Trzy koty vs robot sprzątający. Jak PURON PR10 poradzi sobie w domu pełnym sierści i piachu?


Trzy koty, jeden pies, jedno dziecko i dwoje dorosłych. Przed PURON PR10 trudne zadanie. Jak poradził sobie w naszym domu? 

Zawsze powtarzam, że trzeba uważać na to, co się marzy, bo może się spełnić. Jak dziś pamiętam swoje fantazje, żeby, jak dorosnę, mieszkać na plaży! Cóż, morza brak, pięknych widoków jak na lekarstwo, za to piachu… jak w Sopocie przy molo. Cały czas zastanawiamy się, skąd te hałdy piasku biorą się w naszym mieszkaniu, naprzemiennie winiąc za to psa, że przynosi na łapach, koty, że wykopują żwirek z kuwety i nas, że ktoś nie otrzepał butów, a ktoś nie wyczyścił kół wózka. Czy PURON PR10 jest dla nas lekiem na całe zło? 

PURON PR10 – pierwsze wrażenie 

Tak czy siak, piach to nasza zmora. Choć nie jedyna, bo minizoo lubi zostawiać za sobą ślady w postaci kłębów sierści, fragmentów pazurów, a czasem i wibrysów. A dziecko… też dołoży coś od siebie. Tu sypnie herbatą granulowaną, tam dorwie się do paczki ryżu. Generalnie – nudy nie ma. Jest za to codziennie latanie na miotle, odkurzaczu, zmiotkach, a i tak, choć dzielnie walczymy, na koniec dnia lepiej założyć kapcie…

To moje pierwsze zetknięcie z robotem sprzątającym. W domu odkurzam tradycyjnym sprzętem – napędzanym prądem i… siłą ludzkich rąk, a dokładniej moich rąk… Dlatego z ekscytacją czekałam, aż PURON PR10 do mnie dotrze. Pierwsze zaskoczenie? Pudełko jest małe – nie ma w nim tych wszystkich tych rur, ssawek i szczotek obrotowych. Niby to oczywiste, ale mnie ucieszyło. Rozpakowałam pakunek i oto, co znajdowało się w środku: 

  • lśniący głęboką czernią robot PURON PR10 
  • niewielka stacja ładująca
  • pojemnik do sprzątania na sucho 
  • pojemnik do mopowania 
  • zestaw szczotek bocznych 
  • dwie ściereczki do mopowania 
  • pilot 
  • szczotka do czyszczenia robota 
  • zapasowy filtr 
  • instrukcja obsługi.

Instrukcja przeczytana, pojemnik zamontowany, robot naładowany, no to jazda z tym Puronem! 

fot. AKO

PURON PR10 – z czym to się je? 

PURON PR10 to nowoczesny robot sprzątający, który nie tylko precyzyjnie odkurzy twoje mieszkanie, ale dodatkowo, dzięki wkładce mopującej, odświeży podłogi. Spośród innych podobnych sprzętów wyróżnia go to, że wyposażony jest w lampę UV, która emituje światło zabójcze dla roztoczy i wirusów, bakterii i innych zarazków. Dodatkowo PURON PR10 wykorzystuje technologię laserową. Oznacza to, że precyzyjnie skanuje twoje mieszkanie, inteligentnie się go ucząc, aby stworzyć mapy pomieszczeń (do podejrzenia w aplikacji). Już to wszystko brzmi obiecująco, ale moim zdaniem na uwagę zasługuje również…

  • Potężna moc ssąca. W trybie turbo to 2500 Pa.
  • Duży pojemnik na brud o pojemności 600 ml. W mieszkaniu takim jak moje to zbawienie.
  • Zaawansowana aplikacja mobilna WeBack (do ściągnięcia z AppStore i Google Play), za pomocą której możesz sterować swoim Puronem. Widać tam dokładną mapę twojego mieszkania czy stan naładowania baterii. Za pomocą apki możesz też stawiać wirtualne ściany (co w domu ze zwierzętami jest konieczne), regulować siłę ssącą czy stopień namoczenia szmatki. Możesz też wysłać robota do konkretnego pomieszczenia lub zakazać mu wchodzić tam, gdzie go nie chcesz. 

PURON PR10 – odkurzanie czas start

Robot działa naprawdę intuicyjnie. Ja zainstalowałam aplikację, ale można poradzić sobie i bez niej. Postawiłam wirtualne ściany, np. przy psiej misce z wodą, żeby robot nawet się tam nie zbliżał i uruchomiłam sprzęt. Puron zaczął skanować moje mieszkanie (efekt był widoczny w aplikacji) i ruszył sprzątać. Najpierw wzdłuż krawędzi – robot mieści się pod szafkami, co jest naprawdę super – później wszędzie indziej. Sprawnie lawirował pomiędzy krzesłami i zabawkami dziecka. Dobrze radził sobie z piaskiem i sierścią, ale gdy zbliżył się do kuwety, wokół której koty jak zwykle urządziły wykopki, miał niewielkie problemy. Tu z pomocą przyszedł tryb turbo (uruchomiłam go w aplikacji). Chwila moment i po żwirku nie było śladu. 

Bardzo zaskoczyło mnie to, że robot naprawdę cicho pracuje. Gdy sprząta czy mopuje, wcale nie przeszkadza w oglądaniu telewizji czy czytaniu bajeczek. Dodatkowo po pierwszym szoku (Mamo! Tutaj coś jest i chce nas zjeść!) zwierzęta zaakceptowały “nowego domownika”. Dla porównania, gdy wyciągam tradycyjny odkurzacz, zwierzaki znikają w panice. Niestety taką “rozrywkę” serwuję im przynajmniej raz dziennie. A z Puronem – taki oto widok, jak na zdjęciu poniżej. 

puron pr10 kot na stole
fot. AKO

Po skończonej pracy robot sam wrócił do bazy, aby się naładować. A mi pozostało tylko wyczyścić pojemnik. To, co w nim znalazłam… cóż, zachowam to dla siebie, choć byłby to niezbity dowód, że żaden brud i kłaczek nie ma szans w starciu z Puronem. 

PURON PR10 – mopujemy

Przygotowanie sprzętu do mopowania jest bardzo proste. Do specjalnego pojemnika nalewamy wodę i mocujemy do niego ściereczkę z mikrofibry. Podmiana pojemników – tego do sprzątania na ten, do mopowania – zajmuje dosłownie sekundę. Sprzęt uruchamiamy tak samo, jak przy odkurzaniu, bo PURON PR10 sam wie, który pojemnik ma wpięty. U mnie robot pracował na panelach i kafelkach. Efekt? Bardzo zadowalający. To nie to samo, co staranne mycie podłogi mopem z detergentem, ale jako odświeżenie – super.  

Na koniec okazało się, że pojemnik na wodę ma również przegródkę na zabrudzenia. Uwaga! Tu trafi tylko większy brud, więc przed mopowaniem warto pozwolić robotowi dokładnie posprzątać.  

Co z tą lampą UV? 

Na kilka dodatkowych słów zasługuje lampa UV. Niebieskie światło zamontowane jest na spodzie robota, więc gdy PURON PR 10 sprząta, naświetla podłogę, niszcząc przy tym roztocza, drobnoustroje, bakterie i wirusy. To bardzo dobra wiadomość dla alergików. Wprawdzie w naszym domu nikt taki nie mieszka, a na oko ciężko ocenić skuteczność naświetlania, ale… Fakt jest taki, że po skończonej pracy robota mieszkanie wydaje się jakby czystsze, a powietrze bardziej świeże.  

puron pr10 uv
fot. AKO

Podsumowanie 

Czy PURON PR10 spełnił moje oczekiwania? Lepiej  – znacznie je przewyższył! Nareszcie podłoga nie chrzęści pod stopami, w kątach nie kłębią się zlepki sierści, a dywaniki lśnią. Do tego nie ja jestem tego przyczyną! Przykro mi, że PURON PR10 jest u mnie tylko w gościach i już wiem, że będzie mi ciężko się z nim rozstać. Będę tęsknić, Purku… Obiecuję ci jednak, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie!  

Robot sprzątający PURON PR10 kupisz, klikając TUTAJ.

PURON PR10

Artykuł sponsorowany