Kot syberyjski. Te zdjęcia sprawią, że go pokochasz!


Kot syberyjski - dziki z wyglądu, z charakteru prawie anioł. Co jest w nim tak niezwykłego? Zobaczcie!

Kot syberyjski w swojej ojczyźnie uważany jest za pospolitego dachowca. Niesłusznie. To naturalna kocia rasa, ukształtowana przez surowy klimat Rosji. Półdługowłose mruczki od wieków zamieszkiwały wioski i miasta Syberii. Bardzo odporne na zmienne warunki środowiska, genetycznie zdrowe, do tego łowne. Ich głównym zadaniem było łowienie gryzoni i ochrona domów i spiżarni przed myszami. To, że sprawdzają się doskonale także jako zwierzęta towarzyszące człowiekowi, doceniono stosunkowo niedawno.

Kot syberyjski rusza na podbój świata

Wraz z zakończeniem zimnej wojny i upadkiem Muru Berlińskiego kot syberyjski zaczął podbój salonów i wystaw kocich Europy Zachodniej. W ostatnich dekadach staje się coraz popularniejszą rasą, cenioną ze względu na silne geny a także piękny dziki wygląd i miły, zrównoważony charakter.

Nieprzekonani jeszcze do tej zwykłej niezwykłej rasy kotów, zmienią zdanie po obejrzeniu zdjęć Rosjanki Ałły Liebiediewej, a przedstawiającej kota syberyjskiego w naturalnym otoczeniu. Ałła mieszka na farmie w Barnau w okolicach Nowosybirska na Syberii. Zajmuje się hodowlą drobiu i królików. Wraz z nią na farmie mieszka jej mąż oraz stado różnokolorowych kotów syberyjskich. Być może już widzieliście niektóre z tych fotografii, gdyż od kilku lat krążą po internecie jako viral. Często mylnie podpisywane jako przedstawiające kota norweskiego leśnego. To jednak dwie zupełnie inne rasy kotów. Różni je pochodzenie, ale też wygląd i zachowanie. Najważniejsze różnice: u kota syberyjskiego oczy są bardziej owalne (u norwega skośne i migdałowe), uszy szerzej rozstawione i bez pędzelków na końcach, ogon krótszy, a głowa bardziej zaokrąglona.

Kot syberyjski w obiektywie Ałły Liebiediewej

Pierwszy kot syberyjski pojawił się w Polsce dopiero w 1989 roku. Do Stanów Zjednoczonych zawitał dopiero rok później.

Ciekawostką jest fakt, że kota syberyjskiego nie wolno krzyżować z żadną inną rasą, a osobniki półdziko żyjące w krajach dawnego Związku Radzieckiego nadal mają szanse na uznanie za rasowe w klasie nowicjatu i wprowadzane do hodowli.

Autor: Joanna Nowakowska