Zielony kot – gdzie można go zobaczyć?


Miłość do kotów można wyrazić w przeróżny sposób. Richard Saunders postawił na sztukę. Zielony kot to jego znak rozpoznawczy.

Richard Saunders jest artystą. Surrealistą, ściślej mówiąc. Uwielbia sztukę i koty. Postanowił połączyć te dwie miłości i w efekcie powstał Zielony kot. Nietypowo umaszczone mruczki (a może żywopłoty?) zasiedliły jego fotografie. Imponują wyglądem. To prawdziwe King Koty! Nadzwyczaj łagodne i niewymagające. Towarzyszą mu w pracy, nigdy nie przeszkadzają, nie miauczą, nie domagają się jedzenia ani uprzątnięcia kuwety. Po prostu są – gotowe do podziwiania.

Zielony kot podbija świat

Artysta nazwał swój projekt Topiary Cat. Topiary to sztuka ogrodnicza polegająca na artystycznym przycinaniu krzewów. Saunders ma własną stronę i fanpage z pokaźną liczbą fanów. To właśnie z Facebooka Zielony kot zaczął swój podbój świata internetowego. Jakiś czas temu Saunders zaczął zamieszczać na swojej stronie na Facebooku oryginalne prace z mruczkami, podpisywał „prawda czy fałsz?” i czekał na reakcje fanów. Te go wprawiły w osłupienie. Zielony kot szedł jak burza. Podbił serca internautów na całym świecie.

Sam Sanuders tak opowiada, jak to się wszystko zaczęło:

Zielony kot jest ruskiem

Pierwowzorem dla zielonych kotów Saundersa był kot rasy rosyjski krótkowłosy o wdzięcznym imieniu Tolly. Wpatrując się w zdjęcia prac artysty, można rozpoznać charakterystyczną sylwetkę kota rosyjskiego – jego grację i elegancję.

Zapewne niektóre z tych prac już widzieliście:

A teraz nasz ulubiony Topiary Cat. Ile kotów widzicie na zdjęciu?

zielony kot
fot. Facebook/topiarycat

Tolly powędrowała w 2016 roku za Tęczowy Most. Przeżyła 13 lat.

zielony kot
fot. Facebook/topiarycat
zielony kot
fot. Facebook/topiarycat

Topiary Cat jest jej pomnikiem i pamięcią. W zielonym kocie nadal żyje duch niebieskiej kotki.

Autor: Joanna Nowakowska