Gdy kot chce wyjść na dwór i nie daje ci żyć – co robić?


Kot niewychodzący to kot bezpieczny. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić… Zwłaszcza, jeśli mruczek ma na ten temat zgoła odmienne zdanie.

Czasem tak bardzo próbuje postawić na swoim, że życie opiekuna staje się mocno utrudnione. Co robić, gdy kot chce wyjść na dwór i daje o tym głośno znać? Nie wystarczy przecież pogadanka z pupilem i przedstawienie mu kilku rozsądnych argumentów 😉 Rozwiązania przedstawiamy poniżej.

Które koty zwykle sygnalizują potrzebę wyjścia z domu?

Rzadko zdarza się, aby kot, który od urodzenia jest kotem niewychodzącym (lub trafił do nas jako małe kocię) domagał się opuszczenia domu. Zazwyczaj takie zachowania uwidaczniają się w przypadku:

  • mruczków przygarniętych „z ulicy”,
  • kotów, które posmakowały życia poza domem dzięki długim spacerom na smyczy (sporadycznie zdarzają się i takie przypadki),
  • futrzaków, które przejmują zachowania od innych kotów. Kiedy do mruczka dołącza drugi, usilnie domagający się wypuszczenia kot, czasem zdarza się, że rezydent po prostu powiela zachowanie towarzysza (choć wcale nie zna powodu awanturowania się swojego kolegi 😉 ).

Gdy kot chce wyjść na dwór, potrafi zrobić wiele, aby osiągnąć swój cel. Na porządku dziennym są: regularne drapanie w drzwi wyjściowe, głośne miauczenie, czasem nawet skakanie na klamkę. Takie uporczywe zachowania potrafią skutecznie uprzykrzyć życie opiekunowi, zwłaszcza, jeśli mają miejsce w nocy. Co zatem robić?

Zmiana nawyków kota musi potrwać

Po pierwsze, nie warto martwić się, że mruczkowi „tak już zostanie”. Zmiana kocich nawyków trwa, ale cierpliwością możemy osiągnąć naprawdę wiele! Przede wszystkim nie spełniajmy próśb kota i nie wypuszczajmy go na zewnątrz. Jeśli chcemy oduczyć mruczka jakiegoś zachowania, a złamiemy się choć raz i spełnimy jego oczekiwania, to tylko utwierdzimy go w przekonaniu, że warto wymuszać to, na czym mu zależy. W tym sensie ignorowanie kociego drapania czy uporczywych miauków jest niezbędne.

Kot chce wyjść na dwór? Zajmij go zabawą

Gdy tylko zauważamy, że kot robi wszystko, aby wyjść z domu, odwróćmy jego uwagę poprzez zabawę. Nie dawajmy przysmaków. To podziała tylko na chwilę i utwierdzi futrzaka w przekonaniu, że właśnie otrzymał nagrodę za swoje zachowanie. Natomiast zabawa to zawsze dobre rozwiązanie.

W taki sposób pozbawiamy pupila nadmiaru energii – wybawiony mruczek to większa szansa na odrobinę spokoju w domu. W dodatku zastępujemy jeden nawyk (drapanie, głośne zawodzenie, czyli: potrzebę opuszczenia lokum) innym – gonitwą za wędką. Solidna porcja zabawy i dbanie o zachowanie cyklu łowieckiego są konieczne zwłaszcza wieczorem, jeśli futrzak ma tendencje do nawoływania do wypuszczenia go w środku nocy.

Spacer pod nadzorem

Możemy spróbować także spacerów na smyczy. To zawsze kontrolowana metoda zwiedzania świata przez mruczka, która daje nam pewność co futrzak robi, na co  „poluje” i co… je na zewnątrz. Jeśli zatem koniecznie domaga się wychodzenia z domu, możesz wybrać tę metodę zaspokojenia jego oczekiwań. Więcej na temat spacerów z kotem przeczytasz TUTAJ.

Wizyta behawiorysty

Jeżeli wszystkie próby spacyfikowania kocich wrzasków zawiodą, nie wahajmy się skontaktować z behawiorystą. Mruczkowe nawoływania potrafią być uciążliwe, nie wpływają też dobrze na samego kota. Zwierzak, zamiast cieszyć się wygodnym i pełnym zabaw życiem w naszym towarzystwie, całymi  dniami kręci się pod drzwiami… Potraktujmy więc wizytę behawiorysty jako inwestycję w przyszłość (naszą i futrzaka)! 😊

Czy zdarza się, że twój kot chce wyjść na dwór? Jak wtedy postępujesz? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach!

Autor: Marta Martyniak