Jak poradzić sobie z żałobą po utracie kota?

Gdy kot pojawia się w naszym domu, nie myślimy co będzie, gdy umrze. Koty żyją do 20 lat, to sporo jak na zwierzęta towarzyszące. Niestety prędzej czy później każdy żywy organizm odchodzi. Zostaje wyrwa w sercu i żal i pytania - jak żyć dalej, co robić.

Gdy kot pojawia się w naszym domu, nie myślimy co będzie, gdy umrze. Koty żyją do 20 lat, to sporo jak na zwierzęta towarzyszące. Niestety prędzej czy później każdy żywy organizm odchodzi. Zostaje wyrwa w sercu i żal i pytania – jak żyć dalej, co robić.

Żałoba jest naturalną koleją rzeczy i – po prostu trzeba ją przeżyć. Ma etapy – szok, nieakceptowanie odejścia, rozpacz, w końcu pogodzenie się ze stratą. Jak można sobie pomóc?

Nie tłumić emocji, one muszą płynąć, jak łzy, tak długo będziesz czuć potrzebę przeżywania straty. Jedni „podnoszą się” po kilku dniach, inni po kilku miesiącach. Jednym pomaga mówienie o utraconym kocie, pisanie, płacz, innym aktywność – zajęcie się czymś. Jeśli w domu są inne koty – one potrzebują opiekuna i siłą rzeczy trzeba się nimi zająć. Często pomaga pomaganie kotom bezdomnym – może nie od razu przygarnięcie innego pupila, ale bycie np. tymczasowym opiekunem i szukanie kotu domu stałego. A gdy już „dojrzejemy” do nowego kota, raczej nie szukajmy kota podobnego – szczególnie wyglądem – bo bardzo możliwe, że się rozczarujemy, podświadomie oczekując, iż nowy kot będzie taki sam nie tylko wyglądem, a to raczej niemożliwe.

Bycie domem tymczasowym ma jeszcze jedną zaletę – oprócz konieczności zajęcia się kotem, wyleczenia, zaszczepienia, itd., nie ma przymusu zostawienia sobie kota – ale w końcu któryś z tymczasowiczów tak zapadnie w serce, że zostanie na stałe. Pomaganie niesie ukojenie i radość. Bardzo polecamy tę metodę.

Bycie wśród ludzi – kociarzy, udzielanie się na forach kocich, portalach społecznościowych, znalezienie grupy wsparcia – jeśli się uda – jest zbawienne. Wiemy o jednych warsztatach wsparcia prowadzonych przez krakowską Fundację Czarna Owca Pana Kota, czy były podobne w innych miastach, niestety nie wiemy.

O jednym warto pamiętać – gdy żałoba trwa zbyt długo i zmienia nasze życie, nie wychodzimy z domu, zaniedbujemy siebie, swoich bliskich i inne zwierzęta, jeśli je posiadamy, jeśli wpadamy w depresję, warto zwrócić się o pomoc do specjalisty – psychologa lub psychiatry.

„Żal powinien płynąć jak rzeka. Inaczej zarwie brzegi”. Jeśli ktoś w naszym otoczeniu cierpi z powodu utraty pupila, bądźmy dla niego wyrozumiali, nie mówmy „to tylko kot”, „weź innego”, bądźmy obok, wysłuchajmy n-ty raz historii kota, podsuńmy chusteczkę, gdy trzeba, albo własnego kota do wygłaskania. Nieoceniające wsparcie i przyzwolenie na przeżywanie żałoby, rzadkie w obecnym świecie, to prawdziwy skarb.

Znacie historię o Tęczowym Moście? I kotach powracających w innych futerkach? Czasem naprawdę wracają, czasem czekają za Tęczowym Mostem. My wierzymy w Kocie Niebo. Bo tak jest łatwiej. W końcu koty to magiczne stworzenia, mają zdolność widzenia i słyszenia tego, czego my nie jesteśmy w stanie. Dlaczego więc nie mogłyby wędrować między wymiarami?

„Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.

Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most – już razem…”

Autor nieznany

Właściwie na tym moglibyśmy zakończyć nasz artykuł. Ale zajrzyjmy głębiej, skorzystajmy z porad psychologów tyczących żałoby po utracie bliskiej osoby.

Fazy żałoby

W procesie żałoby najczęściej wyróżnia się 4 fazy.
1. wstrząs i szok, uczuciowa anestezja, otępienie – bezpośrednio po śmierci,
2. gwałtowny szloch, protest – minuty, godziny
3. dezorganizacja – godziny lub dni, miesiące
4. reorganizacja – do roku

Potrzeba czasu, niezbędnego by przejść przez wszystkie te etapy. Żałoba zaprzeczona, wyparta, przerwana przez „przemówienie do rozumu”, zamaskowana złością lub zakazana z powodu „ważniejszych obowiązków” nie mija i nie znika. Tłumiona nieprzeżyta żałoba może po latach powrócić jako depresja. Tak więc żałobę trzeba po prostu przeżyć od początku do końca. Przepłakać i przeleżeć. Ile? Tyle, ile będzie trzeba.

W tym okresie tym z różnym nasileniem pojawiać się mogą:

-dolegliwości somatyczne ( osłabienie, brak apetytu ),
-zaabsorbowanie wyobrażeniami o zmarłym, częste poczucie, że się widzi lub słyszy utraconą osobę,
-poczucie winy wypowiadanie, oskarżeń pod swoim adresem,
-gniewna irytacja, odczuwanie obecności ludzi jako drażniącej,
-pobudzone, chaotyczne działanie.

 

W przypadku spokojnie, w bezpiecznych warunkach przeżytej i nie przerywanej żałoby całkowita reorganizacja i powrót do równowagi możliwe są po upływie do półtora roku. Jeśli wymienione wyżej objawy utrzymują się dłużej, podejrzewać należy, że występują jakieś trudności w reorganizacji, które wymagają fachowej pomocy.

 

Porady dla będących w żałobie

Iris Bolton, amerykańska pisarka i terapeutka, której nastoletni syn odebrał sobie życie, opisała swoje przeżycia w książce pt. “Mój syn… Mój syn… Poradnik zdrowienia po śmierci, stracie lub samobójstwie” (“My son… My son. A guide to healing after death, loss, or suicide”). Jej rady mogą być przydatne także dla cierpiących po utracie ukochanego pupila. Wszak często o swoich kotach mówimy „moje dzieci”.

1.  Potrafisz przeżyć. Możesz w to wątpić, ale pamiętaj, że potrafisz.
2. Pytaj “dlaczego to się stało?” tak długo, dopóki nie musisz już tego wiedzieć lub wystarczają Ci połowiczne odpowiedzi na to pytanie.
3. Możesz czuć się całkowicie opanowany przez silne uczucia, ale pamiętaj, że wszystko co czujesz jest całkowicie normalne.
4. Złość, poczucie winy, poczucie zagubienia, zapominanie rzeczy, o których zawsze się pamiętało to całkowicie normalne reakcje. Nie są to oznaki popadania w szaleństwo, lecz objawy żałoby.
5. Możesz być zły na tego, kto już nie żyje, na świat, na Boga, na siebie. Nie ma nic złego w wyrażaniu tych emocji.
6. Prawdopodobnie czujesz się winny, że zrobiłeś coś złego lub coś zaniedbałeś. Jeżeli potrafisz sobie wybaczyć, poczucie winy zmieni się w poczucie żalu.
7. Myślenie o samobójstwie jest w Twojej sytuacji normalne. Nie znaczy to, że rzeczywiście zrobisz sobie krzywdę.
8. Nie bądź przerażony wizją lat życia, które są przed Tobą. Żyj dla chwili, żyj dzień za dniem.
9. Znajdź osobę, która umie i chce Ciebie słuchać. Zadzwoń lub idź do niej, gdy czujesz potrzebę porozmawiania z kimś.
10. Nie bój się płakać. Łzy leczą.
11. Daj sobie czas na powrót do normalnego życia.
12. Pamiętaj, że wybór nie należał do Ciebie.
13. Nie bój się złych dni, kiedy powracają silne emocje. Jest to normalne.
14. Odłóż na później podejmowanie ważnych decyzji.
15. Nie odmawiaj sobie możliwości korzystania z pomocy psychologa.
16. Pamiętaj, że członkowie Twojej rodziny i przyjaciele, też cierpią.
17. Miej cierpliwość dla samego siebie i tych, którzy nie mogą zrozumieć co się wydarzyło w Twoim życiu.
18. Naucz się wyznaczać granice i mówić “nie”.
19. Unikaj ludzi, którzy mówią co i jak powinieneś czuć.
20. Nie zapominaj, że istnieją grupy wsparcia, które mogą Ci pomóc. Jeżeli w Twoim mieście ich nie ma, to poproś psychologa czy innego specjalistę o pomoc w ich zorganizowaniu.
21. Oprzyj się na wierze. Bardzo może Ci ona pomóc. Nawet jeśli to wiara w Tęczowy Most.
22. Doświadczanie objawów fizycznych podczas żałoby (np. bólu głowy, utraty apetytu, bezsenności) jest zupełnie normalne.
23. Śmiech i uśmiech leczą.
24. Nie uciekaj przed swoim gniewem, poczuciem winy i innymi emocjami. Zadawaj swoje pytania tak długo, jak długo jest Ci to potrzebne.
25. Możesz żyć dalej i dalej się rozwijać.

Żałobę przeżywamy po utracie kogoś bliskiego, z kim jesteśmy związani silnymi więzami emocjonalnymi. Potrzeba takich więzów jest nieodłączną częścią człowieczeństwa. Choćbyśmy nie wiem jak starali się temu zaprzeczać, nie wiązać się emocjonalnie z ludźmi ani zwierzętami, jest to awykonalne – w miejsce przywiązania do człowieka, do kota pojawi się bowiem przywiązanie do myśli, że nie wiążemy się z nikim i niczym – pewien konstrukt myślowy zaprzeczenia, który wcześniej czy później zaowocuje depresją i utratą sensu życia. Chyba że jesteśmy oświeconym buddystą, ale to już historia na inną opowieść, o wiele bardziej skomplikowaną.
Tak jesteśmy skonstruowani – potrzebujemy bliskości, miłości i emocjonalnej bliskości, które może nam dać inna czująca istota.