Dlaczego małe kocięta są bardziej przyjazne niż dorosłe koty?

Małe kocięta i dorosłe koty to dwa różne światy. Te pierwsze wydają się pełne radości i ufności, te drugie bywają mniej przyjazne. Dlaczego?

Pamiętasz Filemona i Bonifacego ze znanej bajki dla dzieci? Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Filemon radośnie wyrusza na spotkanie przygód, a Bonifacy woli wylegiwać się na piecu i patrzy na świat z odpowiednim dystansem? Tak, chodzi przede wszystkim o różnicę wieku. Ona też tłumaczy, dlaczego małe kocięta bywają bardziej przyjaźnie nastawione do człowieka od dorosłych kotów.

Świat pełen przygód

Małe kocięta jeszcze nie znają świata. Dla malucha świat jest miejscem całkowicie nowym i pełnym wyzwań. Ponadto kusi przygodami i nowymi doświadczeniami. Kocięta są z natury ciekawskie, a ponieważ niewiele jeszcze przeżyły – ufne. Widzą tylko nowe możliwości zabaw, nie dostrzegają zagrożeń. Z czasem to się zmieni. Ale na razie kociak widzi świat przez różowe okulary, jakby był to jeden wielki plac zabaw.

Dorastając, kot uczy się rozpoznawać różne sytuacje. Z czasem wie już, że głośny krzyk lub dźwięk jest ostrzeżeniem, że może za nim czaić się niebezpieczeństwo w postaci samochodu, tramwaju, psa, złego człowieka.

mały kociak
fot. Shutterstock

Małe kocięta – tu rodzi się zaufanie

To, jakie doświadczenia zbierze kociak w pierwszych tygodniach życia, kształtuje jego późniejszy charakter i zachowanie. Kluczowy jest okres miedzy 2. a 14. tygodniem życia, ze szczególnym naciskiem na okres 2-7 tygodni. To czas socjalizacji. Każdy kontakt z człowiekiem, jakiego wówczas doświadczy, będzie rzutował na jego dalsze życie. Jeśli ze strony człowieka spotkają go tylko miłe rzeczy – miseczka z jedzonkiem, głaskanie, zabawy, przytulanie, bezpieczeństwo – zaufanie malucha będzie rosnąć, a on sam będzie postrzegał ludzi jako istoty niegroźne, z którymi warto się przyjaźnić. Jeśli jednak spotkają go ból, cierpienie, niewygoda, strach i zagrożenie ze strony człowieka – wyrośnie na kota nieufnego, strachliwego, wycofanego, który będzie uciekał przed obcymi. Taki kociak też może z czasem zaufać wybranej osobie, ale będzie to proces długotrwały i niełatwy.

Dlaczego socjalizacja jest taka ważna?

Jeśli chcesz, by twój mały mruczek dorastając, zachował nieco dziecięcej radości życia i przyjaznego odnoszenia się do otoczenia, zadbaj o właściwe traktowanie go w pierwszych tygodniach życia. Dostarczaj zwierzęciu pozytywnych bodźców i skojarzeń z człowiekiem, unikaj karania, zapraszaj też gości do domu – kontakt z obcymi we wczesnym kocięctwie sprawi, że jako dorosły kot nie będzie panikować na widok obcych. Co nie znaczy, że rzuci im się na kolana i wystawi brzuszek do głaskania.

Dobrze zsocjalizowany kot to kot łatwiej radzący sobie ze stresem i kot zdrowszy. Socjalizacja to nie fanaberia i twój wymysł ku własnej wygodzie i rozrywce. Jest ona wynikiem troski o zwierzę i chęci sprawienia, by wyrósł na szczęśliwego domowego kota.

Przyjaźń dorosłego kota

Zdobyć przyjaźń dorosłego kota nie jest tak łatwo. To często kot po przejściach, który swoje już wie, który poznał człowieka z dobrej i złej strony. Wyjątkiem są koty dobrze zsocjalizowane we wczesnym okresie życia. To one są prawdziwymi adopcyjnymi skarbami. Koty – przylepy. Koty nakolankowce. Wrażliwe, a nie tak łatwo je złamać. Co więcej, zachowały w sobie niewinność i ufność Filemona.

Autor: Joanna Nowakowska