Przyłapany! Kot próbował dokonać kradzieży w markecie

Codzienne zakupy w pobliskim markecie z reguły nie dostarczają zbyt wielu wrażeń. Czasem jednak między sklepowymi półkami trafi się „coś” ciekawego – na przykład bardzo nietypowy klient. Co może robić kot w Tesco? Cóż, najwyraźniej sporo.

Niecodzienny klient w markecie

Do nietypowej sytuacji doszło w markecie Tesco Express w angielskiej miejscowości Rugby. Według relacji świadków, w okolicach godziny 9 rano do sklepu wkroczył przyjemnie zaokrąglony, zadbany biały kocur. Puszysty klient udał się prosto na dział z artykułami zwierzęcymi, gdzie – wiele na to wskazuje – próbował dokonać zuchwałej kradzieży. Kocur ściągnął z najniższej półki opakowanie z kocimi przysmakami, przewrócił je i… stracił zapał do działania. Być może sięgnął nie po to, co chciał? A może po prostu się zmęczył? W każdym razie najwyraźniej zrezygnował z prób otwarcia pudełka – w zamian po prostu położył się obok niego i zasnął.

W takiej właśnie pozycji zastała go jedna z klientek sklepu, 39-letnia Melanie Morris-Jones, która przyszła do marketu kupić coś do jedzenia przed pracą. Na widok grubiutkiego kota wyciągniętego w poprzek alejki obok opakowania karmy, po prostu osłupiała.

Wpadłam do Tesco kupić coś na szybko przed pracą i natknęłam się na kota leżącego tuż obok pudełka z karmą, które zrzucił z półki. Najwyraźniej starał się zorganizować sobie coś do jedzenia, ale z jakiegoś powodu zrezygnował. Nie wiem, co się stało z jego właścicielem, ale wyglądał na całkowicie wyluzowanego – opowiada Melanie.

Co robił kot w Tesco?

Kobieta zwróciła się do pracowników sklepu z pytaniem, czy wiedzą o obecności kota na dziale z artykułami dla zwierząt. Kasjerka przyznała, że zna tego „klienta” i dała do zrozumienia, że nie pierwszy raz „robi zakupy” w ich sklepie.

So funny! Popped into Tesco’s this morning to see a random cat chilling out by cat food!! 🐱😂

Publiée par Melanie Morris-Jones sur Mercredi 12 septembre 2018

Widok kociego (niedoszłego) złodziejaszka wydał się Melanie tak zabawny, że zrobiła kocurowi zdjęcie i umieściła je na Facebooku. To wystarczyło, by mruczek w ciągu kilkunastu godzin stał się kolejnym „hitem” sieci, rozśmieszając internautów i prowokując ich do snucia przypuszczeń na temat rzeczywistych „interesów” kociego klienta.

Jak sądzicie, co tak naprawdę robił kot w Tesco? Rzeczywiście przyszedł ukraść karmę (to znaczy, hm, „zrobić zakupy„), a może po prostu chciał się trochę pobawić? 😉

źródło: metro.co.uk

Autor: Agata Kufel