Znalazła w lesie kotka i przygarnęła go… Po paru dniach okazało się, że to dzikie zwierzę

Pola Bajera

Pola Bajera

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Francuzka znalazła małego kota w lesie i natychmiast wzięła go do domu, by go ocalić. Wówczas nie wiedziała, że przygarnęła dzikie zwierzę…

przygarnęła dzikie zwierzę

fot. Facebook/@ASPA Vosges

We francuskiej miejscowości Craintilleux kobieta natknęła się w lesie na małą kotkę i nie potrafiła jej nie pomóc. Zabrała ją do siebie, jednak dopiero po wizycie u weterynarza za parę dni dowiedziała się, że przygarnęła dzikie zwierzę. Czworonóg okazał się być leśnym kotem – żbikiem – który nie może żyć w warunkach domowych.

Nie powinno się „przygarniać kota w worku”

Francuzka bez żadnego namysłu przygarnęła kota, gdy po kilku dniach zabrała go do specjalisty weterynarza lekarz zdiagnozował robaki jelitowe, jak podaje strona wamiz.es. Jednak najgorsze było jeszcze przed świeżo upieczoną „opiekunką”… Gdy po wizycie zabrała malutką kotkę do domu, ta zaczęła się zachowywać w bardzo niepokojący sposób. Zrobiło się niebezpiecznie, gdyż zaatakowała pozostałe mruczki kobiety. Wówczas Francuzka udała się do organizacji ASPA Vosges. Stowarzyszenie odkryło, że kotka nie jest zwierzęciem domowym, tylko dzikim, i że jej miejsce jest w lesie. Organizacja zajęła się zwierzęciem i przewiozła go do Centrum Ochrony Fauny w Lotaryngii (Centre de Sauvegarde de La Faune Lorraine). Celem tej instytucji jest opieka nad rannymi dzikimi zwierzętami poprzez rekonwalescencję w środowisku naturalnym, bez znaczącej obecności ludzi. CSFL ratuje mnóstwo jeży, ptaków, węży, gryzoni, saren itd.

Gdy tylko samiczka będzie w stanie sama się wyżywić i odzyska swój dziki instynkt, zostanie wypuszczona na wolność w obszarze oddalonym od ludzi – jak podaje wamiz.es.

Jak widzimy, pochopny ruch kobiety uruchomił całą machinę, a kotka i tak musiała zostać wywieziona do miejsca, gdzie znów nauczy się żyć w swoim naturalnym otoczeniu. Ostatecznie pomogła zwierzęciu, które było chore. Jednak to, że wzięła je do siebie do domu, kompletnie nic o nim nie wiedząc, było bardzo nieodpowiedzialnym ruchem. Powinna od razu zabrać je do odpowiedniej instytucji. Jednak najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. Dziś kobieta jest świadoma, że przygarnęła dzikie zwierzę i wie, jak postępować w takich sytuacjach w przyszłości. Ma świadomość, że nie powinno się „przygarniać kota w worku”.

Miejsce dzikiej kotki jest w lesie

ASPA Vosges opublikowało post na Instagramie, gdzie dołączyło następujący opis:

Na tym zdjęciu jest coś nie tak. Czy to widzisz? Nie wahaj się zostawić nam swojej odpowiedzi w komentarzu.

To gorzkie zdanie odnosi się oczywiście do absurdu, jakim jest dziki kot na łóżku okrytym kocykami. Pod postem znajdują się następujące komentarze: „Tak, to dziki kot leśny!”, „To żbik europejski :'(„. Widać, że użytkownicy internetu zdają sobie sprawę z tego, że coś tu nie gra, i że dzikie zwierzę nie powinno gościć w ludzkim domu. Ciekawy jest również bardzo pozytywny komentarz na profilu facebookowym CSFL (Centrum Ochrony Fauny w Lotaryngii): „Uwielbiam przygodę tego ocalałego”.

Kot leśny jest zwierzęciem chronionym i dzikim, nie wolno go hodować ani oswajać – wyjaśnia stowarzyszenie ASPA Vosges.

Podziel się tym artykułem:

Pola Bajera
Pola Bajera

Mam na imię Pola. Ukończyłam Filologię Polską na UW, a obecnie kontynuuję ten kierunek na studiach magisterskich. Zaczęłam też drugie studia z Hispanistyki. Uwielbiam zwierzęta, podróże, kuchnie świata i poezję – piszę też swoją własną. Moja ulubiona rasa kota to devon rex.

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s