6 popularnych zabaw z kotem, na które lepiej uważać!


Pozornie niewinne wygłupy mogą czasem skończyć się tragedią. Na te zabawy lepiej uważaj!

Kocia rozrywka – rzecz święta, a codzienna zabawa z mruczkiem to obowiązek opiekuna. Zwykle takie chwile dostarczają wielu radości obu stronom – w końcu kto z nas nie lubi patrzeć, jak szaleje jego pupil? Jesteśmy też dość kreatywni w wymyślaniu coraz to nowszych gier i atrakcji. Choć chcemy dobrze, nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć skutki każdej wybranej dla kota atrakcji. Oto z pozoru niewinne, ale w gruncie rzeczy niebezpieczne zabawy, które mogą mieć niewesołe skutki.

Gonitwy za gumką do włosów

Gumka świetnie ślizga się po parkiecie i odskakuje spod łapek ze względu na swoją sprężystość. Wystarczy pstryknąć w nią palcem i kot hasa jak szalony. Fajnie? Niekoniecznie. Przytoczymy tylko jeden przypadek: nasz znajomy weterynarz operował kota, który stracił apetyt i jego stan nagle się pogorszył. Podczas operacji wyciągnięto z kociego brzuszka siedem gumek do włosów. Zabawa z kategorii: wygląda fajnie, ale tylko do czasu.

Niebezpieczne zabawy z pozłotkiem

…czyli słynnym „sreberkiem”. Z pozoru niewinna rozrywka, niesie ze sobą kilka zagrożeń. Gonitwa za niewielkim, płaskim kawałkiem takiego materiału może skończyć się jego pokruszeniem, zjedzeniem i kłopotami z przewodem pokarmowym. Raczej wystrzegaj się takich zabaw, a jeśli już się na nie zdecydujesz – koniecznie zrób z folii aluminiowej kulkę do zabawy i upewnij się, że jest ona większa od pyszczka twojego pupila (inaczej może również skończyć się na jej połknięciu).

Wygłupy z jedzeniem

Straszenie kotów ogórkiem na szczęście jest już passe. W internecie za to aż roi się od filmików, w których koty biegają za pieczarkami, owocami winogron, oliwkami, pestkami wiśni czy śliwek. Niby nic, jednak autorzy takich pomysłów nie biorą pod uwagę tego, że mruczka ciężko upilnować. Wystarczy chwila nieuwagi, a „zabawka” wyląduje w kocim żołądku i bez wizyty u weterynarza ani rusz. O pomysłach typu: wyciągnij kawałek cytryny i biegaj z nim po całym domu za kotem patrząc jak ucieka (koty bardzo nie lubią zapachu cytrusów), nie wspomnimy. To nie tylko niebezpieczne zabawy, ale także zwyczajnie głupie.

Kontrowersyjny laserek

Słynne zabawy z laserkiem to nie tylko irytacja kota związana z faktem, że nie jest w stanie dopaść swojej ofiary. To także całkiem realne zagrożenie „uszkodzenia się” mruczka w tym pędzie. Niewiele jest zabawek czy rzeczy, na które futrzaki reagują tak żywiołowo, jak na mały, czerwony punkcik na ścianie. Im większy pęd, tym większe prawdopodobieństwo zrobienia sobie krzywdy. Sprawę utrudnia dodatkowo fakt, że laserek naprawdę działa na większość kotów hipnotyzująco. Widywaliśmy już sporo mruczków obijających się o meble, zahaczających łapkami o krzesła i potykających się o przeszkody, gdy źle wymierzyły skok, wgapiając się w światełko. U naszego redakcyjnego mruczka zabawa skończyła się wizytą u weterynarza. Radzimy uważać – laserek to nie jest najlepsza opcja zabawy z pupilem!

niebezpieczne zabawy
fot. Shutterstock

Kocia telewizja

Internet to skarbnica zabaw dla kotów – od filmików prezentujących ptaki czy myszki w ich naturalnym otoczeniu, po specjalne gry typu: złap rybkę, pająka czy sznurek. Aż korci, by pokazywać je zwierzakom na wielkim, telewizyjnym ekranie. Pamiętajmy jednak o odpowiedniej stabilizacji telewizora. Nie warto również udostępniać mruczkowi tego typu zabaw, jeśli odbiornik telewizyjny nie stoi przy ścianie – ciekawski zwierzak na pewno sprawdzi, czy jego ofiara nie uciekła „na drugą stronę” – wystarczy, że skoczy na ekran i… Zakup nowego telewizora utwierdzi cię w przekonaniu, że była to najdroższa zabawa w życiu twojego kota ?

Sznurkowe akrobacje

Jeśli zabawy ze sznurkiem, to raczej na twardym gruncie, z biegami po ziemi. Podrzucanie go do góry i machanie nim na dużych wysokościach często kończy się dziwnymi piruetami, skokami, a futrzak – zapatrzony w swą ofiarę – albo ląduje tam, gdzie nie powinien, albo uderza o coś głową, ewentualnie zaczepia w ferworze walki o jakąś przeszkodę. Kontuzje u kotów nie służą nikomu – ani opiekunowi, ani tym bardziej futrzakowi, prawda?

Czy przychodzą wam na myśl jeszcze jakieś zabawy, które, choć pozornie niewinne i śmieszne, mogą skończyć się dla kota nie najlepiej? Czekamy na wasze komentarze.

Autor: Marta Martyniak