Tylko czy to na pewno dobry pomysł? Wielu opiekunów zastanawia się, czy podawanie kotu smaczków to wyraz miłości, czy raczej pierwszy krok do problemów zdrowotnych. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku.
Czy przysmaki są kotu w ogóle potrzebne?
Choć przysmaki kojarzą się przede wszystkim z rozpieszczaniem pupila, mogą pełnić znacznie ważniejszą funkcję. Dla kota są one przede wszystkim narzędziem komunikacji i budowania relacji z opiekunem. Smaczki mogą pomagać w wielu codziennych sytuacjach:
- jako nagroda podczas nauki nowych zachowań,
- w trakcie przy przyzwyczajaniu do czesania lub obcinania pazurów,
- podczas oswajania ze stresującymi sytuacjami,
- jako element wzmacniający więź między kotem a opiekunem.
Kot bardzo szybko uczy się kojarzyć nagrodę z konkretnym zachowaniem. Dzięki temu przysmaki mogą być skutecznym narzędziem w pracy nad zachowaniem pupila, o ile są podawane z umiarem.
Kiedy przysmaki mogą być problemem?
Problem pojawia się nie wtedy, gdy kot dostaje przysmaki, lecz wtedy, gdy ich jakość pozostawia wiele do życzenia lub gdy podajemy je bez kontroli.
Najczęstsze błędy opiekunów to:
- wybieranie produktów o niskiej jakości (z dużą ilością zbóż, cukrów lub sztucznych dodatków)
- podawanie zbyt dużych porcji,
- traktowanie smaczków jako zamiennika pełnowartościowego posiłku.
Takie przekąski rzeczywiście mogą dostarczać głównie tzw. pustych kalorii, które nie wnoszą nic wartościowego do diety kota. Dlatego coraz więcej opiekunów zaczyna zwracać uwagę nie tylko na sam fakt podawania przysmaków, ale przede wszystkim na ich skład i sposób produkcji.
Dlaczego skład przysmaków ma tak duże znaczenie?
Koty są bezwzględnymi mięsożercami. Ich organizm najlepiej funkcjonuje wtedy, gdy dieta opiera się głównie na składnikach pochodzenia zwierzęcego. Dobre przysmaki powinny więc mieć możliwie prosty skład i wysoką zawartość mięsa. Im mniej dodatków, tym lepiej dla zdrowia kota. Warto wybierać produkty, które mają krótką listę składników, wysoką zawartość mięsa lub ryby, brak dodatku sztucznych konserwantów i barwników oraz minimalne przetworzenie. Właśnie dlatego coraz większą popularnością cieszą się przysmaki liofilizowane.
Czym jest liofilizacja i dlaczego jest tak ceniona?
Liofilizacja, inaczej suszenie sublimacyjne, to proces suszenia żywności poprzez usunięcie wody w bardzo niskiej temperaturze i pod obniżonym ciśnieniem. Dzięki temu składniki zachowują swoje naturalne właściwości – zarówno smak, jak i wartości odżywcze.

W praktyce oznacza to, że przysmak zachowuje naturalny aromat mięsa, nie wymaga stosowania dodatkowych konserwantów i ma bardzo prosty oraz wartościowy skład. Dla kota jest to szczególnie ważne, ponieważ jego organizm najlepiej przyswaja właśnie naturalne, mało przetworzone produkty.
Świadome rozpieszczanie kota – jak robić to dobrze?
Rozpieszczanie kota nie musi oznaczać przekarmiania ani rezygnacji z zasad właściwego żywienia – wystarczy pamiętać o kilku prostych regułach. Przede wszystkim traktuj przysmaki jako dodatek do diety, a nie jej podstawę. Zwracaj uwagę na skład produktów i dopasuj ilość przysmaków do wielkości i aktywności kota. I co najważniejsze – wykorzystuj smaczki jako nagrodę, a nie rutynową przekąskę. Wtedy pozostają one tym, czym powinny być, czyli motywatorem i przyjemnym elementem relacji między kotem a opiekunem.
Naturalne przysmaki jako element codziennej diety
Na rynku pojawia się coraz więcej produktów, które wpisują się w ideę świadomego rozpieszczania zwierząt. Dobrym przykładem są liofilizowane smaczki mięsne dla kotów, takie jak przysmaki Ayla Delight.

Przysmaki AYLA bazują na wyjątkowo prostym składzie i wysokiej zawartości mięsa – zawierają bowiem tylko jeden składnik: mięso. Co więcej, jest to mięso najwyższej możliwej jakości (human grade), spełniające standardy produkcyjne zgodne z wymogami certyfikatu BRC Global Standard. Oznacza to pełną kontrolę jakości na każdym etapie – od fermy (polskiej fermy, bo mięso w produktach AYLA pochodzi z Polski), przez transport wyłącznie w formie schłodzonej, a nie mrożonej. Proces liofilizacji pozwala zachować smak i wartości odżywcze mięsa bez potrzeby stosowania jakichkolwiek dodatków. Wybierając przysmaki najwyższej jakości, opiekun może nagradzać swojego pupila w sposób bardziej świadomy – bez poczucia, że robi coś wbrew jego zdrowiu.
Miłość do kota nie musi oznaczać kompromisów
Każdy opiekun chce dla swojego kota jak najlepiej. Czasem jednak pojawia się dylemat: czy okazywanie czułości poprzez przysmaki nie odbije się na wadze i zdrowiu pupila? Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba z nich rezygnować. Klucz tkwi w jakości produktu i rozsądnym podejściu.
Rozpieszczanie kota wcale nie musi oznaczać błędów żywieniowych – pod warunkiem, że robimy to świadomie! Kiedy mruczek znów spojrzy tym swoim charakterystycznym spojrzeniem… trudno się oprzeć i nie sięgnąć po smaczek – tym razem z czystym sumieniem.

Artykuł powstał we współpracy z marką Ayla
