Kot i waleriana, czyli alternatywa dla kocimiętki

Twój sierściuch nie reaguje na kocimiętkę? Zafunduj mu zabawkę z walerianą - będzie uszczęśliwiony!

Każdy miłośnik kotów słyszał o kocimiętce – ba, możemy się założyć, że większość z was ma w domu kocią kolekcję zabawek z jej zawartością. Ale kot i waleriana? O tym mówi się rzadziej. A szkoda, bo to wyjątkowo udane połączenie!

Gdy kot nie lubi kocimiętki

Utarło się, że kocimiętka to doskonały wabik na koty – wizerunek podekscytowanego, wijącego się wokół roślinki kota skutecznie utrwalił się w naszej wyobraźni, m.in. za sprawą kultury masowej. Tym większego rozczarowania doznają właściciele mruczków, które na zabawki wypełnione kocimiętką reagują z ograniczonym entuzjazmem, lub wręcz całkowicie je ignorują. Wszystko dlatego, że w rzeczywistości tylko nieco ponad połowa kotów gustuje w tej roślinie – upodobanie do niej jest uwarunkowane genetycznie.

Jednak to, że nasz kot akurat nie jest fanem kocimiętki, wcale nie oznacza, że nie możemy mu od czasu do czasu zapewnić ekscytującej zabawy. Z pomocą przyjdzie kozłek lekarski, czyli popularna waleriana.

kot i waleriana
fot. shutterstock

Kot i waleriana – zabawa gwarantowana!

Mimo, że waleriana kojarzy nam się z działaniem uspokajającym, w przypadku kotów może być… różnie. Kozłek lekarski wprawia mruczki w stan podekscytowania, co więcej, w przeciwieństwie do kocimiętki, działa na wszystkie koty. Najprawdopodobniej wszystko to za sprawą obecnego w roślinie kwasu walerianowego, który działa jak feromony – co ciekawe, samice reagują na niego silniej niż samce.

Uwaga – należy rozróżnić walerianę w postaci korzenia lub ziela kozłka lekarskiego od kropli stosowanych przez ludzi. Te drugie są nieodpowiednie (a nawet szkodliwe) dla kotów, ponieważ nierzadko zawierają alkohol. Jeśli chcemy sprawdzić, jak nasz pupil reaguje na walerianę, kupmy mu myszkę lub piłeczkę z jej zawartością – będziemy mieli pewność, że zabawa jest nie tylko przednia, ale i bezpieczna.

kot i waleriana
fot. shutterstock

Kocie zabawki z walerianą są wprawdzie mniej popularne niż te z kocimiętką, ale i tak można je bez problemu znaleźć w większości sklepów zoologicznych. Najczęściej zawierają fragmenty korzenia rośliny, który podczas zabawy stopniowo uwalnia swoją charakterystyczną, jakże kuszącą z perspektywy kota, woń.

Autor: Agata Kufel