Przeszczep narządów u kota – czy to etyczne?


Rok temu opinią społeczną wstrząsnęła historia psa, któremu przeszczepiono nerkę od innego, bezdomnego czworonoga (który znalazł kochający dom). Temat podzielił ludzi na tych, którzy transplantację u zwierząt traktują jako dozwoloną i tych, który uważają to za - mówiąc wprost - nieetyczne i niemoralne.

Nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć tego dylematu. Chcemy jednak poddać pod dyskusję najważniejsze zagadnienia, jakie pojawiają się w tym kontekście. Czy ratowalibyście swojego pupila za wszelką cenę? Czy przeszczep narządów u kota jest etyczny?

Kot-dawca nie decyduje sam o sobie

Przeszczep narządów u kota budzi szereg pytań, głównie natury etycznej. Z jednej strony trudno nie współczuć opiekunom, którzy za wszelką cenę chcą ratować swojego ukochanego futrzaka. Pojawia się jednak wiele wątpliwości. Najczęstsze z nich dotyczą kwestii etyczności wykorzystania narządów jednego zwierzęcia do poprawy losu drugiego.

W przypadku słynnej historii, o której wspomniano powyżej, przeżył zarówno dawca, jak i biorca. Trzeba jednak zaznaczyć, że opiekunka w wywiadzie twierdziła, iż życie dawcy uległo pogorszeniu. To ryzyko, który dotyczy zarówno ludzi, jak i zwierząt – z jedną nerką można żyć, jednak pogorszenie jakości życia i ewentualne komplikacje zdrowotne to coś, z czym niestety trzeba się liczyć.

Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że w przypadku transplantacji wykonywanej u ludzi to człowiek decyduje o przekazaniu swojego narządu i liczy się z jego konsekwencjami. W przypadku kotów nie ma o tym mowy – one nie są w stanie podejmować takich decyzji. Zawsze jest za nie odpowiedzialny człowiek.

Czy bezdomny kot może być dawcą?

Inną, równie ważną kwestią jest samo pochodzenie organów do przeszczepu. Istnieją zwolennicy pozyskiwania ich od bezdomnych zwierząt, które najpierw mają być adoptowane, a następnie przejść proces operacji i „przekazania” narządu. Czy to etyczne, czy wolno tak postępować? Czy życie zwierzęcia, które nie ma domu, jest warte mniej od życia kota, który ma oddanych opiekunów?

Osoby dopuszczające takie podstępowanie często twierdzą, że taki proces, w przypadku, gdy mówimy o organach takich jak nerka, wręcz niesie ze sobą korzyści i zmianę życia bezdomnego stworzenia. Przed przekazaniem narządu kociak powinien zostać zaadoptowany (nie określa tego bezpośrednio prawo, faktem jest jednak, że musi istnieć prawny opiekun, który decyduje o jego losie), a więc po zabiegu zwierzę zyskuje dom i rodzinę. Czy etycznym jest zabieranie mu takiej możliwości? Ale czy z kolei przekazanie narządu w zamian za opuszczenie schroniska i znalezienie nowych opiekunów może być uznane za moralne?

Takie rozwiązania budzą wiele kontrowersji. Organizacje prozwierzęce nierzadko mówią wprost o ludzkiej bezduszności i wyrachowaniu. Choć teoretycznie każdy powinien rozsądzić to w swoim sercu, trudno nie przyznać im racji.

Polskie prawo a transplantacja narządów u kota

A co mówi o transplantacjach narządów u zwierząt polskie prawo? Ustawa nie zabrania przeszczepów, ale bardzo wyraźnie wskazuje, że operacje wykonywane na zwierzętach muszą służyć ratowaniu ich zdrowia lub życia. Odrębną kwestią, trudną do doprecyzowania, jest definicja „eksperymentów” czy „doświadczeń” wykonywanych na futrzakach. Ustawa o doświadczeniach na zwierzętach mówi bowiem wyraźnie, że nie wolno wykorzystywać do takich procederów bezdomnych stworzeń. Czy przeszczep można uznać za „eksperyment” lub „doświadczenie”? Ta kwestia również budzi wątpliwości.

Kot, który jest biorcą a dylematy etyczne

Wreszcie, czy etycznym jest skazywanie na niedogodności mruczka, któremu nigdy nie wyjaśnimy, dlaczego cierpi? Przygotowanie do operacji, przeszczep, rekonwalescencja (przy założeniu, że operacja się powiedzie, a narząd przyjmie – zawsze pozostaje spore ryzyko), jak i leki podawane zwierzęciu do końca jego dni – wszystko to trudno wytłumaczyć pupilowi.

Kot nie rozumie, że to, co się dzieje, służy jakiemuś celowi – poprawie jego zdrowia lub życia. Rejestruje jedynie negatywne skutki operacji. Z drugiej strony co powiedzieć o sytuacji, w której możemy ratować życie kota, ale nie czynimy tego z powodu etycznych wątpliwości? Czy można lub też – powinno się – zaniechać ratowania życia zwierzęcia mimo, że istnieje szansa na jego wyzdrowienie? Takich pytań, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi, jest wiele… A co wy o tym sądzicie?

Choć temat transplantacji narządów u kotów budzi wiele emocji i jest trudny, zachęcamy was do dyskusji pod artykułem. Czekamy na wasze opinie i przemyślenia!

Autor: Marta Martyniak