Ktoś przykleił ją do jezdni, by nie mogła uciec przed autami

Ta okrutna historia to wyjątkowo obrzydliwy przypadek znęcania się nad zwierzętami. Jednak jej zaskakujące zakończenie przywraca wiarę w ludzkość.

Ta okrutna historia to wyjątkowo obrzydliwy przypadek znęcania się nad zwierzętami. Słysząc takie wiadomości, trudno oprzeć się wrażeniu, że na świecie jest mnóstwo złych ludzi. Na szczęście więcej jest takich, którzy – podobnie jak my – nie mogą uwierzyć, że ktoś posunął się do czegoś takiego. Przypadek kotki Sticky na szczęście znalazł szczęśliwe zakończenie. Niestety, nie wszystkie zwierzęta mają tyle szczęścia… w nieszczęściu.

Obraz może zawierać: kot i w budynku
fot. Facebook/Sticky the Kitty

Przypadek Sticky the Kitty

Maluszek miał sporo szczęścia, że na jego trudnej drodze pojawił się Chuck Hawley. Mężczyzna jechał właśnie do pracy w Salem w stanie Oregon, gdy spostrzegł w oddali mały punkt na jezdni. Na początku myślał, że to jakiś karton albo folia. Gdy zbliżył się na wystarczającą odległość i gdy nad „tym czymś” przejechała już wielka ciężarówka, jego oczom ukazała się mała mokra i drżąca kuleczka. To była Sticky…

W pierwszej chwili nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Zdziwiło go także, że kociak nie uciekał przed pędzącymi autami. Leżał bezczynnie na ulicy. Po chwili okazało się, dlaczego. Chuck, pomimo irytacji innych kierowców, zatrzymał swój samochód na środku drogi i podszedł do kotka. To wtedy dokonał przerażającego odkrycia…

Maleństwo nie mogło oderwać się od powierzchni jezdni, ponieważ było do niej… przyklejone! Całe ciało zwierzaka było pokryte klejącą substancją. Mężczyzna odkrył także bruzdę na jego szyi, która sugerowałaby, że ktoś mógł próbować go udusić. Chuck nie wierzył, że to był wypadek. Kleista maź była nałożona skrupulatnie i według niego – celowo.

Ratunek dla kotki

Chuck użył tego, co miał pod ręką, aby rozcieńczyć klej na jej łapkach i ogonku (to tam było go najwięcej), a następnie natychmiast zabrał przerażoną kotkę do weterynarza, gdzie lekarze profesjonalnie się nią zaopiekowali. Usunęli resztę kleju z jej ciała, zrobili konieczne badania i opatrzyli rany. Kicia dostała także nowe imię – Sticky (ang. lepka, posklejana).

Nowe życie Sticky

Chuck opisał całą historię i opublikował ją w mediach społecznościowych. Nie spodziewał się tego, co stało się potem. Jego post wzbudził ogromne zainteresowanie, a wsparcie pod nim okazało prawie milion osób! Otrzymał też tysiące maili i wiadomości. Pozwoliły mu na odzyskanie wiary w to, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie. Sticky od razu stała się małą kocią celebrytka. Zatem to, co miało pozwolić mężczyźnie wyrzucić żal i złość na okrucieństwo, które spotkało małego kotka, stało się symbolem nadziei i impulsem do dalszych działań.

So I’m driving down the road this morning and the cars in front of me are driving over a black thing in the road. It’s…

Publiée par Chuck Hawley sur Vendredi 19 octobre 2018

Fundacja Sticky the Kitty

Chuck postanowił wykorzystać zainteresowanie społeczeństwa. Zainspirowany słowami i gestami wsparcia, założył wraz ze swoją żoną i nową kocią przyjaciółką Fundację Sticky the Kitty. To organizacja non-profit, skupiająca się na upowszechnianiu uprzejmości zarówno wobec zwierząt, jak i ludzi. Poprzez edukację, darowizny, pomoc dla zwierząt i ludzi w potrzebie, Fundacja Sticky the Kitty pomaga zwierzętom oraz ludziom, którzy uczą się, że nawet najprostszy akt uprzejmości może dać nadzieję i radość na całym świecie. Hasło fundacji brzmi:

Razem możemy coś zmienić

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Po pierwsze to wspaniale, że Sticky ma dziś kochającą rodzinę i dobre życie. Po drugie, cudowne jest także to, że dzięki swojej historii może szerzyć w ludziach dobro i współczucie dla innych. Szkoda tylko, że musiało ją spotkać coś tak okropnego. Nie rozumiemy, jak ktoś mógł chcieć skrzywdzić tę piękną puchatą kuleczkę. Trzymamy kciuki za powodzenie fundacji i za jej misję!

Źródło: stickythekittyfoundation.org | zdjęcia: facebook.com/stickythekitty

Autor: Nikoletta Parchimowicz