Alergia na kota i jej objawy. Czy z alergią da się żyć u boku kota?


Kocham koty, ale mam na nie alergię. Czy to znaczy, że jestem skazany na dom bez mruczenia i miękkich kocich łapek?

Alergia na kota to słowa-wytrychy, których bardzo nie lubią osoby pracujące w schroniskach, fundacjach prozwierzęcych oraz pośredniczące w adopcjach kotów. Właśnie alergią na kota tłumaczy wiele osób chęć pozbycia się dotychczasowego pupila. Gdy jednak poszperać, popytać, okaże się, że właściwy powód jest inny: wyjazd, zmiana miejsca zamieszkania, choroba kota, ciąża kobiety, źle zdiagnozowana choroba domownika, zmiana planów życiowych. Jak odróżnić prawdziwą alergię od pokrętnych tłumaczeń?

Kiedy alergia na kota to faktycznie alergia

Przede wszystkim należy pamiętać, iż obecnie środowisko jest bardzo zanieczyszczone, dzieci mają znacznie mniejszy kontakt z roślinami i zwierzętami – większość ludzi żyje w miastach, a paradoksalnie zwiększona sterylność warunków wychowywania dzieci owocuje późniejszymi uczuleniami – nie tylko na koty i psy ale na kurz, roztocza, pożywienie, białko, pyłki traw. Nie przypadkiem mówi się, że dawniej było mniej przypadków alergii. Dzieci wychowywano wśród zwierząt gospodarskich, w najgorszym przypadku miały z nimi styczność podczas wakacji, żywność była mniej przetworzona i mniej nasycona chemią, mniej było też „chemii” w otoczeniu.

głaskanie kota
fot. Shutterstock

Substancji alergizujących jest mnóstwo, a uczulenie na białko w kociej ślinie (tym jest bowiem „alergia na koty”) jest tylko znikomym procentem przypadków, stwierdzanych podczas testów alergicznych.

Dziecko co nie kicha na koty

Jeśli nie chcesz, by Twoje dziecko miało „alergię na koty”, adoptuj lub kup kota. Najlepiej wtedy, gdy dziecko jest jeszcze małe. Układ immunologiczny małych dzieci dopiero uczy się rozpoznawać obce białka i substancje z otoczenia. To właśnie małe dzieci najłatwiej jest odczulić na konkretny alergen. Czasem wystarczy tylko regularny kontakt z substancją alergizującą, by organizm malucha nauczył się, że dana substancja wcale nie jest taka straszna i nie trzeba stawiać na baczność całego układu odpornościowego.

Naturalne odczulanie – jak to zrobić?

Obecność zwierzaka w domu jest najbardziej naturalnym sposobem odczulania. Kontakt z alergenem (zwierzakiem) powinien być stopniowo przedłużany, zaczynając od krótkich seansów. Dobrze jest w okresie przejściowym przeznaczyć dla kota jeden pokój na stały pobyt. W ten sposób ilość sierści w pozostałych pomieszczeniach mieszkania będzie mniejsza i mniejsza ilość krążących alergenów. W miarę, jak objawy alergii staną się słabsze, przedłuża się czas wspólnego przebywania z kotem, aż po całkowite usunięcie barier (czyli sytuację, gdy kot ma swobodny dostęp wszędzie). Proces odczulania można wspomóc farmakologicznie – po konsultacji z alergologiem.

Zdarzają się przypadki trudniejsze, a reakcje alergika silniejsze – od czego jednak są poradnie alergologiczne? Zanim powiesz „jestem uczulony na kota”, spróbuj złagodzić objawy alergii, udaj się do dobrego specjalisty alergologa.

skórne testy alergologiczne
fot. Shutterstock

Zwróć uwagę, na jakiej podstawie lekarz stawia diagnozę „alergia na kota” – czy nie powiedział tak przypadkiem lekarz pierwszego kontaktu, do którego przyszedłeś nasty raz w tym roku z nasty raz kichającym dzieckiem? Diagnoza bez testów alergicznych skórnych lub z krwi, a jedynie oparta na wywiadzie lekarskim – że kot w domu owszem jest – to bardzo wygodna diagnoza. Dla lekarza, nie dla nas.

Kiedy można orzec, że to jednak alergia?

Aby stwierdzić alergię i określić czynnik alergizujący, należy przeprowadzić specjalistyczne testy pod okiem lekarza alergologa.

Sam pozytywny wynik testów nie oznacza automatem „kot na bruk”. Jest mnóstwo kociarzy posiadających koty i żyjących z alergią i kotami latami – szczęśliwie. Alergia skrajnie rzadko jest tak nasilona, że zagraża życiu (nagłe intensywne duszności, których nie łagodzą ani nie likwidują leki).

Życie z alergią u boku kota

Kociarze-alergicy nie chcą słyszeć o życiu bez kotów – i często okazuje się, że nawet bez odczulania, mogą spokojnie koegzystować w kocim otoczeniu. To prawda, niektórzy okresowo muszą przyjąć leki odczulające lub sterydy, jednak większość – po prostu nie robi nic medycznie – a tylko modyfikuje przyzwyczajenia:

  • częściej i dokładniej sprząta dom,
  • codziennie wietrzy mieszkanie,
  • odkurza meble tapicerowane i kocie legowiska (gromadzi się na nich sierść),
  • wyczesuje regularnie koty i przeciera futerka wilgotną chusteczką,
  • nie całuje kocich pyszczków,
  • myje ręce po głaskaniu kota,
  • nie wpuszcza kotów do sypialni,
  • rezygnuje z kudłatych dywanów i ciężkich zasłon,
  • kupuje oczyszczacz powietrza,
  • czyszczenie kuwety powierza nieuczulonemu domownikowi.

To naprawdę działa i w większości przypadków – wystarcza. Często zdarza się, że codzienny kontakt z kotem powoduje, iż alergia nagle znika jak ręką odjął. A przynajmniej jej objawy stają prawie nieodczuwalne.

kociak przytulany przez opiekunaa
fot. Shutterstock

Dlatego nie wierzcie w pochopne diagnozy, róbcie dokładne testy alergiczne, sprawdzajcie, czy to nie astma bądź inna przypadłość, a gdy okaże się, że jednak alergia na białko z kociej śliny – nie rezygnujcie od razu, spróbujcie odczulania, częściej sprzątajcie mieszkanie, ale – absolutnie nie pozbywajcie się kotów! Jest ich tyle w naszym otoczeniu, i tylu kociarzy wśród przyjaciół, znajomych, współpracowników, klientów – czy warto swoje życie zubażać? Nie ma co liczyć, że zagorzały kociarz-pracodawca lub kociarz-dziewczyna  porzuci swojego pupila. Prędzej to my stracimy potencjalną pracę lub potencjalną miłość. Koty na tym świecie po prostu są. Lepiej żyć z nimi i ich właścicielami w zgodzie i harmonii. Niekichająco. Bo kociarze to jednak fajni ludzie są.

Dlaczego pozbycie się kota nie pomaga na alergię?

Alergeny w powietrzu utrzymują się bardzo długo. Cząsteczka alergenu Fel d1, odpowiedzialnego za „alergię na koty”, jest mała.  Ich stężenie w kurzu w domach, gdzie był kot, w porównania do domów, gdzie zwierzaka nigdy nie było, jest aż 20 razy wyższe! Jeżeli zwierzaka się pozbędziemy, ilość alergenów obniży się, ale po pięciu latach to stężenie nadal będzie 2-3 razy wyższe.

Kot dla alergika – czyli jaki?

Które rasy kotów mniej uczulają?

Kot syberyjski, balijski, bengalski, burmski, tajski, cornish rex, devon rex, jawajski, ocicat, orientalny krótkowłosy, rosyjski niebieski, syjamski, sfinks.

Aby sprawdzić, czy możemy przygarnąć kota mimo alergii, należałoby przebywać z danym kotem przez dłuższy czas i obserwować reakcje. Czasem reakcja alergiczna pojawia się już po kilkunastu minutach z kotem, czasem dopiero po kilku godzinach. Niestety, pomysł adopcji lub kupna kota na próbę z możliwością zwrotu, nie jest najlepszym wyjściem – kot to żywe zwierzę, nie przedmiot, źle znosi zmiany otoczenia. Tego nie powinno się robić kotu.

Co można rozważyć? Zabranie do domu kocyka używanego przez kota, którego chcemy adoptować lub kupić. Położyć ten kocyk blisko miejsca, w którym często przebywamy (fotel, kanapa, biurko) i obserwować reakcje organizmu. Inny sposób to przebywanie przez kilka godzin z danym kotem, w jego obecnym domu i również obserwowanie, czy nie pojawiają się reakcje alergiczne. Nie są to sposoby w stu procentach gwarantujące udane dokocenie alergika, ale i tak – są pomocne.

Zachęcamy Was do dzielenia się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami pod artykułem oraz na naszym fanpage na Facebooku – wiemy, że wśród was są też szczęśliwi kociarze-alergicy. Opowiedzcie o swoich doświadczeniach! Pokażcie innym, że możliwe jest życie z alergią u boku kota i zdradźcie, jak tego dokonaliście.

Autor: Joanna Nowakowska