Strzyc czy nie strzyc – oto jest pytanie


Strzyżenie kotów ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Jedni oburzają się na takie traktowanie pięknej okrywy włosowej, inni tłumaczą się wygodą. Zatem strzyc czy nie strzyc kociej sierści? Po pierwsze – zapytaj kota.

Strzyżenie kotów ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Jedni oburzają się na takie traktowanie pięknej okrywy włosowej, inni tłumaczą się wygodą. Zatem strzyc czy nie strzyc kociej sierści?

Po pierwsze – zapytaj kota

To nie żart. Koty są zwierzętami o bardzo delikatnej psychice, jeśli nie akceptują siebie bez futra potrafią nabawić się depresji. Jeśli Twój kot po ostrzyżeniu chowa się po kątach i wstydzi tego jak wygląda, nie funduj mu takich atrakcji, po prostu naucz go i siebie systematycznie wyczesywać okrywę włosową, by nie dopuszczać do powstawania kołtunów. Są natomiast koty, które absolutnie nic nie robią sobie z postrzyżyn i w 100% akceptują włoski przycięte na jeżyka – w takim przypadku możesz ze spokojnym sumieniem i bez szkody dla swojego pupila poddawać go nawet regularnemu strzyżeniu. Sama mam kota, który jest otyły i z tej przyczyny niedostatecznie dba o swoją higienę, dla wygody swojej i jego jest więc regularnie strzyżony maszynką – dzięki temu łatwo go pielęgnować (przecierając wilgotną szmatką z mikrofibry) i dbać o stan skóry, a także – co tu dużo mówić – wygląda o wiele korzystniej.

Czym, jak i gdzie?

Jeśli nie masz doświadczenia w strzyżeniu zwierząt – powierz kota w ręce specjalisty. Kocia skóra jest bardzo delikatna i cienka i bardzo łatwo ją przeciąć. Szukaj fryzjera, który ma doświadczenie i podejście do kotów, to, że jest polecanym „psim” specjalistom nic nie znaczy. Dobry koci groomer to taki, który zna, lubi i szanuje koty. Taki fryzjer nigdy nie użyje siły, rękawic ochronnych czy nie będzie podnosił głosu – nie wyrzuci Cię także za drzwi. Taki fryzjer doskonale wie, że kot różni się od psa diametralnie i trzeba go szybko i sprawnie ostrzyc używając bardzo cichej maszynki z ostrym ostrzem. Nie boj się, kiedy groomer zaproponuje nakrycie kociej głowy ręcznikiem – takie odizolowanie kota od tego co wkoło często bardzo pomaga i wycisza zwierzę. Niestety wciąż za mało jest groomerów znających kocią psychikę.
Często gabinety weterynaryjne oferują usługę strzyżenia kotów, zapytaj więc swojego zaufanego weterynarza – być może będzie w stanie Ci pomóc.

Narkoza? Tak, ale tylko pod okiem weterynarza

Strzyżenie w narkozie jest szybkie i proste – i  nie stresujące dla kota. Ma jednak ogromną wadę – narkoza, tak jak każdy środek farmakologiczny jest szkodliwy i nie powinno się go podawać bez przyczyny. Obecnie na rynku są różnego rodzaju narkozy, także takie działające bardzo krótkotrwale, po których zwierzę już po kilkunastu minutach jest wybudzone i przytomne – jednak cudownej i nieszkodliwej po prostu nie ma. Aby poddać kota narkozie powinien być on zdrowy, mieć zdrowe nerki i wątrobę. Należy mieć świadomość, że narkoza może być groźna i spowodować pogorszenie zdrowia a w niektórych przypadkach nawet śmierć. Unikajmy więc usypiania kotów do strzyżenia i decydujmy się na to tylko w ekstremalnych przypadkach.
W swojej pracy groomera miałam okazje kilkanaście razy pomagać kotom w tak fatalnym stanie okrywy włosowej (dosłownie pokrytych filcem z sierści), których nie mogłabym ostrzyc bez podania środka usypiającego, gdyż strzyżenie było by dla nich bardzo bolesne. Dbajmy zatem o sierść naszych pupili a do fryzjera nie zgłaszajmy się wtedy, kiedy kot przypomina filcowy kapeć, tylko kiedy nie radzimy sobie z pojedynczymi kołtunami.

Podsumowując – są koty, które bez problemu dają się strzyc i nie odbierają tego jako zamachu na własne życie, akceptują siebie w nowej fryzurze. Takie koty jak najbardziej możemy strzyc dla własnej wygody czy – tak jak w moim przypadku, dla wygody i komfortu kota. Są natomiast osobniki, dla których zarówno samo strzyżenie jak i utrzymujący się po nim przez kilkanaście tygodni efekt jest tak traumatycznym przeżyciem, że potrafią wycofać się z życia i zachorować na depresję – w takim przypadku nie kierujmy się swoja wygodą tylko zdrowiem i samopoczuciem naszych podopiecznych. Pamiętajmy, że kota da się nauczyć regularnego czesania, choć jest to proces długotrwały i wymagający cierpliwości – za to radość z osiągniętego celu – ogromna!