Kot uwięziony we własnym… futrze! Był skołtunioną kupką nieszczęścia

Każdego dnia do schronisk trafiają zwierzęta. Nie wszystkie jednak wyglądają jak on. Większość przypomina z wyglądu swój gatunek...

Często po zamknięciu schroniska Douglas Country Animal Care & Services w Gardnerville w stanie Nevada, anonimowe osoby podrzucają zwierzęta. Jednak ten przypadek poruszył serca pracowników bardziej niż pozostałe. Kot Bob zamiast sierści miał skołtunione dredy!

Pewnego ranka opiekunka zwierząt pracująca w schronisku, Liz Begovich natknęła się na pozostawiony przed drzwiami wejściowymi transporter. Wspólnie ze współpracownikami przytuliska zajrzała do środka. Ich oczom ukazała się się niewiarygodnie duża ilość skołtunionej sierści, a właściwie dredów. Co więcej, nie byli w stanie odgadnąć, jakie znajduje się tam zwierzę!

Wszystko, co zobaczyliśmy, to skołtunioną kupkę nieszczęścia – powiedziała Liz Begovich.

Pracownicy schroniska zaczęli zastanawiać się, czym tak naprawdę jest to biedne stworzenie. Na początku, zważywszy na to, że za pielęgnację sierści u psów, w przeciwieństwie do kotów, odpowiedzialni są wyłącznie ich opiekunowie, obstawiano właśnie to zwierzę. Aby jednak upewnić się, czy to rzeczywiście pies, opiekunowie zwierząt musieli wyciągnąć furę dredów z kontenerka. Pracownicy schroniska mieli jednak problem, aby to zrobić.

Ze względu na sposób, w jaki zwierzę zostało wepchnięte do transporterka, nie mogliśmy go wyciągnąć. Kiedy już nam się udało i podnieśliśmy stworzenie do góry, ciężko było nam uwierzyć, że to kot. Nigdy nie widziałam kota w takim stanie – powiedziała Liz.

Więzień własnego futra

Widok kota w takim stanie przeraził pracowników schroniska – był więźniem własnego futra. Skołtunione dredy uniemożliwiały mu swobodne poruszanie się. Po ich usunięciu okazało się, że kot ma także problemy z nadwagą i w przybliżeniu może mieć około 10 lat.

Natychmiast zabraliśmy go do weterynarza. Zgolili około 2 kilogramów sierści, co pozwoliło nam wypełnić cały worek na śmieci, taki sam, jaki każdy z nas ma w kuchni – mówi Liz.

Uwolnienie kota z kołtunów spowodowało, że zwierzak poczuł się lżejszy i pewniejszy siebie – od razu zwiększyło się też jego zaufanie do obcych ludzi. Pracownicy schroniska nazwali go Bob Marley.

Kot Bob ma nowy dom!

Kot Bob po latach zaniedbania w ciągu zaledwie kilku dni trafił w końcu na kochający dom.

Teraz biuro szeryfa hrabstwa Douglas zwróciło się do mieszkańców Gardnerville w stanie Nevada z prośbą o zidentyfikowanie osoby, która została uchwycona na monitoringu w momencie zostawiania transporterka ze zwierzęciem pod drzwiami schroniska. Jak dotąd nikt nie wie, kim jest nagrany mężczyzna – czy kimś, kto znalazł Boba i zaniósł do schroniska, by ktoś udzielił kotu pomocy, czy może jednak to jego poprzedni opiekun.

Liz Begovich nie jest pewna, jednak ma wątpliwości co do dobrych intencji tajemniczego mężczyzny.

Zwykle gdy ktoś zostawia zwierzę pod schroniskiem, zwłaszcza po jego zamknięciu, ma coś do ukrycia. Zazwyczaj nie jest to dobry samarytanin, który znalazł psa czy kota na poboczu drogi – powiedziała Liz.

Pracownicy schroniska bardzo chcieliby poznać historię Boba. Martwią się, że w jego byłym domu mogą być jeszcze inne zwierzęta, które potrzebują pomocy.

Autor: Magdalena Olesińska