O czym mogą świadczyć rozszerzone źrenice u kota?


"Kocie, dlaczego masz takie wielkie oczy?" Oto jest pytanie...

Chyba nikt nie zaprzeczy, że kocie oczy mają w sobie coś hipnotyzującego. Warto w nie zaglądać, ale nie tylko po to, by podziwiać ich piękno. Uważny obserwator może dostrzec w nich informacje o stanie emocjonalnym pupila, a także o jego zdrowiu. Sporo na ten temat mogą powiedzieć choćby rozszerzone źrenice u kota. Co konkretnie?

Wielkooki mruczek

Zacznijmy od tego, że kocie źrenice, dokładnie tak jak ludzkie, reagują na światło – im jest go mniej, tym są większe i odwrotnie. To tzw. odruch źreniczny – oko dostosowuje się do panujących warunków, utrzymując możliwie dobrą ostrość widzenia. W niedoświetlonym pomieszczeniu mruczek będzie miał zawsze większe źrenice niż np. wyglądając przez okno w słoneczny dzień. Jednak każdy, kto opiekuje się mruczkiem z pewnością zauważył, że bywają sytuacje, gdy rozszerzone źrenice u kota pojawiają się niezależnie od oświetlenia. O co tu chodzi?

Wielkość źrenic często zmienia się w sytuacjach pobudzenia emocjonalnego. Czy twojemu mruczkowi zdarza się „dostać wielkich oczu” podczas intensywnej zabawy wędką? Fakt ten wynika ni mniej, ni więcej tylko z ekscytacji polowaniem. Inne silne emocje również mogą powodować mydriazę (rozszerzenie źrenicy nieadekwatne do oświetlenia) – niestety, nie tylko te pozytywne. Rozszerzone źrenice mogą świadczyć m.in. o silnym lęku, zaskoczeniu, a także cierpieniu. Choćby dlatego nie można ich lekceważyć.

Kiedy występują rozszerzone źrenice u kota?

  • W warunkach słabego oświetlenia
  • Podczas zabawy lub polowania (objaw ekscytacji)
  • Gdy kot jest wystraszony lub coś go zaskoczy
  • Jako objaw silnego bólu
  • Podczas choroby
  • Jako wynik urazu oka lub oczu

Jeśli źrenice rozszerzają się tylko na pewien czas, a później wszystko wraca do normy, najprawdopodobniej nie ma się czym martwić. Co innego, gdy występują przez cały czas – niezależnie od oświetlenia i pory dnia, a stan ten trwa całymi dniami lub tygodniami. Wówczas należy założyć, że mruczkowi coś dolega – mydriaza to wyjątek, a nie reguła. W przewlekłej formie zazwyczaj świadczy o jakimś urazie, chorobie lub problemach natury psychologicznej. Poniżej wymieniamy kilka najczęstszych przyczyn z tych kategorii:

  • Przewlekły lęk – kot, który żyje w silnym stresie, może mieć stale rozszerzone źrenice. Przedłużający się lęk jest destrukcyjny dla kociego organizmu i psychiki – należy jak najszybciej znaleźć jego źródło, by podjąć kroki zaradcze.
  • Przestymulowanie – innymi słowy mówiąc, przedłużający się stan pobudzenia. Często występuje, gdy kot pojawia się w nowym miejscu – eksploracja otoczenia dostarcza mu silnych emocji. To jednak nie jedyna możliwość – więcej na temat przestymulowania u kota przeczytasz TUTAJ.
  • Przewlekły ból – koty potrafią dobrze maskować cierpienie, ale nie są w stanie ukryć wszystkich objawów. Jednym z nich jest właśnie mydriaza.
  • Zatrucie – gdy kot zje coś toksycznego, jednym z objawów może być rozszerzenie źrenic. Inne częste symptomy w takich przypadkach to biegunka, wymioty, problemy z oddychaniem, letarg i drżenie.
  • Utrata wzroku – gdy kot zaczyna tracić wzrok, jednym z objawów toczącego się procesu może być stałe rozszerzenie źrenic.
  • Nadciśnienie – to problem występujący szczególnie u starszych kotów. Stale podwyższone ciśnienie krwi powoduje złe samopoczucie – przewlekłe cierpienie może objawiać się mydriazą.
  • Choroby nowotworowe – zaawansowana choroba często powoduje dolegliwości bólowe, które z kolei mogą znaleźć odbicie w kocich oczach.

Nigdy nie ignoruj mydriazy

Jak widać, jest wiele potencjalnych przyczyn i sytuacji, w których mogą występować rozszerzone źrenice u kota. Sama zmiana rozmiaru źrenic nie jest niepokojąca, dopóki nie utrzymuje się dłużej niż kilka godzin lub ma ewidentny związek ze światłem. W przypadku przewlekłej mydriazy zawsze należy udać się z kotem do lekarza weterynarii, który wykona niezbędne badania. Im szybciej zostanie zlokalizowane źródło niepokojącego objawu, tym większe szanse na szczęśliwe zakończenie.

Autor: Agata Kufel