Dlaczego kot to kot? O pochodzeniu tego słowa mało kto wie!


Co wspólnego ma kot z owcą i kto łowi myszy na Kaszubach? Dowiedz się z tego artykułu!

Pochodzenie słowa kot powinno zaciekawić każdego prawdziwego kociarza. Jak to możliwe, że większość z nas nie wie, dlaczego nazywamy naszych futrzastych przyjaciół tak, a nie inaczej? Najwyższy czas to zmienić!

A może interesuje cię kocia historia? Koniecznie zajrzyj do TEGO ARTYKUŁU. Dowiesz się, skąd u kotów upodobanie do białych skarpet!

Historia na czterech łapach, czyli skąd pochodzi słowo kot?

Pochodzenie słowa kot sięga bardzo daleko w przeszłość, bo aż do czasów prasłowiańskich. Owa prasłowiańska forma słowa „kot” nie odbiega zbytnio od tej, którą znamy dziś. Jest to bowiem kotъ. Ten dziwny, przypominający nutkę znaczek na końcu to jer tylny, występujący do pewnego momentu za głoskami twardymi. Obecnie nie wiadomo, czy należy go odczytywać, a nawet jeśli tak, to w jaki sposób. Jery w naszym języku zaczęły zanikać około X-XI wieku n.e. – wtedy więc ustabilizowała się dzisiejsza forma jednego z najważniejszych słów w naszym życiu: kot. Jednak czy znaczenie prasłowiańskiego kotъ jest zbliżone do tego, które dziś znamy? Przekonajmy się!

Czy one zawsze muszą tak komplikować? O znaczeniu słowa „kot”

Jak dowiadujemy się ze Słownika Etymologicznego Aleksandra Brücknera, początków słowa „kot” należy szukać jeszcze wcześniej niż w prasłowiańszczyźnie, bo aż w IV wieku po Chrystusie. Pojawia się wówczas łacińska nazwa cattus, która oznaczała małe zwierzę, często takie, które żyło w towarzystwie człowieka. Można podejrzewać, że nazywano tak choćby żyjące na wschodzie szczury i króliki. Jednak funkcjonowało też inne słowo – catulus, które oznaczało młode zwierzę, szczenię. Trochę to skomplikowane, prawda? Ale język jest żywy, wciąż się zmienia, a zmiany te nie zachodzą równocześnie na całym obszarze jego użytkowania. Stąd częste rozbieżności w znaczeniach wyrazów z zamierzchłych czasów. A zatem, gdybyśmy teraz chcieli zebrać wszystkie informacje i dokładnie wyjaśnić naszym mruczkom, skąd pochodzi ich nazwa, otrzymalibyśmy taką oto odpowiedź…

Co to znaczy „kot”?

Wyraz kot prawdopodobnie funkcjonował w dwóch znaczeniach – młode jakiegoś zwierzęcia oraz zwierzę, które od wczesnego średniowiecza zaczęło pojawiać się w ludzkich domostwach. Cząstki cat-, kat-, kot, chat- pochodzą od jednej praindoeuropejskiej cząstki, która najprawdopodobniej była używana do nazywania małych zwierząt lub młodych różnych gatunków. Od początku więc wiązano słowo kot z takimi cechami jak niewielki rozmiar, niewinność, niepozorność.

Na dokładkę…

Dla ciekawostki dodajmy, że według wspomnianego Słownika Etymologicznego kot (jako nazwa zwierzęcia) wyparł we wczesnym średniowieczu z polskich domów łasicę, którą wcześniej hodowano dla obrony przed myszami i ku zwyczajnej ludzkiej uciesze. Kot w znaczeniu „młode jakiegoś zwierzęcia” był natomiast w Polsce używany najczęściej w odniesieniu do… jagniąt! Słowo „okocić się” oznaczało u Słowian najczęściej wydanie na świat małych owiec. Czy teraz nazwa bazie kotki jest nieco jaśniejsza? Małe puszki podobne do owieczek nazywane są kotkami właśnie w nawiązaniu do tej etymologii!

Jedno słowo, dwa znaczenia, ale ostatecznie zostało z nami tylko to odnoszące się do konkretnych zwierząt domowych. Ale czy w każdym zakątku Polski mówimy na mruczki tak samo?

Kto łowi myszy na Kaszubach, a kto w Poznaniu?

W większości regionów Polski kot jest po prostu kotem. Używamy wielu zdrobnień, pieszczotliwych przezwisk, ale neutralnym słowem pozostaje właśnie kot. Nie wszędzie jednak spotkamy taką nazwę. Najwyraźniejszym przykładem będzie gwara poznańska, w której nasze mruczki określane są słowem kociambry (w liczbie pojedynczej kociamber). Osobliwie? Cóż, tam jest to słowo codziennego użytku. Na Śląsku spotkamy też ciuciusia albo kocika. A co nas czeka na Kaszubach? Na Kaszubach myszy łowią pujki! Odpowiednio wołać na nie należy nie „kici, kici”, ale „pujk, pujk, pujk”! Choć o wiele lepiej zadziała i zawsze zostanie zrozumiane „jaśnie panie, czy raczysz przyjść?” – ale to tylko taka rada… Jest jeszcze jedno słowo, które spotkać można niekiedy w Zagłębiu i rzadziej na terenach bieszczadzkich – gadzina. Ta niezbyt chlubna nazwa bywa używana zarówno w odniesieniu do kotów, jak i psów.

Czy koty muszą być skomplikowane nawet pod kątem nazewnictwa?! Wygląda na to, że tak, ale taki ich urok i natura. Może któryś z kocich miłośników zna jeszcze jakieś ciekawostki dotyczące kota w języku? Zapraszamy do komentowania!

A może wolisz rozwiązać quiz o kocich przysłowiach? Kliknij TUTAJ!

źródła: Słownik Etymologiczny, Wielki Słownik Języka Polskiego, Językowo-kulturowy obraz kota w polszczyźnie

Autor: Julia Dzierżak