Zmiana zachowania zaalarmowała opiekunkę. Roczny kot wrócił do domu postrzelony


Little Nox, roczny kot mieszkanki Szkocji, wrócił po trzydniowym zaginięciu postrzelony. Teraz przed kotem kilka operacji ratujących jego zdrowie i życie.

Little Nox, roczny kot 53-letniej Pauline Dundas – mieszkanki małej wsi Logie Coldstone w Szkocji – zaginął w poniedziałek. Po trzech dniach, w czwartek, sam wrócił do domu, jednak kobietę zaniepokoiło jego zachowanie. Nox zaczynał syczeć za każdym razem, gdy opiekunka zaczynała go głaskać. Dodatkowo wydawał się cały obolały. Wizyta u weterynarza objawiła makabryczną prawdę – kot został postrzelony.

Kot ledwo podnosił głowę

Początkowo zmiana zachowania nie zaalarmowała Pauline, lecz podczas kolejnej próby pogłaskania kociaka wyczuła zgrubienia na jego skórze. Pierwszą myślą były kleszcze – w końcu Nox ostatnie dni spędził na dworze. Ale w momencie, gdy kobieta spostrzegła krew pod futrem, zrozumiała, że stało się coś bardzo złego. Wizyta u weterynarza zszokowała kobietę. Po wykonaniu zdjęcia rentgenowskiego oczom wszystkich ukazał się zatrważający obraz – kot Little Nox został postrzelony. To, co Pauline uznała wcześniej za kleszcze, okazało się pociskami z wiatrówki, jakie utknęły w malutkim ciele kociaka. Syczenie przy każdej próbie okazania czułości wynikało z bólu, jaki temu towarzyszył – kot miał w ciele 20 odłamków śrutu.

Walka o zdrowie i życie

Weterynarze z Ashgrove od razu zdecydowali o operacji, żeby usunąć fragmenty pocisków. Niepokojące było ich położenie – wiele znajdowało się blisko kręgosłupa kota, co groziło jego uszkodzeniem, a w konsekwencji nawet śmiercią. Podczas pierwszej operacji udało się usunąć jedynie dwa odłamki. Konieczne będą kolejne zabiegi, ponieważ pociski wciąż zmieniają swoje położenie i przed każdą operacją niezbędne jest zrobienie ponownego zdjęcia rentgenowskiego. Przed Little Noxem jeszcze długa droga do odzyskania zdrowia.

Pauline jest zszokowana takim obrotem spraw. Żyje w małej i zżytej społeczności i takie historie się do tej pory nigdy nie zdarzały. Sprawa postrzelenia kota została zgłoszona na policję, która podjęła śledztwo w celu wyjaśnienia sprawy i znalezienia winnych.

źródło: www.dailyrecord.co.uk, zdjęcia: Deeside and Kincardine Cats Protection Scotland

Autor: Marta Ozimek
Array