zachowaniem uległości (u kotów nie opisano zresztą pozy oznaczającej uległość) – po prostu przystosował się do otoczenia. Dlatego nie demonizujmy stosunku psów do kotów – ale zachowujmy ostrożność.

kot wtulił się w psa
fot. Shutterstock

Domowa terapia

Jak pogodzić kota z psem? Najprostszym wyjściem wydaje się rozdzielenie „skłóconych” zwierząt. Tylko czy na dłuższą metę to wystarczy? Raczej nie. Możemy zatem aranżować sytuacje, w których kot pojawia się w polu widzenia psa, a pies jest nagradzany za niezwracanie na niego uwagi.

Aby ćwiczenie odniosło sukces, psa powinniśmy trzymać na smyczy. Natomiast w dłoni należy mieć garść jego ulubionych przysmaków. Takie sesje ćwiczeniowe powinny być na tyle krótkie, aby podczas ich wykonywania cała uwaga czworonoga skupiała się na smakołykach.

Stopniowo wydłużamy czas trwania ćwiczeń, jednak o sukcesie decyduje nie tyle ich łączny czas, a liczba powtórzeń. Jeżeli będziemy wykonywać je konsekwentnie, to tego typu terapia przyniesie pożądane i trwałe efekty. Jest jedno „ale”. Można na niej polegać tylko w odniesieniu do kontaktów zwierząt w domu. Na zewnątrz, gdzie możliwa jest prawdziwa pogoń, ryzyko wypadku pozostaje duże: u psa może się włączyć tryb łowczy i doprowadzić do zaatakowania kota.

Należy pamiętać, że jeśli pies przejawia silny instynkt łowczy, a zwłaszcza gdy ma na koncie łowieckie sukcesy – próby trzymania go w jednym domu z kotem należy podejmować bardzo ostrożnie. Nawet jeśli w obecności właścicieli pies będzie się powściągał, wcześniej czy później może zapolować na kota.

Autor: Joanna Iracka