Kocia mowa – 6 sposobów, by lepiej dogadać się z kotem


Nawet jeśli kocia mowa nie ma dla ciebie tajemnic, sprawdź, czy naprawdę wiesz, jak rozmawiać z kotem.

Choć zdarza nam się narzekać, że nasze koty nas ignorują, nigdy nie robią tego, o co je prosimy, a w najlepszym przypadku słyszą, lecz nie słuchają, przyczyna zaburzeń komunikacji może leżeć gdzie indziej – w naszej niewystarczającej znajomości tajników mowy ciała kotów. Poznaj 6 sposobów na to, by kocia mowa stała się twoim drugim językiem.

1. Słuchaj swojego kota

Najlepszymi rozmówcami są ci, którzy potrafią słuchać. Aby zrozumieć kota, należy poznać zarówno jego mowę miauków i pomruków, jak i język ciała – zawiłości postaw, pozycji ogona, uszu i każdej części ciała. Obserwuj zachowanie swojego pupila w różnych sytuacjach i notuj w pamięci – jak wygląda, gdy szczeka na ptaki za oknem, a jak, gdy przestraszy się nagłego huku? Wsłuchuj się w melodię dźwięków, jakie wydaje, naucz się rozróżniać odgłosy proszenia, podziękowania, ostrzeżenia, zadowolenia. Miauk miaukowi nierówny. Mimo to kocia mowa wcale nie jest tak skomplikowana, jak może się wydawać.

Ćwiczenie czyni mistrza. Im wnikliwiej i uważniej będziesz obserwował zachowanie swojego kota i jego język, tym lepiej się z nim porozumiesz.

2. Kocia mowa – powietrzne pocałunki

Cóż to takiego? Koty nie potrafią przesyłać całusów w naszym rozumieniu, całując łapkę. Do tego celu używają mowy oczu. Wygląda to tak: przebywacie w odległości kilku metrów od siebie. Nie za blisko, nie za daleko. Kot siedzi lub leży. Patrzy na ciebie i od czasu do czasu powoli mruży oczy, a potem je otwiera. To są właśnie powietrzne pocałunki.

Odwzajemnij je, patrz na kota i powoli, jak najwolniej zamknij oczy, a potem otwórz. Kot prawdopodobnie odpowie ci tym samym. Jeśli tak – brawo! Język „mrugowy” opanowaliście do perfekcji.

3. Kocia mowa – pocałunki noskiem

Zaprzyjaźnione koty często witają się, dotykając się noskami. Spróbuj postąpić podobnie – stań się kotem i powoli dotknij nosem nosa swojego pupila. Spokojnie! Jeśli nie jesteś alergikiem, a twój kot jest regularnie odrobaczany, nie grozi ci podłapanie żadnej choroby. Uwaga: jeśli twój kot nie jest przyzwyczajony, że zbliżasz twarz do jego głowy, zamiast pocałunku nos w nos, zastąp go pocałunkiem twój palec – nos kota.

4. Ścisz głos

Koty są niesamowicie wrażliwe na dźwięki. Słyszą lepiej i więcej od nas. Ciche dźwięki odbierają jako przyjemniejsze. Mówiąc do kota, ściszaj głos, mów spokojnie, melodyjnie, wyczuj, na jakie natężenie dźwięków ludzkiej mowy twój kot reaguje najlepiej – rozluźnieniem i relaksem. Zapamiętaj je – to one sprawiają twojemu pupilowi przyjemność, są jak muzyka ambient dla jego uszu. Koty potrafią rozróżniać niektóre słowa, na przykład swoje imię, komendy: chodź, kici kici, siad, jedzonko, psik itd. Reagują też na melodię i tembr ludzkiego głosu. To, jak mówisz do kota, jest równie ważne, jak to, co do niego mówisz.

5. Naśladuj koci język i stawiaj granice

Gdy kot robi coś, czego nie powinien, zadziałaj jak kot. Gdy zaczyna gryźć ręce, syknij jak kotka. Ok, niektórzy twierdzą, że to nie pomaga, bo człowiek nigdy nie zasyczy dokładnie jak kot, jednak doświadczenie pokazuje, że ten sposób jednak działa na wiele kotów i stopuje ich mordercze zapędy. Możesz też wykorzystać sposób alternatywny – ignorowanie i odejście. Dokładnie to, co robi kocia mama, zmęczona ostrymi zabawami swoich dzieci – wstaje i odchodzi bez słowa. Przerwanie kontaktu działa skuteczniej niż wiadro zimnej wody, a co ważniejsze – nie niszczy delikatnej więzi z pupilem.

6. Barankuj przynajmniej raz dziennie

Koty strzelają baranka w dowód sympatii i przywiązania. Możesz nauczyć swojego pupila barankowania na komendę. Zacznij od komendy słownej, wydawanej wtedy, gdy kot zaczyna barankować. To może być na przykład „Misia, bum!”. Rób tak za każdym razem, gdy kot strzela czółko. Chodzi o utrwalenie reakcji i jej powiązanie ze słowami. Później, gdy kot siedzi naprzeciwko ciebie, powiedz „Misia, bum” i zbliż swoje czoło do jej czoła (ściślej mówiąc, miejsca między jej uszami), samodzielnie inicjując baranka. Kot szybko skojarzy, o co chodzi. Barankowanie niesamowicie zacieśnia wzajemne więzy kot-opiekun. To oznaka przyjaźni i miłości, wypowiedziana po kociemu.

Zaburzenia komunikacyjne przeszkadzają w porozumieniu nie tylko międzyludzkim, ale i ludzko-kocim. Trudno wymagać, by człowiek zaczął poruszać uszami w koci sposób lub by nagle wyrósł mu ogon. Anatomia nakłada tu pewne ograniczenia. Są jednak takie rodzaje kociej mowy, które z powodzeniem możemy naśladować w kontakcie z mruczkiem. Wszystko po to, by znaleźć z pupilem wspólny język.

Autor: Joanna Nowakowska