Kot na psychotropach

Stosowanie leków psychotropowych u takich zwierząt jak koty, psy czy konie budzi wiele emocji. Zdania nawet naukowców, lekarzy weterynarii i behawiorystów są podzielone.

Stosowanie leków psychotropowych u takich zwierząt jak koty, psy czy konie budzi wiele emocji. Zdania nawet naukowców, lekarzy weterynarii i behawiorystów są podzielone. Według jednych powinny być stosowane dopiero wtedy, gdy zawiodły inne sposoby poprawy kociego nastroju i zaburzeń zachowania. Wedug innych stanowią doskonały i szybki sposób „naprawy” zdrowia psychicznego a czasem i fizycznego, u pupila. Jeszcze inni mówią stanowcze nie, uważając iż psychotropy ułatwiają życie tylko właścicielom zwierząt.

Koty i psy przebywające w środowisku miejskim, często spędzające całe dnie w mieszkaniu same, bez towarzystwa człowieka czy innych zwierząt, cierpią coraz częściej na te same zaburzenia co ludzie – fobie, lęki, depresje, ataki agresji, nadreaktywność, zaburzenia kompulsywne. Efekt stresu. Wiele zaburzeń psychicznych  jest efektem chorób, np. niewydolności nerek, nowotworów, alergii. Wielu kociarzy zauważa, jak zmienia się zachowanie ich pupila, gdy zaczyna mu coś dolegać – kot zaczyna być agresywny, niedotykalski, stroni od innych kotów i ludzi lub wręcz przeciwnie – atakuje bez powodu. Kot sam z siebie nie jest złośliwy, jego agresywne zachowanie lub załatwianie się poza kuwetą mogą być jednymi z pierwszych sygnałów początków choroby ciała.
Depresja, podobnie jak u ludzi, u zwierząt objawia się gorszym nastrojem, niechęcią do zabaw, małą ruchliwością, spędzaniem dużej ilości czasu na spaniu i brakiem zainteresowania otoczeniem. Może towarzyszyć jej brak apetytu i wychudzenie ale i otyłość.

„Nie ma wątpliwości, że lekarstwa stosowane w psychiatrii, które działają u ludzi, działają również u zwierząt.” – twierdzi dr Nicholas Dodman z Tufts University w USA, pionier leczenia psychoaktywnego u czworonogów. Leki stosowane u zwierząt to te same substancje, które stosuje się w leczeniu ludzi, jednak działanie tych samych substancji może być odmienne niż u ludzi. Przykładowo relanium, lek uspokajający, u jednych kotów może powodować wzrost aktywności i pobudzenie, u innych uspokojenie i senność. Relanium aplikuje się czasem kotom (w odpowiednio dopasowanej dawce do wagi ciała) nie po to, by poprawiać koci nastrój, lecz w celu pobudzenia apetytu – w chorobach którym towarzyszy niejedzenie i wychudzenie.

Leki o działaniu antydepresyjnym podaje się u kotów np. w chorobach nerek wspomagająco, wykorzystując ich działanie uspokajające i poprawiające samopoczucie, zmniejszające stres, który sam w sobie jest groźnym czynnikiem pogarszającym stan zdrowia kotów nerkowych, leki mogą choć nie muszą zmniejszyć posikiwania poza kuwetą zestresowanych osobników. Jak każde leki mają działania uboczne, obciążają nerki i mogą pogarszać ich stan – dlatego decyzję o ich wprowadzeniu należy podejmować z dużą ostrożnością, i gdy ich pozytywny wpływ na zdrowie zwierzęcia jest większy niż możliwe działania negatywne.
Leki psychotropowe stosuje się też w przypadku padaczki u kotów, w celu zapobiegania atakom lub ich łagodzenia.
Z dobrodziejstw antydepresantów korzysta się w leczeniu uporczywych skrajnie nasilonych stanów alergii skórnej, gdy nie pomaga dieta eliminacyjna ani metody behawioralne. Mając do wyboru psychotrop albo steryd, mniejsze skutki ubiczne da ten pierwszy.

Środki psychoaktywne wchodzą przebojem na rynek farmaceutyków dla zwierząt. Tylko w 2011 roku Amerykanie wydali 7 mld dolarów na tego rodzaju leki dla swych zwierząt domowych. Wielkie koncerny farmaceutyczne utworzyły oddziały zajmujące się wyłącznie środkami dla zwierząt. Wśród produkowanych tam farmaceutyków znaczny procent przypada na leki psychotropowe. A są sytuacje, w których taka farmakologia czyni cuda.

Nie warto się bać psychotropów. Ale i nie można ich traktować jako panaceum na wszelkie kocie problemy.
Starajmy się wykorzystywać metody behawioralne, feromony, leczyć podstawowe choroby, a dopiero gdy to nie pomaga, sięgać po psychotropy – zawsze po wnikliwej analizie argumentów za i przeciw i ściśle stosując się do wskazań lekarza weterynarii, który środek przepisał, oraz monitorując stan zdrowia kota w trakcie takiej terapii.