„Domowe koty to neurotyczne lwy”. Czy powinniśmy się ich obawiać?

Według naukowców, koty to neurotyczne lwy, które wcale nie są ludziom przychylne. Czy rzeczywiście mogą dla nas stanowić zagrożenie?

Z badań szkockich naukowców wynika, że domowe koty to neurotyczne lwy. Cóż, niektórzy mówią na koty małe tygryski. Wychodzi jednak na to, że powinni nazywać je lwiątkami.

Wielka piątka

Naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu we współpracy z nowojorskim ogrodem zoologicznym porównali charakter i osobowość kotów domowych, które pochodziły ze schronisk z czterema ich dzikimi krewniakami. Pod lupę były brane takie wielkie koty jak: pantera mglista, żbik szkocki, lew afrykański i irbis śnieżny. Brano pod uwagę pięć czynników osobowości, które badane są w przypadku ludzi. To tzw. wielka piątka (model osobowości według Paula Costy i Roberta McCrae): otwartość na nowe doświadczenia, ugodowość, poziom ekstrawersji i introwersji, sumienność oraz neurotyczność.

Koty to neurotyczne lwy

Okazało się, że koty domowe są najbardziej podobne do dzikich lwów afrykańskich. Są tak samo dominujące, impulsywne, podejrzliwe i neurotyczne. A to oznacza, że w jednej chwili domowy pieszczoch mruczy z zadowoleniem, gdy głaszczesz go po brzuszku, by za chwilę zatopić zęby w twojej dłoni lub zacząć cię drapać. Brzmi znajomo? 😉

Oczywiście istnieją różnice w charakterze i zachowaniu poszczególnych osobników, ale na ogół – według badaczy – mruczki są niezrównoważone i nieprzewidywalne. Neurotyczne, czyli niestabilne emocjonalnie. Mimo że towarzyszą nam od ładnych kilku tysięcy lat i dzielą z nami nasze domy, to są nadal małe drapieżne lwy. Czy zatem koty planują, jak nas zamordować? Marieke Gartner z University of Edinburgh uspokaja opiekunów mruczków:

Koty nie chcą nas zabić, ani tego nie planują. Ludzie jednak przeważnie nie wiedzą jak się z nimi obchodzić, dlatego później są zaskoczeni ich zachowaniem.

O tym, czy twój kot chce cię zabić i więcej na temat wspomnianego badania przeczytasz, klikając TUTAJ. Swoją drogą, jeśli koty rzeczywiście czyhają na nasze życie, to trzeba przyznać, że chyba kiepsko im to idzie 😉